Reklama
środa, 13 maja 2026 02:25
Reklama
Reklama
Reklama

Uwaga na toksyczną roślinę z Sulisławic! ZDJĘCIA

Może powodować rozległe i bolesne oparzenia skóry, które zostawiają ślady na długie lata. Rozsiewa się w mgnieniu oka, a walka z nim jest nierówna i trwa całymi latami. Barszcz Sosnowskiego, bo o nim mowa, na dobre zakorzenił się w Sulisławicach. Co roku, od początku wiosny  aż do zimy walczy z nim rodzina Jarzębskich. Poważne poparzenia skóry po zetknięciu się z toksycznymi roślinami, które na ich działce osiągają wysokość nawet do 3,5 metra, ma syn Jeremiego Jarzębskiego.  
Uwaga na toksyczną roślinę z Sulisławic! ZDJĘCIA

Pierwszy raz syn Jeremiego Jarzębskiego barszczem Sosnowskiego poparzył się dwa lata temu. Jeszcze wtedy nie miał pojęcia z czym ma do czynienia, dlatego wyszedł skosić roślinę w lekkim ubraniu. Skończyło się na ogromnych poparzeniach, które wyglądały mniej więcej tak jak te.  

Rany swędziały i były bolesne. Z toksyczną rośliną, która zajęła już niemalże całą okolicę ich domu, próbował uporać się również w tym roku. – Wtedy syn ubrał się już szczelnie, na głowę założył przyłbicę i myślał, że wszystko będzie dobrze, nie poczuł, że sok pryska na niego, ale ten jednak dostał się do ciała i ma w tej chwili poparzoną twarz, a minęły już 3 miesiące – mówi Jeremi Jarzębski.

3-4 miesiące po spotkaniu z rośliną, która na działce Jarzębskich i ich sąsiadów w kilka tygodni urosła do trzech i pół metra, Jacek cały czas ma brązowe plamy na twarzy. - Oparzenia są bardzo ciężkie, może nawet dojść do III stopnia oparzenia skóry, blizny zostają na całe życie, a co dziwne te blizny po oparzeniu barszczem przy każdym spotkaniu ze słońcem bolą i pieką. Te ślady to taka pamięć po barszczu – mówi lek. Anna Zięba, lekarz rodzinny.

Leczenie po oparzeniu barszczem jest tak samo trudne, jak trudne jest wytępienie rośliny. Jarzębscy i ich sąsiedzi próbowali walczyć z nią na różne sposoby.- Najpierw wykaszaliśmy, potem próbowaliśmy to wytępić środkami ochrony roślin i solą drogową. Niestety wszystko na nic – dodaje Jarzębski.  Jak twierdzą specjaliści z Ośrodka Doradztwa Rolniczego, aby raz na zawsze pozbyć się barszczu trzeba systematycznie go wycinać, wtedy być może po minimum 5 latach zniknie. Pod warunkiem, że do wycinki podejdziemy we właściwy sposób. – Najważniejsze jest to, żeby wycinać tę roślinę co najmniej 10 cm pod powierzchnią gleby, bo ona się po prostu odradza. Można zastosować również cięcie kwiatostanu i wtedy jest ważne, żeby było to nie za wcześnie, bo one spróbują się odnowić i kwiatostany i tak powstaną, a jeżeli się spóźnimy, to wykształcą się nasiona i też będą rozsiewane– mówi Halina Modławska, Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Kaliszu.

Właściciele działek w walce z barszczem Sosnowskiego tak naprawdę są osamotnieni, bo nie ma ani firmy ani instytucji, która jest w stanie pomóc. - Podejrzewam, że jeśli ktoś miał bardzo dużą plantację to na pewno służby wiedziałyby o tym, to takie działania zostałyby podjęte, bo przecież są na to środki. Inne województwa, np. małopolskie albo lubuskie działają w tym zakresie dosyć mocno, bo jest to bardzo uciążliwe dla mieszkańców – dodaje Modławska.

Spotkanie z rośliną, która przywędrowała do Polski z dawnego ZSRR jako tania pasza dla zwierząt najgroźniejsza jest w czerwcu i lipcu, kiedy  kwitnie. Dlatego najlepiej dobrze zapamiętać jak wygląda barszcz Sosnowskiego i się do niego nie zbliżać.

ES, fot. autor, internet


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama