Kamienica przy ul. Ciasnej 21. W jednym z mieszkań na najwyższym piętrze budynku mieszka córka pani Moniki, wcześniej lokal ten zajmowała babcia młodej kobiety.
Praktycznie co roku mieszkanie jest zalewane po intensywniejszych opadach deszczu czy śniegu.
Córka zainwestowała w remont mieszkania na dzień dzisiejszy około 40 tys. zł.
W roku ubiegłym dostała 1 000zł odszkodowania. Wcześniej w tym samym mieszkaniu mieszkała babcia, która zmarła trzy lata temu. Sytuacja zalania powtarza się od lat.
MZBM ogranicza naprawę dachu do założenia kolejnej warstwy papy. Obawiam się, że strop po tylu latach jest przegnity, nie chcę nawet myśleć o pleśni, która się tam tworzy – pisze do nas pani Monika.

Dotychczas podejmowane działania polegały wyłącznie na nakładaniu kolejnych warstw papy i nie przyniosły trwałego efektu. Kobieta domaga się od MZBM-u kompleksowej naprawy dachu.
Na to jednak są marne szanse, bo jak informuje nas MZBM – kamienica przy ul. Ciasnej 21 to kamienica prywatna, z nieustalonym właścicielem, z bardzo pogmatwaną sytuacją prawną. MZBM tym budynkiem zarządza, ale nie jest jego właścicielem. A sytuacja kamienic „w zarządzie” MZBM znacząco różni się od tych, które w pełni należą do Miasta.

Na tego typu obiekty, z nieuregulowanym stanem właścicielskim, nie możemy wydatkować znaczących sum publicznych pieniędzy. Możemy jedynie reagować doraźnie, gdy stan obiektu stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia. W tym przypadku, gdy tylko pogoda na to pozwoli, naprawimy dach, uszczelnimy go warstwą papy – przekazuje nam Piotr Boratyński, wicedyrektor MZBM-u.
Pani Monika o sprawie poinformowała Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Ale tam mieli jej odpowiedzieć, że podobnych zgłoszeń mają sporo…
Inspektor Nadzoru Budowlanego wyda opinię, a MZBM i tak nic z tym nie zrobi…
To jak walka z wiatrakami. I jak to miasto chce zatrzymać młodych? Dając im mieszkania, które wyglądają jak slumsy? – pyta pani Monika.






























Napisz komentarz
Komentarze