Reklama
środa, 13 maja 2026 03:55
Reklama
Reklama
Reklama

Usłyszał "aaa" i wiedział, że ugodził mężczyznę. Odpowiada za usiłowanie zabójstwa ZDJĘCIA

Mariusz H. miała zaczepiać żonę Wojciecha P., dlatego ten drugi chciał się z nim rozmówić. Doszło do szarpaniny, w trakcie której ten pierwszy użył gazu łzawiącego i zadał dwa ciosy nożem. Te okazały się niegroźne. Jednak 35-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Dziś panowie spotkali się w sądzie.
Usłyszał "aaa" i wiedział, że ugodził mężczyznę. Odpowiada za usiłowanie zabójstwa ZDJĘCIA

Zaczęło się od spotkania oskarżonego z żoną poszkodowanego. Doszło do niego na ulicy w Grabowie nad Prosną. Oboje byli świadkami wypadku i wtedy mężczyzna miał zagadać kobietę. - Nie było żadnego konfliktu między nami – twierdził w trakcie zeznań w sądzie Mariusz H. - Tylko jak ten chłopak miał wypadek na motorze, akurat przechodziłem obok i powiedziałem do niej: „Dobrze, że ci dzieci nie potrącił”.

Według Wojciecha P. zaczepki miały miejsce wielokrotnie. I wyglądały zupełnie inaczej, niż to przedstawia oskarżony. – Zaczepił moją żonę na rynku. Był pod wpływem alkoholu. Żona była z koleżanką, najczęściej wychodzi sama, wtedy ja jestem z dziećmi w domu – konfrontował Wojciech P. - Szczegółów nie znam, nie chciała mi powiedzieć, co dokładnie mówił oskarżony, żebym się nie denerwował kiedy wychodzi z koleżankami z domu, ale wiem, że zrobił to jeszcze kilkakrotnie.

O zaczepkach kobieta powiedziała mężowi 2 czerwca. Był piątek. Mężczyzna postanowił porozmawiać z Mariuszem H. Okazja trafiła się jeszcze tego samego dnia. Panowie spotkali się na rynku w Grabowie.

Według oskarżonego Wojciech P. zaczął go gonić. – Był na spacerze, ja wchodziłem do sklepu i obejrzałem się w jego kierunku. Wtedy on przywołał mnie ręką, a ja pokazałem mu środkowy palec – opowiadał Mariusz H. – P. zaczął mnie gonić, ale udało mi się uciec akurat do hotelu.

Trochę inaczej spotkanie wyglądało z perspektywy Wojciecha P. Poszkodowany miał zauważyć Mariusza H. siedzącego w centrum Grabowa. - Podszedłem do pana H. i poprosiłem, byśmy odeszli na bok porozmawiać, ale pan H. nie, dlatego powiedziałem mu, że następnego dnia do niego przyjadę i porozmawiamy na trzeźwo.

Takich spotkań w ciągu kilkudziesięciu godzin było kilka. Panowie natknęli się na siebie także w sobotę i w niedzielę. Czyli w dniu, w którym doszło do zdarzenia. Była 22.00 i oskarżony postanowił pójść do sklepu po papierosy. Jak zeznawał, w obawie przed Wojciechem P., który gonił go w piątek, miał przy sobie gaz i nóż. Kiedy wyszedł z hotelu, w którym mieszkał, zobaczył poszkodowanego i jego kolegę. Mężczyźni stanęli oko w oko. Wtedy 35-latek sięgnął po gaz i  nóż. - W prawej ręce miałem nóż, a w lewej gaz – relacjonował H. - Potem Wojciech P. chciał mi go wykopnąć, zamachnął się, jego noga była ponad moja głowę. Nie potrafię tego określić, ale nagle nogi zrobiły mi się jak z waty, tak mi się ciemno przed oczami zrobiło, że nie wiem jak doszło do tego (dźgnięcia – przyp. red.). Usłyszałem tylko „aaa”, czyli stwierdziłem, że został lekko ugodzony tym nożem.

Dokładnie dwukrotnie. W plecy oraz lewy bok. Przy okazji Mariusz H. użył też gazu łzawiącego. Wojciech P. trafił do szpitala.

Prokuratura uznała, że była to próba zabójstwa. - Zamierzonego celu nie osiągnął ze względu na ominięcie istotnych organów wewnętrznych, powodując obrażenia ciała w postaci rany kłutej okolicy kręgosłupa o głębokości około 2 centymetrów oraz rany kutej nad lewym talerzem biodrowym o długości od 5 do 6 centymetrów – można było usłyszeć z aktu oskarżenia stawianego przez Waldemara Franiaka, prokuratora rejonowego w Ostrzeszowie.

Mężczyzna, oprócz usiłowania zabójstwa, odpowiada także za posiadanie środków odurzających.

AW, zdjęcia autor  

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 23 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: KaliszTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. Co tacy smutni? Zemsta marszałka z Poznania że udało się po latach wywalić jego kolegę ze stanowiska dyrektora okraglaka. Czego nie rozumiecie? Dla mnie to skandal.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:55Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: D.Treść komentarza: Pamiętajcie że hulajnoga elektryczna która nie spełnia warunków ustawowych to motorower. Podobnie rower elektryczny który nie spełnia warunków to motorower. W razie przyłapania delikwenta policja ma prawo ukarać za poruszanie się niezarejetrowanym pojazdem, oraz za poruszanie się po drodze dla rowerów lub ciągu pieszo rowerowym pojazdem który nie powinien się tam znaleźć oraz za poruszanie się pojazdem bez uprawnień (chyba że dzieciaczek ma prawko na motorower). No i do tego dojdzie jeszcze opłata za poruszanie się pojazdem bez obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego. Wystarczy złapać delikwenta (zatrzymanie obywatelskie) i poczekać na przyjazd policji. Oczywiście o ile nie okaże się że gostek ma plecy;)Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:41Źródło komentarza: TO rozsierdziło Kaliszankę. Apel czytelniczki w sprawie elektrycznych hulajnóg i rowerówAutor komentarza: KaliszankaTreść komentarza: Nie , nie róbcie tego nie łączcie szpitala w Wolicy z Okrąglakiem w Kaliszu, my pacjenci tego nie chcemy, jedzenie z Okrąglaka jest najgorsze . Pani Minister zdrowia i rząd Tuska do dymisji zanim zniszczą większość szpitali w Polsce.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 21:13Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKAAutor komentarza: QqqTreść komentarza: Uśmiechajcie się brygado. PiS taki zły był to macie PO. Posłanka Pawliczak z uśmiechem da wam cukierka przed wyborami. Najważniejsze że PiS nie rządzi. I wszyscy razem: Gosia, Gosia!Data dodania komentarza: 12.05.2026, 20:53Źródło komentarza: Szpital w Wolicy połączy się z "Okrąglakiem"? KOMUNIKAT MARSZAŁKA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama