Wojska Obrony Terytorialnej to najnowszy rodzaj Sił Zbrojnych. „Terytorialsi” nie są etatowymi żołnierzami a ochotnikami, którzy regularnie ćwiczą, mają swoje zgrupowania, są angażowani nie tylko do zadań typowo obronnych, ale też do usuwania skutków klęsk żywiołowych czy innych nagłych zdarzeń, swoją służbę łączą z życiem zawodowym poza armią. W WOT służy grupa kilkudziesięciu kaliszan, w większości należą oni do 124 batalionu lekkiej piechoty w Śremie. Pod koniec kwietnia kolejna grupa rekrutów złożyła tam przysięgę wojskową.
Jednym z głównych założeń powstania WOT była zasada, by żołnierze służyli blisko swojego miejsca zamieszkania. Zwiększa to ich zdolności mobilizacyjne, a ich przewagą, wobec potencjalnych przeciwników, jest to, że dobrze znają swoją okolicę. Dla Kalisza najbliższą formacją WOT jest właśnie batalion w Śremie.
Ale kaliszanie służą też w armii zawodowej. I są znaczną częścią załogi 15 Sieradzkiej Brygady Łączności.
- Rekrutacja do służby wojskowej prowadzona jest zgodnie z obowiązującymi procedurami i potrzebami Sił Zbrojnych RP. Jednostka realizuje zadania związane z naborem zarówno kandydatów rozpoczynających wojskową drogę, jak i osób posiadających wcześniejsze doświadczenie w służbach mundurowych – informuje Fakty Kaliskie plut. Justyna Serafinowska, podoficer Specjalista do Spraw Komunikacji Społecznej 15SBŁ.
Do armii, w tym do jednostki w Sieradzu zapisują się osoby w różnym wieku, chociaż przeważają młodzi ludzie, część z nich ma doświadczenie w służbie, ale większość to osoby niezwiązane wcześniej z mundurem. Rekruci pochodzą głównie z województwa łódzkiego, ale też z Wielkopolski i Kalisza.
Żołnierz zawodowy w Polsce z początkiem tego roku zarabia co najmniej 5000 zł „na rękę” na początkowym, najniższym stanowisku.
PRZECZYTAJ TAKŻE:




























Napisz komentarz
Komentarze