Reklama
środa, 12 sierpnia 2026 00:13
Reklama
Reklama
Reklama

Miasto przejęło działkę z niebezpiecznymi chemikaliami. Czy teraz uda się usunąć składowisko?

Miasto przejęło teren w Szczypiornie, na którym przechowywane są niebezpieczne odpady. Dzięki temu będzie mogło starać się o pieniądze na likwidację nielegalnego składowiska. A takie działanie to konieczność, bo tego typu miejsca coraz częściej płoną.
Miasto przejęło działkę z niebezpiecznymi chemikaliami. Czy teraz uda się usunąć składowisko?

Problem jest poważny. 3 tysiące ton chemikaliów nieznanego pochodzenia w nieprawidłowo ułożonych beczkach. Gdyby nie przypadek możliwe, że nadal nikt by nie wiedział o tykającej bombie, która w Szczypiornie pojawiła się w 2013 roku. – Jeden z pracowników zobaczył, że w magazynie są warte kilka tysięcy beczki, jedną wyturlał z tego magazynu i na pobliski trawnik wylał jej zawartość, tylko nie skapnął się, że tam jest napis „nawaniacz gazu”, czyli substancja, która dodawana jest do gazu ziemnego żeby każdy z nas mógł go wyczuć – przypomniał Dariusz Witoń z SLD. - Na całym osiedlu wszyscy poczuli zapach gazu, a było to krótko po wybuchu w Przygodzicach.

Prawo im sprzyjało

Zmiana przepisów w 2012 roku umożliwiła tworzenie składowisk bez konieczności zabezpieczania roszczeń z tytułu ewentualnych szkód. To dało furtkę przedsiębiorcom, którzy za pomocą tzw. firm krzaków zaczęli tworzyć tego typu składowiska. I zostawiać na głowie samorządów. – Teraz przyszedł czas, by to składowisko zlikwidować – mówił na piątkowej sesji radny Edward Prus, przewodniczący Rady Osiedla Szczypiorno. – Mieszkańcy od momentu, kiedy sprawa wyszła na jaw pytają, co dalej. I boją się, że któregoś dnia dojdzie do pożaru lub wycieku.

Miały kosztować 3 miliony złotych, będzie trzy razy więcej?

Starania o usunięcie nieznanych chemikaliów trwają od dawna. Na początku tej kadencji radni, po wielu kontrowersjach i sprzeciwach opozycji, zabezpieczyli na ten cel 3 miliony złotych. - Mówiłem o tym, żeby nie iść na skróty, żeby nie drenować kieszeni kaliszan, żeby szukać zewnętrznego dofinansowania utylizacji tych odpadów, które zjawiły się w Kaliszu w procesie przestępczym. Dopiero dzisiaj jest wniosek i uchwała. W moim przekonaniu mogło to być zrobione wcześniej – mówił w piątek na nadzwyczajnej sesji radny PO, Radosław Kołaciński. 

Jednak od tego czasu nic się nie zmieniło. Pieniędzy zewnętrznych miasto nie pozyskało, a teraz okazuje się, że usunięcie odpadów może kosztować nawet 10 milionów zł. – Miasto będzie mogło ubiegać się o rekompensatę z Ministerstwa Środowiska, jeśli grunt, na którym znajduje się składowisko będzie jego własnością – mówił w czerwcu Jan Mosiński, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Wiele wątpliwości, ale uchwała podjęta

Stąd nadzwyczajna sesja, na której radni podjęli decyzję o przejęciu gruntu przy ul. Wrocławskiej – terenów dawnej Agromy, gdzie znajdują się budynki z chemikaliami. Radni jednogłośnie przyznali, że usunięcie składowiska to konieczność, ale mieli też sporo wątpliwości. - Podejmujemy decyzję, bierzemy na siebie błędy popełnione przez firmę zajmującą się nielegalnym procederem – mówiła Kamila Majewska z SLD. - Uprzątnięcie tego wszystkiego będzie kosztować miasto niebagatelne kwoty. I nie wiemy, czy dostaniemy wsparcie zewnętrzne.

Podobnie mówił Jacek Konopka ze stowarzyszenia „Wszystko dla Kalisza”. Były wiceprezydent dodał, że przejęcie działki to wyręczenie dotychczasowego właściciela gruntu. - Załatwiamy sprawę osoby, która te odpady przyjęła i jest trochę wątpliwości, ale interes nadrzędny to usunięcie tych śmieci.

Ostatecznie działka został przejęta. Kiedy zaczną się działania? Tego jeszcze nie wiadomo.

W 2014 roku sprawą wydania zezwolenia na utworzenie składowiska zajmowała się Komisja Rewizyjna, która stwierdziła, że władze poprzedniej kadencji postąpiły zgodnie z obowiązującym wówczas prawem. W 2017 roku miasto złożyło wniosek do prokuratury, by to ona przyjrzała się sprawie.

AW, zdjęcia autor, archiwum  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 10 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama