Przypomnijmy, do tragedii doszło 30 marca około godziny 15.00 w Rogaszycach. Nastolatek jechał motocyklem drogą krajową nr 11 od strony Ostrzeszowa w kierunku Kępna. Jak wcześniej ustalono, podczas wizyty na cmentarzu, gdzie przygotowywano nagrobek dla zmarłego ojca, zabrakło jednej z potrzebnych rzeczy. Chłopak wsiadł na motocykl, by pojechać do domu i ją przywieźć.
W tym samym czasie z drogi gruntowej na krajówkę wjeżdżało Renault prowadzone przez 59-letnią kobietę. Doszło do zderzenia. Motocykl uderzył w lewy przedni bok samochodu. Obrażenia odniesione przez 17-latka okazały się śmiertelne Jego życia nie udało się uratować.
Od dnia wypadku trwało postępowanie mające szczegółowo wyjaśnić jego okoliczności. Kluczowe dla śledczych były m.in. ustalenia biegłych. Na podstawie zgromadzonego materiału prokuratura uznała, że kierująca samochodem, włączając się do ruchu, nie zachowała wymaganej szczególnej ostrożności i nie ustąpiła pierwszeństwa motocykliście.
Jak przekazał Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, zdaniem śledczych 59-latka nie obserwowała należycie drogi, na którą wjeżdżała. Biegli stwierdzili, że jej zachowanie stanowiło naruszenie przepisów ruchu drogowego. Z ustaleń ekspertów wynika również, że 17-latek próbował uniknąć zderzenia. Podjął manewr obronny i rozpoczął hamowanie, jednak w zaistniałej sytuacji nie miał już możliwości skutecznego zatrzymania motocykla przed samochodem.
We wtorek, 25 sierpnia, prokurator przedstawił 59-letniej mieszkance Ostrzeszowa zarzut dotyczący nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i doprowadzenia do śmiertelnego wypadku. Kobieta została przesłuchana. Częściowo przyznała się do zarzucanego jej czynu i przedstawiła swoją wersję wydarzeń.
Historia tej rodziny porusza do głębi i pokazuje, jak kruche potrafi być życie... Zaledwie rok temu, 3 stycznia, bliscy pożegnali 43-letniego męża i ojca, który przegrał walkę z czerniakiem. Był dla swojej rodziny ogromnym wsparciem – kochającym mężem i oddanym tatą. Jego śmierć była ciosem, po którym najbliżsi długo nie mogli się podnieść.

Napisz komentarz
Komentarze