Pod koniec zeszłego tygodnia, praktycznie z dnia na dzień, dowiedzieliśmy się, że część kierunków studiów magisterskich na Uniwersytecie Kaliskim nie zostanie uruchomiona.
Informacja pojawiła się bardzo późno, obecnie został praktycznie tydzień do rozpoczęcia roku akademickiego, a my nadal nie wiemy, co dalej.
Cała sytuacja jest dla nas ogromnym ciosem. Zostałyśmy bez możliwości kontynuowania nauki na wybranym przez nas kierunku.
Najbardziej niezrozumiały jest dla nas sposób, w jaki zostałyśmy o tym poinformowane.
17 września każda z nas otrzymała wiadomość na maila, że kierunek nie zostanie uruchomiony. Mimo że wcześniej byłyśmy zapewniane, że kierunek będzie otwarty i dostawałyśmy potwierdzenia o zakwalifikowaniu się. Co więcej, jeszcze tego samego dnia rano byłyśmy zachęcane do składania dokumentów i podejmowania dalszych kroków związanych z rekrutacją. Kilka godzin później dowiedziałyśmy się, że kierunek jednak nie powstanie.
Nie rozumiemy tej decyzji ani tego, dlaczego została podjęta tak późno. Tym bardziej że wcześniej uczelnia zachęcała nas do podjęcia studiów i dawała nam nadzieję na możliwość kontynuowania nauki. Teraz wszędzie na innych uczelniach jest już po rekrutacji, więc nawet gdybyśmy chciały gdzieś iść to już nie możemy.
Dla wielu osób oznacza to bardzo poważne konsekwencje- m.in. utratę statusu studenta, problemy związane z pracą oraz brak możliwości dalszego kształcenia i rozwoju w wybranym kierunku – pisze do naszej redakcji czytelniczka.
Studenci nie pozostali bezczynni. Zebrali podpisy osób, którym zależy na uruchomieniu kierunków, a także osobiście próbowali rozmawiać z przedstawicielami uczelni.
Niestety jesteśmy odsyłani od jednej osoby do drugiej i nadal nie otrzymujemy jasnej odpowiedzi, czy istnieje możliwość rozwiązania tej sytuacji. Złożyłyśmy podanie do Rektora Uniwersytetu Kaliskiego wraz z listą osób zainteresowanych podjęciem studiów na kierunku kosmetologia. Pod naszym podaniem podpisało się 21 osób.
Mimo to otrzymałyśmy informację, że taka liczba chętnych jest niewystarczająca i musimy zbierać tych osób jeszcze więcej i najprawdopodobniej nie uda nam się doprowadzić do uruchomienia kierunku. Oczywiście zamierzamy walczyć do końca, jednak czasu jest coraz mniej- do rozpoczęcia roku akademickiego został niespełna tydzień - martwi się studentka.
Nie oczekujemy specjalnego traktowania. Chcemy jedynie jasnej informacji i próby znalezienia rozwiązania, szczególnie że decyzja została przekazana nam tak późno, kiedy mamy bardzo mało czasu na znalezienie alternatywy.
Wiemy również, że w przypadku innych kierunków pojawiały się problemy z ich uruchomieniem, a mimo to udało się znaleźć rozwiązanie.Dlatego chcielibyśmy, aby ktoś niezależny zainteresował się również sytuacją pozostałych studentów.
Bardzo prosimy o pomoc w nagłośnieniu sprawy. Być może dopiero zainteresowanie mediów sprawi, że ktoś potraktuje problem poważnie i udzieli nam konkretnej odpowiedzi – piszą do nas studenci.
Uczelnia przyznaje, że niestety w tym roku akademickim matematyka okazała się bezlitosna...
Prawdą jest, że nie wszystkie kierunki, które znajdowały się ofercie Uniwersytetu Kaliskiego, zostały uruchomione.
Na Wydziale Medycznym i Nauk o Zdrowiu nie ruszą w tym roku zajęcia na kierunkach dietetyka, kosmetologia, zdrowie publiczne, położnictwo czy wychowanie fizycznego w zdrowiu publicznym.
Przyczyna jest jedna: zbyt mała liczba chętnych.
Żadna uczelnia nie uruchamia kierunku, na który rekrutowało się kilkanaście osób. Praktyka i doświadczenie wskazują, że po pierwszym semestrze i po pierwszym roku część osób rezygnuje (około 30 proc.). Chcieliśmy uniknąć sytuacji, gdy wykłady, ćwiczenia i laboratoria będą organizowane dla kilku osób - informuje nas Jakub Banasiak, rzecznik prasowy Uniwersytetu Kaliskiego.
Jedynym rozwiązaniem, które mogłoby skutkować decyzją o uruchomieniu np. kosmetologii drugiego stopnia, jest zainteresowanie studentów - a tego, niestety, w tym przypadku nie było - przekazuje rzecznik. Czy mimo wszystko jest jakieś pozytywne wyjście z tej patowej dla studentów sytuacji?
Pragnę dodać, że we wcześniejszych latach obserwowaliśmy sytuacje, gdy np. w jednym roku akademickim nie było chętnych do studiowania na drugim stopniu wychowania fizycznego, ale w kolejnym roku, na skutek kumulacji dwóch roczników, kierunek był otwierany. Mamy nadzieję, że w tym przypadku będzie podobnie - odpowiada rzecznik Uniwersytetu.
Czy nie można było przestrzec studentów przed czarnym scenariuszem, tak by mogli starać się o przyjęcie na studia innych uczelni? W tej kwestii Uniwersytet odpiera zarzuty studentów.
Muszę stanowczo zaprotestować przeciwko stwierdzeniom, że studenci dowiedzieli się z dnia na dzień, iż kierunek może zostać nieuruchomiony. Ogłaszając rekrutacje dodatkowe, informowaliśmy, na których kierunkach są wolne miejsca, ale zastrzegaliśmy również, że część z nich zostanie otworzona, jeśli uda się zebrać wystarczającą liczbę chętnych. Poniżej grafika, potwierdzająca moje słowa, przygotowana 11 września br., gdy informowaliśmy o ogłoszeniu kolejnego już naboru na studia - podkreśla Jakub Banasiak.

Jeszcze jedna istotna kwestia: w przypadku kilku kierunków, rektor Uniwersytetu Kaliskiego, podjął decyzję o zwiększeniu limitów przyjęć na studia - (administracja, bezpieczeństwo wewnętrzne, informatyka, ale też budownictwo oraz mechanika i budowa maszyn). W opisywanych sytuacjach, gdy wiadomym było, że kierunki zostaną uruchomione, rektor zdecydował o przyjęciu większej liczby studentów, niż pierwotnie planowaliśmy. Zatem jeśli tylko jest to możliwe, władze Uniwersytetu Kaliskiego podejmują decyzje korzystne dla kandydatów i studentów - dodaje rzecznik prasowy Uniwersytetu Kaliskiego.

Napisz komentarz
Komentarze