Reklama
środa, 13 maja 2026 02:34
Reklama
Reklama
Reklama

Dopalacze przeniosły się do podziemia. Sanepid: mamy związane ręce

Zamknięcie kilku sklepów z dopalaczami i dwóch wytwórni sprawiło, że kaliskie służby odnotowują mniej zdarzeń z udziałem osób po zażyciu tych środków. Nie jest jednak tajemnicą, że przestępczość przeniosła się do podziemia. A to znacznie ogranicza możliwości jej tępienia; policja musi mieć mocne podstawy, by wkraczać do prywatnych mieszkań, a Sanepid w takich przypadkach nie może zrobić nic.  
Dopalacze przeniosły się do podziemia. Sanepid: mamy związane ręce

Apogeum przypadło na połowę tego roku. Wtedy nie było dnia, by policja, Straż Miejska Kalisza czy pogotowie ratunkowe nie miały zgłoszeń o osobach agresywnych czy potrzebujących pomocy po zażyciu substancji o nieznanym składzie chemicznym. Ogólnopolskie media nazywały nasze miasto „dopalaczowym królestwem”.

Zamknięcie sklepów przy ul. Przechodniej, Łódzkiej, 3 Maja i Złotej uspokoiło sytuację. Ostatnia interwencja miała miejsce 7 września. Policja razem z Sanepidem sprawdzała wtedy punkt przy ul. Śródmiejskiej. -  Ostatnie sklepy zamykaliśmy natomiast w sierpniu – mówi Andrzej Wojtyła, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Kaliszu. – Teraz w zasadzie nie mamy żadnych możliwości ścigania dopalaczy – handlarze sprzedają je w podziemiu, tak jak narkotyki. Jeśli więc ktoś handluje w domu, albo w samochodzie Sanepid ze swoimi karami administracyjnymi nic nie może zrobić.  

Nie bez znaczenia jest zapewne zamknięcie dwóch wytwórni dopalaczy gminach Opatówek i Brzeziny

Mimo wszystko wrzesień jest pierwszym od dawna miesiącem, w którym zdarzeń z udziałem osób po dopalaczach jest zdecydowanie mniej niż wcześniej. Nie oznacza to jednak, że czujność służb została uśpiona. Podobnie jak samych kaliszan. - Często odbieramy telefony z informacjami, że w jakimś punkcie czy mieszkaniu prywatnym mogą być sprzedawane dopalacze. Takie zgłoszenia weryfikowane są na bieżąco – zapewnia sierż. sztab. Anna Jaworska – Wojnicz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. – W ostatnim czasie żadna z tych informacji się nie potwierdziła.

Od początku roku kaliski szpital przyjął już ponad 100 osób, które potrzebowały pomocy po zażyciu dopalaczy. Najwięcej od kwietnia do lipca, kiedy ich liczba sięgała prawie 20. We wrześniu były to 3 osoby. Ostatni przypadek z ul. Młynarskiej, kiedy to 22-letni kaliszanin zażył dopalacze i próbował popełnić samobójstwo (CZYTAJ WIĘCEJ) pokazuje jednak, że ten typ narkotyków nadal jest bardzo groźny. – Mniejsza liczba osób po dopalaczach, które do nas trafiają  wynika prawdopodobnie z faktu likwidacji wytwórni w Opatówku – przypuszcza Paweł Gawroński, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Perzyny w Kaliszu. -  Przypadki, z jakimi mamy do czynienia mniej więcej są cały czas takie same. Jeżeli pacjenta nie można ustabilizować w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, a nie ma on ran wymagających zaopatrzenia chirurgicznego, to zazwyczaj kierowany jest na oddział wewnętrzny – dodaje.

Czy to tylko chwilowy spokój, czy może jednak informacje o skutkach zażywania dopalaczy, a także zdecydowane działania służb przestraszyły potencjalnych amatorów tego typu używek?  Czas pokaże.

AW, zdjęcia arch. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama