Reklama
niedziela, 1 lutego 2026 12:09
Reklama
Reklama
Reklama

Sprawa zabójstwa na dworcu PKS ponownie w sądzie ZDJĘCIA

Czy przeprowadzono zbyt mało badań? Czy w momencie zadawania śmiertelnych ciosów oskarżony był poczytalny? A może choroba sprawiła, że działał pod wpływem głosów, o których mówił w trakcie śledztwa? Między innymi na te pytania musi odpowiedzieć kaliski sąd, przed którym ponownie ruszyła sprawa Adriana S. 29-latek w listopadzie 2017 roku został skazany na 25-lat pozbawienia wolności za zamordowanie 60-letniego pracownika PKS. Oskarżony zadał mężczyźnie kilka ciosów nożem.
Sprawa zabójstwa na dworcu PKS ponownie w sądzie ZDJĘCIA

Przed rokiem sąd uznał, że Adrian S. ma zaburzenia emocjonalne, ale w momencie zbrodni był świadom tego, co robi.  Uznał też, że wszystko zaplanował. Choroba – myśli samobójcze, tajemnicze głosy w głowie, lęki czy ucieczki z domu – miała być stworzoną przez niego samego legendą. Dlatego sąd skazał kaliszanina na 25 lat pozbawienia wolności. Z zarzutami oraz wyrokiem od początku nie zgadzał się obrońca Adriana S., który przed sądem próbował udowodnić, że mężczyzna jest niepoczytalny.

Odwołały się obie strony

Od wyroku z listopada odwołały się obie strony. Oskarżyciel, chociaż wyrok był po jego stronie, uznał, że popełniono błąd w ustaleniach motywu, który kierował zabójcą i chciał zaostrzenia kary. Obrona - dodatkowych badań psychiatrycznych i umorzenia postępowania ze względu na stan zdrowia swojego klienta, u którego wykryto m.in. guza mózgu. Sąd Apelacyjny w Łodzi uznał roszczenia stron i sprawa wróciła do Kalisza.

Prokurator, zgodnie z wytycznymi, poprosił o powołanie kompleksowego zespołu biegłych neurologów, a jednocześnie we wniosku wskazane zostały pytania, które powinien usłyszeć Adrian S. Same zarzuty się nie zmieniły.

Odmówił składania zeznań

Do zabójstwa doszło 16 stycznia 2017 roku. 60-letni Krzysztof M. odśnieżał teren przed dworcem, gdy podszedł do niego Adrian S. i zadał mu dwa ciosy nożem. Mężczyźni nie znali się, nie zamienili nawet słowa, nie mieli żadnego zatargu. Adrian S. miał tłumaczyć później, że do morderstwa nakłoniły go głosy w jego głowie. - Krzysztof M. doznał rany kłutej pleców i szyi penetrującej do płuc, co spowodowało u pokrzywdzonego uraz narządowy, w tym naczyń krwionośnych, z następowym masywnym krwotokiem, na skutek czego tego samego dnia nastąpiła nagła i gwałtowna śmierć pokrzywdzonego - czytał Adam Handke, prokurator.

Adrian S., który od dnia morderstwa przebywa w więzieniu, na sali rozpraw we wtorek, 25 września odmówił składania zeznań. - Chciałbym odmówić zeznawania, ponieważ już nie pamiętam – stwierdził zdecydowanie – inaczej, niż rok temu, kiedy to sprawiał wrażenie nieobecnego. - Nie potwierdzam i nie zaprzeczam - dodał. 

Słyszałem głosy „zabij”

We wtorek zeznawała natomiast matka oskarżonego. - Syn już rok przed zdarzeniem zaczął dziwnie się zachowywać. Często mówił, że boli go głową, że słyszy głosy – mówiła przed sądem. - Wychodził z domu i znikał na wiele godzin. Nie było z nim kontaktu. Prosiłam, żeby zaczął się leczyć. W końcu poszedł do mojego lekarza, a ten stwierdził, że ma depresję i dał skierowanie do szpitala, ale tam za pierwszym razem ordynator odmówił hospitalizacji. Nawet nie spojrzał na syna.

Złożone ponad rok temu zeznania oskarżonego teraz przypomniał sędzia. Adrian S. już wtedy od miesięcy leczył się psychiatrycznie. Leki przyjmował z różną częstotliwością. Tak było właśnie w styczniu 2017, gdy doszło do zabójstwa.

Od rana kaliszanin miał słyszeć głosy, które kazały mu wyjść z domu i zabić. Zanim spotkał swoją ofiarę wyrzucił portfel i klucze od domu. Nóż kupił w hali „Pod zegarem”.  - Po zakupie szedłem prosto, słyszałem głosy, szumy. To mnie przeraziło, szedłem prosto aż na PKS i słyszałem głosy „zabij”. Te głosy od samego rana mówiły mi, abym zabił. Spotkałem tego pana i zrobiłem to. Ja nie krzyczałem. Nic nie mówiłem. Dźgnąłem nożem w szyję - przypomniał zeznania Marcin Borowiak, sędzia. 

Zdecydują kolejne badania 

Historię Adriana S. o głosach, o błąkaniu się bez celu, a także utrzymywanie, że jest bezdomnym sąd w listopadzie ubiegłego roku uznał za celowe epatowanie chorobą w celu zamaskowania poczytalności w momencie popełniania zbrodni. Biegli potwierdzili, że 29-latek cierpi na schorzenia schizoidalne, ale ich zdaniem 16 stycznia był świadom tego, co robi.

Teraz kolejne badania i opinie biegłych. Strony podtrzymują swoje żądania sprzed roku. 

AW, zdjęcia autor 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: -10°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 25 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Lokal 40 m² do wynajęcia – Kalisz, ul. Niemojowskich. Gotowy pod biuro lub usługi! Lokal 40 m² do wynajęcia – Kalisz, ul. Niemojowskich. Gotowy pod biuro lub usługi! Oferuję do wynajęcia funkcjonalny lokal niemieszkalny o powierzchni 40 m², położony w 62 - 800 Kaliszu przy ulicy Niemojowskich. Lokal jest zadbany, wykończony w dobrym standardzie i gotowy do rozpoczęcia działalności gospodarczej od zaraz. Lokal składa się z przemyślanego układu pomieszczeń, zapewniającego komfort pracy: Przestronna sala główna: Jasne pomieszczenie z oświetleniem biurowym, które zapewnia doskonałe warunki do pracy. Na podłodze łatwe w utrzymaniu kafelki w ciepłym odcieniu. W pełni wyposażone zaplecze socjalne (kuchnia): Lokal posiada oddzielną kuchnię z meblami w zabudowie, zlewozmywakiem, płytą grzewczą, okapem oraz miejscem na mikrofalówkę. To duży atut dla komfortu pracowników.Wiatrołap/korytarz zabudowany dużą, pojemną szafą przesuwną oraz szafkami, co rozwiązuje problem przechowywania dokumentów, odzieży wierzchniej czy środków czystości. Łazienka z prysznicem: W pełni wykończona łazienka wyłożona glazurą, wyposażona w toaletę, umywalkę oraz kabinę prysznicową (co jest idealnym rozwiązaniem np. dla branży beauty, rehabilitacji czy masażu). STANDARD WYKOŃCZENIA: Podłogi: jednolite płytki gresowe w całym lokalu (łatwe czyszczenie). Ściany: gładzone, pomalowane na jasne kolory. Drzwi wewnętrzne: solidne, przeszklone. Drzwi wejściowe: tapicerowane, zapewniające wyciszenie i izolację termiczną. Dostęp do dużej liczby gniazdek elektrycznych (widoczne na zdjęciach w kuchni i pokojach). PRZEZNACZENIE: Dzięki układowi pomieszczeń i obecności pełnego węzła sanitarnego (prysznic) oraz kuchni, lokal świetnie sprawdzi się jako: Biuro (rachunkowe, ubezpieczenia, IT). Gabinet (kosmetyczny, masażu, terapii, logopedyczny). Punkt konsultacyjny lub szkoleniowy. Siedziba firmy. LOKALIZACJA: Kalisz, ul. Niemojowskich. Spokojna okolica z dobrym dojazdem. KOSZTY: Czynsz najmu: 1700 zł BRUTTO - faktura. Dodatkowe opłaty: według zużycia liczników + do wspólnoty. Szukasz gotowego miejsca na swój biznes bez konieczności przeprowadzania remontu? Ten lokal spełnia wszystkie wymogi sanitarne i socjalne. #LokalKalisz #BiuroKalisz #WynajemKalisz #GabinetKosmetycznyKalisz #NieruchomościKalisz #Lokal40m2 #BiuroDoWynajęcia #UsługiKalisz #NiemojowskichKalisz