Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 10:55
Reklama
Reklama
Reklama

997… proszę czekać. Jak długo? WIDEO

Zdążyliby mnie zgwałcić, zabić, okraść i bezkarnie uciec! A policja nawet nie odbierze zgłoszenia – pisze do nas Karolina. Kaliszanka dzwoniła na alarmowy numer policji. Na linii czekała ponad 8 minut. Dlaczego tak długo?
997… proszę czekać. Jak długo? WIDEO

Karolina dzwoniła na 997 na początku tego tygodnia. Nie chce zdradzać w jakiej sprawie, ale opisuje w mailu do nas okoliczności tego zgłoszenia. – Wybrałam na komórce 997, jest sygnał „proszę czekać” no i czekam. Minęły 3 minuty i nic. Rozłączyłam się. Dla mnie to trwało wieczność, bo naprawdę miałam pilną sprawę. Już kiedyś dzwoniłam na alarmowy i było podobnie. Kolejne zgłoszenie postanowiłam nagrać komórką, by pokazać jak to wygląda. Czas oczekiwania przekroczył 4 minuty 30 sekund i telefon po tym czasie automatycznie przerwał próbę połączenia, bo takie mam ustawienia w komórce. Wybrałam 997 ponownie. Dopiero po kolejnej minucie dyżurny policji odebrał ode mnie telefon. – opisuje Karolina.

 

- Zdążyliby mnie zgwałcić, zabić, okraść i bezkarnie uciec! To jest jakiś absurd! Tak długo czekać?  Jeśli mają tyle zgłoszeń, to niech tam wstawią więcej policjantów do odbierania telefonów. – dodaje zdenerwowana kaliszanka.

 

Jak to wygląda po drugiej stronie telefonicznego łącza? W kaliskiej komendzie policji zgłoszenia z numeru 997 przekazywane są na 3 aparaty telefoniczne centrali dyżurnych oficerów. Codziennie dyżur przy zgłoszeniach pełni trzech policjantów, czasami na dyżurze zostaje tylko dwóch funkcjonariuszy. Robią co mogą – zapewniają policjanci. - Jeśli jest kilka osób dzwoniących jednocześnie, to może się zdarzać, że ten czas oczekiwania się wydłuża. Często dyżurni muszą rozmawiać dość długo, by zebrać dość informacji w danej sprawie, ale wszyscy się starają, by te zgłoszenia odbierać na bieżąco i jak najszybciej. – wyjaśnia Anna Jaworska – Wojnicz, rzecznik kaliskiej policji.

Kaliska policja odbiera codziennie średnio 230 telefonów z alarmowego 997. Trzech dyżurnych oprócz rozmów z dzwoniącymi kaliszanami musi wykonywać też inne zadania. -  Dyżurny jednostki oprócz odbierania telefonu alarmowego 997, obsługuje również zgłoszenia przesyłane w formie elektronicznej z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Poznaniu - czyli numeru 112, a także prowadzi korespondencję radiową z podległymi patrolami.  – dodaje rzecznik kaliskiej policji.

Czas, w którym dyżurny policji powinien odebrać telefon nie jest określony prawem, ani żadnymi wewnętrznymi przepisami policji. Kaliska komenda policji nie posiada też statystyk dotyczących czasu oczekiwania na połączenie z 997. Wyliczony jest natomiast czas dojazdu do zgłaszającego interwencję... jeśli wyczeka swoje na linii i rozmówi się z dyżurnym. Na terenie Kalisza wynosi on średnio 7 minut 30 sekund.

M. Spętany, fot. i wideo Karolina


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?Autor komentarza: "Z"Treść komentarza: Mogli zabrać swoich ziomków do domu. Tam u nich nic się nie dzieje mogą i powinni wracać i to szybko.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 23:45Źródło komentarza: Gigantyczny samolot nad Kaliszem. „Historyczny moment”Autor komentarza: PiwoniczaninTreść komentarza: Zdawałem na początku 1977 roku według starego systemu : egzamin ustny + jazda po mieście . Nie było żadnego placu . Egzamin odbywał się w budynku parafii św. Gotarda , bo tam mieścił się LOK. Tam placu żadnego nie było . W trakcie egzaminu m. in. parkowałem pod Komendą Wojewódzką MO przy Kordeckiego . Nie był to łatwy samochód : stary Żuk z biegami przy kierownicy i sprzęgłem zużytym do granic wytrzymałości. Spowodowanych wypadków : zero. To nie kursy na prawo jazdy i egzaminy kształtują bezpieczeństwo na drogach . Najważniejsze jest przestrzeganie przepisów , trzeźwość i zdrowy rozsądek . Co z tego , że ktoś zda idealnie test , plac , ronda , przepuszczania pieszych , parkowania przodem i tyłem , ruszania pod górkę itd. skoro zaraz po otrzymaniu prawka zachowuje się na drodze jak pijany zając albo agresywny kibol.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 21:25Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama