Reklama
środa, 13 maja 2026 03:11
Reklama
Reklama
Reklama

Kto zapłaci za nielegalnie wieszane plakaty?

900 materiałów wyborczych zalega w magazynie Zarządu Dróg Miejskich w Kaliszu. W większości to plakaty posła Jana Dziedziczaka i senatora Andrzeja Wojtyły, którzy pomimo komunikatu prezydenta o zakazie wieszania się na infrastrukturze drogowej, umieścili swoje podobizny na latarniach i znakach. Samorządowcy nie ukrywają rozczarowania zachowaniem polityków, ale o ukaraniu ich na razie nie chcą mówić.   
Kto zapłaci za nielegalnie wieszane plakaty?

Jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej prezydent Kalisza Grzegorz Sapiński wystosował do wszystkich kandydatów komunikat, w którym poinformował, że w tym roku plakaty będą mogły wisieć tylko na specjalnie wyznaczonych do tego tablicach. Koniec z materiałami wyborczymi zaśmiecającymi miasto i oszpecającymi publiczną przestrzeń - przekonywał. Wydawało się, że wszyscy przesłanie zrozumieli. - Jest porządek, wszyscy się reklamują tak, jak potrafią. Jedni wykupują nośniki na bilbordach, inni na ledowych ekranach, jeszcze inni reklamują się na banerach w miejscach prywatnych. Udało się osiągnąć to, na czym nam zależało, czyli nie ma bałaganu w mieście – mówił Grzegorz Sapiński.

Niestety na kilka dni przed wyborami dwaj kandydaci na parlamentarzystów: Andrzej Wojtyła i Jan Dziedziczak z PiS złamali umowę i rozwiesili swoje plakaty w całym mieście. - Ja jestem politykiem, który wiele lat był w parlamencie i uczestniczyłem w dyskusjach na temat uchwalania Kodeksu wyborczego. Ustawodawca celowo nie dał kompetencji samorządom do podejmowania uchwał czy zarządzeń dotyczących zakazu agitacji wyborczej, by jej nie ograniczać – argumentował swoje postępowanie. Z tym stanowiskiem nie zgadza się Piotr Kościelny, wiceprezydent Kalisza. - Czy Kodeks wyborczy stoi nad bezpieczeństwem mieszkańców? Chętnie zapoznam się z ekspertyzą tak wybitnego prawnika, na którą powołują się panowie, mówiącą, że Miasto nie może zabraniać umieszczania plakatów na swoim terenie, w pasach ruchu czy instalacjach świetlnych. Oczywiście taka ekspertyza do nas nie dotarła – powiedział Kościelny, nie ukrywając rozczarowania tą sytuacją. - Wolałbym żeby obaj panowie, zanim udzielą wypowiedzi dziennikarzom, odpowiedzieli sobie na pytanie, czy w ogóle wystąpili czy to do władz miasta, czy do Zarządu Dróg Miejskich o możliwość umieszczenia tych plakatów.

A zgody zarządcy lub właściciela infrastruktury, m.in. drogowej, na umieszczenie na niej materiałów wyborczych wymaga ten sam Kodeks wyborczy, na który powołuje się nowo wybrany senator. Dlatego nielegalnie umieszczone na znakach plakaty usuwali pracownicy Zarządu Dróg Miejskich. W tej chwili w magazynie ZDM-u znajduje się ponad 900 materiałów wyborczych. Piotr Kościelny, oprócz rozmów z kandydatami, które mają wyjaśnić sytuację, zamierza przekazać im ich własność. Ktoś będzie musiał również zapłacić za zdjęcie i przechowywanie plakatów. - Na pewno nie będzie to Miasto Kalisza – dodał wiceprezydent.

Na temat ewentualnych kar nie chce się jednak wypowiadać. Wiadomo jedynie, że mandaty otrzymają kandydaci, którzy bez zgody wieszali plakaty na przystankach autobusowych, czyli Piotr Kaleta, obecnie poseł PiS. Pozostaje pytanie: czy władze miasta byłyby równie pobłażliwe, gdyby zakaz złamali, ci którzy do parlamentu się nie dostali?

Katarzyna Krzywda, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama