Przypomnijmy, że od kilku dni na działce między ul. 3 Maja a Aleją Wojska Polskiego w Kaliszu trwa rozbiórka starych budynków. Właściciel obiektu, Remigiusz Kaźmierczak, przedsiębiorca z Opatówka kupił ten teren latem ubr. w licytacji komorniczej. Pod koniec stycznia br. na teren wjechał sprzęt rozbiórkowy. Zgłosił się do nas pan Andrzej, który mieszkał w jednym z budynków przeznaczonych do rozbiórki. Kaliszanin twierdził, że nowy właściciel wiedział o lokatorze i zobowiązał się zaoferować mu inny lokal. Inaczej sprawę przedstawia biznesmen, pan Andrzej „mieszkał tam na dziko” – mówi nam Kaźmierczak.
O lokatorze dowiedziałem się dopiero po wejściu na teren posesji przy ul. 3-go Maja/al. Wojska Polskiego. Pan Andrzej zajmował poddasze w budynku usługowym, które nie spełniało warunków mieszkalnych, w którym np. na ścianach, pod sufitem wisiały niezabezpieczone przewody elektryczne i przewody kominowe były niesprawne. (…) Poprosiłem Pana Andrzeja o opuszczenie lokalu, na co Pan Andrzej wyraził zgodę, poprosił jednak o kilka dni na znalezienie nowego lokum. Jednak tez czas się przedłużał. Nie pobierałem przez cały ten okres (kwiecień 2025 - styczeń 2026) od Pana Andrzeja żadnych opłat. Zaproponowałem również Panu Andrzejowi lokal zastępczy, do czasu aż nie znajdzie czegoś lepszego, w Opatówku i w Kaliszu przy ul. Żołnierskiej — jednak odmówił. Tłumaczył, że ma obiecane mieszkanie od Prezydenta a do tego czasu znajdzie coś na własną rękę. Pan Andrzej powiedział, że do dnia rozpoczęcia rozbiórki się wyprowadzi. Rozumiejąc trudną sytuację Pana Andrzeja, zaoferowałem mu również pewną kwotę pieniędzy na trudny początek, którą przyjął – wyjaśnia prezes firmy RECO sp. z o.o.
W końcu pan Andrzej znalazł schronienie w Centrum Interwencji Kryzysowej. Tam przeczeka największe mrozy. Potem ma się starać o lokal komunalny lub socjalny. Gdy lokator opuścił obiekt, szybko rozpoczęła się jego rozbiórka. Pracom sprzeciwiali się sąsiedzi, których budynek miał wspólną ścianę z rozbieranym obiektem. Jeden z sąsiadów relacjonował Faktom, że ekipa rozbiórkowa nie ma zgody na użycie ciężkiego sprzętu, który może uszkodzić wspólną dla obu budynków ścianę.
Ja na rozbiórkę mam pozwolenie, roboty zostały zgłoszone do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego dla Miasta Kalisza. Działam zgodnie z prawem. Roboty mogą być prowadzone mechanicznie — załączam oświadczenie projektanta – mówi nam Remigiusz Kaźmierczak.
W oświadczeniu projektanta czytamy, że prace rozbiórkowe powinny być podzielone na dwa etapy, część obiektów można rozebrać mechanicznie, część tylko ręcznie.
W zakresie sposobu rozbiórki przewiduje się rozbiórkę ręczną i dopuszcza się mechanicznej rozbiórki budynków 1- 8 oraz wyłącznie ręczną w zakresie ściany wschodniej budynku nr 7- ścianę wschodnią powyżej poziomu ścian przylegającego budynku zlokalizowanego w granicy na sąsiedniej działce- czytamy w oświadczeniu projektanta prac rozbiórkowych.
Remigiusz Kaźmierczak twierdzi, że prace rozbiórkowe prowadzone były zgodnie z przepisami, a prawo złamał sąsiad, ponadto zaatakował on ekipę rozbiórkową.
Jest to niebezpieczny i agresywny człowiek, który wtargnął wraz ze swoim mecenasem na plac rozbiórki (do czego nie miał prawa), pozrywał taśmy ostrzegawcze, pozrywał oznakowanie o rozbiórce, popychał i groził moim pracownikom, mnie również groził. Nie cofnął się też przed pobiciem jednego z pracowników — rozciął mu wargę, w obecności swojego mecenasa – mówi nam Kaźmierczak.
I zapowiada, że złoży zawiadomienie na policję o wtargnięciu na jego teren i zaatakowaniu jego pracowników. Na działce przy ul. 3 maja 8 powoli znikają pozostałości dawnych budynków. W tym miejscu powstać ma market Dino. Sieć wystąpiła już o pozwolenie na budowę na oczyszczonej przez właściciela działce.
PRZECZYTAJ TAKŻE:





























Napisz komentarz
Komentarze