Reklama
środa, 13 maja 2026 02:32
Reklama
Reklama
Reklama

Straciliśmy wszystko - mówią pogorzelcy z Chmielnej i proszą o pomoc WIDEO

Ogień strawił niemal cały ich dobytek. Bez pomocy ludzi dobrej woli nie są w stanie wyremontować zniszczonego domu. Dokładnie tydzień temu mieszkańców budynku przy ul. Chmielnej spotkała olbrzymia tragedia. Doszło najpierw do wybuchu, najprawdopodobniej gazu, a później do pożaru. Na miejscu zginęła jedna osoba. Troje pozostałych mieszkańców ledwo uratowała się z płonącego domu. Dziś muszą zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem ponad ich siły – odnowieniem całego domu. Czy znajdą się osoby, które pomogą im w tej trudnej sytuacji? 
Straciliśmy wszystko - mówią pogorzelcy z Chmielnej i proszą o pomoc WIDEO

Drabina stała dla kota. To dzięki niej się uratowali

Płomienie, krzyki i dramatyczne ratowanie się przez okno – wydarzenia sprzed tygodnia nie pozwalają pani Halinie normalnie funkcjonować. Wciąż przewijają się przed jej oczami obrazy palącego się domu i rozpaczliwych prób ocalenia siebie i bliskich.


Dokładnie tydzień temu, w poniedziałek rano domowników obudził wybuch. W budynku była pani Halina, jeden z jej synów, wnuczek i bratanek, który w pomieszczeniu na parterze miał prowizoryczny warsztat szewski. Mężczyzna był szewcem i w innej części miasta prowadził profesjonalny warsztat.

 

Nie mamy nic, kompletnie nic

Nie uratował się bratanek kobiety, strażacy w pomieszczeniu warsztatu znaleźli mocno zwęglone ciało. Trwa ustalanie przyczyny pożaru. Straty oszacowano wstępnie na 80 tysięcy złotych. Zniszczone jest praktycznie wszystko. Większość okien wypadła w czasie eksplozji. Trzeba zamontować nowe. Do wymiany są również wszystkie drzwi. Sprzęty takie jak: pralka, prysznic, kuchenka, meble, łóżka nie nadają się już do użytku. Schody, ściany, sufity są opalone. Instalacje – całkowicie zniszczone. Dom nie był ubezpieczony.  - Nie mamy nic, kompletnie nic, wszystko popalone. Ubrania nawet jak się wypierze, to śmierdzą tym dymem, nie nadają się do noszenia. Nie mamy mebli, nic nie mamy, wszystko jest popękane, popalone – mówi Halina Mikołajewska, właścicielka domu.

Pierwszy z pomocą ruszył ksiądz

Inspektorat nadzoru budowlanego wydał decyzję o wyłączeniu budynku z użytkowania. Syn pani Haliny z żoną i wnukiem mieszkają u teściów. Miasto proponowało kobiecie zamieszkanie w Centrum Interwencji Kryzysowej. Jak na razie poszkodowana nie chce jednak skorzystać z tymczasowego schronienia. Pani Halina nocuje teraz u przyjaciółki. By jak najszybciej doprowadzić choć najważniejsze pomieszczenia do porządku potrzebne jest duże wsparcie. Pierwszy z konkretną pomocą ruszył proboszcz z kościoła św. Józefa. Ksiądz zatrudnił ekipę remontową, która wykonuje najpilniejsze prace.

 

Każdy z pogorzelców otrzymał od Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej zasiłek w wysokości 500 złotych na najpotrzebniejsze wydatki. Pracownicy MOPS-u cały czas będą sprawdzać sytuację mieszkańców i przyznawać odpowiednią pomoc finansową. Najbardziej potrzebna jest jednak pomoc przy remoncie – tak by jak najszybciej się z nim uporać. Każdy, kto ma materiały budowlane, meble i sprzęty, które mógłby przekazać czy też gotowy jest wykonać jakieś prace może kontaktować się bezpośrednio z właścicielką domu przy ulicy Chmielnej 7 lub z MOPS-em.

Agnieszka Gierz, fot. autor, wideo: Magazyn Miejski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama