Reklama
środa, 1 kwietnia 2026 10:16
Reklama
Reklama
Reklama

Robotnik drogowy – zawód przyszłości?

Czy robotnik drogowy jest zawodem przyszłości? Patrząc na to, co dzieje się na kaliskich ulicach z pewnością można stwierdzić, że przedstawicielom tej profesji pracy nie brakuje.  Wszystko wskazuje na to, że zapotrzebowanie na drogowców będzie rosło. Zarobki w tej branży wahają się od 2 do nawet 8 tys. zł.
Robotnik drogowy – zawód przyszłości?

Najpoważniejsze prace drogowe trwają przy ulicy Łódzkiej. Tylko na tym jednym odcinku, według Zarządu Dróg Miejskich, pracuje około 60 robotników, a w całym Kaliszu znacznie więcej, bo miasto zatrudnia ponad 10 firm remontowo-budowlanych. Robót drogowych będzie coraz więcej. – To, co planujemy zrealizować w tym roku to duże zadania, które w sposób istotny poprawią układ drogowy w Kaliszu i stan nawierzchni ulic. Natomiast należy się spodziewać, że w przyszłych latach prace będą kontynuowane – mówi Krzysztof Gałka, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Kaliszu.

Jedna ulica odremontowana, a inna się starzeje i tak ciągle. Dla prawdziwego fachowca pracy nigdy nie zabraknie. Przy łopacie możemy zobaczyć i starszych, którym coraz bliżej emerytury, i młodych często wykształconych, którzy przekwalifikowali się i którzy uczą się zawodu od starszych kolegów. - Ludzi z wykształceniem zawodowym, drogowym nie ma. Trudno bowiem trzymać olbrzymi potencjał wytwórczy w sposób stały. Liczba pracowników ciągle się zmienia, w zależności od tego czy wygrywa się przetarg i ile jest pracy – mówi Jan Malitowski, prezes Przedsiębiorstwa Budownictwa Drogowego S.A w Kaliszu.

Łopata i kilof chociaż wciąż są widoczne, ale coraz częściej zastępowane są nowoczesnymi maszynami i technologią, która pracę ułatwia, ale człowieka nigdy nie zastąpi. - W zawodzie pracuję 44 lata. Tutaj nie ma nic trudnego, oprócz dużego ruchu, a tak to są normalne typowe sprawy, które się przerabiało tyle lat – mówi nam jeden z drogowców. Długoletnie doświadczenie nie jest jednak gwarancją bezpieczeństwa pracy, dlatego aby chronić się przed zagrożeniami konieczne jest przestrzeganie kilku zasad. - Pracownik w żaden sposób nie powinien być dopuszczony do pracy, jeżeli nie ma badania lekarskiego, szkolenia wstępnego i stanowiskowego z zakresu BHP oraz ryzyka zawodowego, bo o tym pracodawcy zapominają – mówi Krzysztof Gorzkiewicz, specjalista BHP.

Olbrzymie niebezpieczeństwo pracy przy ruchu drogowym, odpryski materiałów budowlanych,  zmiana warunków atmosferycznych i masa bitumiczna, która ma ponad 160 stopni. Oprócz tego hałas i kurz. Trudno uwierzyć w to, że w takich warunkach pracuje także kobieta. – To jedynie nadzór i koordynacja, żadnych fizycznych prac tutaj nie mam, jedynie prace biurowe. Ale nie jest to lekka praca, na pewno trudniejsza niż w biurze, bo na świeżym powietrzu człowiek bardziej się męczy – przyznaje Róża Szuławy, majster budowy.

Pracownik fizyczny w sezonie zarabia od 2 tysięcy złotych. Najwyższe płace na jakie mogą liczyć robotnicy drogowi sięgają 8 tysięcy złotych. Powyżej tej kwoty zarabia tylko 10% fachowców. Ciężkie czasy dla robotników drogowych nadciągają zimą, bo nie każda firma zajmuje się wtedy utrzymaniem dróg.

Ewelina Samulak, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
pochmurnie

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: plTreść komentarza: Wystarczy wejść do pierwszej lepszej Biedronki i można takich kwiatków znaleźć dziesiątki . Ceny produktów metr dalej od produktu , ceny za produkty na najwyższych półkach do których nie dosięgniemy zasłonięte produktami itp.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:46Źródło komentarza: Tak nas robią na cenach. Klienci nie wiedzieli, ile zapłacąAutor komentarza: Robert KubicaTreść komentarza: Cały dzisiejszy WORD do wymiany kadry!!! Oblewają na egzaminach wszystkich za byle co, za najechanie na linie, za zbyt długą jazdę lewym pasem itp. Z egzaminem z umiejętności jazdy i przepisów nie ma ta instytucją nic wspólnego. Kursanci po kilka razy podchodzą do testów i po kilkanaście razy do egzaminów z jazdy. Oblewają byle by tylko kursant opłacił kolejny egzamin. I podpowiem jeszcze mały myk, nie wolno opłacać razem na jeden termin i godzinę obu egzaminów na raz, ponieważ jak nie zdacie testów to opłacony egzamin z jazdy na ten dzień przepada i trzeba płacić na nowo, a to jest 230 zł za sama jazdę więc szkoda tracić. Trzeba wybierać i opłacać dwa terminy.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 05:42Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?Autor komentarza: "Z"Treść komentarza: Mogli zabrać swoich ziomków do domu. Tam u nich nic się nie dzieje mogą i powinni wracać i to szybko.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 23:45Źródło komentarza: Gigantyczny samolot nad Kaliszem. „Historyczny moment”Autor komentarza: PiwoniczaninTreść komentarza: Zdawałem na początku 1977 roku według starego systemu : egzamin ustny + jazda po mieście . Nie było żadnego placu . Egzamin odbywał się w budynku parafii św. Gotarda , bo tam mieścił się LOK. Tam placu żadnego nie było . W trakcie egzaminu m. in. parkowałem pod Komendą Wojewódzką MO przy Kordeckiego . Nie był to łatwy samochód : stary Żuk z biegami przy kierownicy i sprzęgłem zużytym do granic wytrzymałości. Spowodowanych wypadków : zero. To nie kursy na prawo jazdy i egzaminy kształtują bezpieczeństwo na drogach . Najważniejsze jest przestrzeganie przepisów , trzeźwość i zdrowy rozsądek . Co z tego , że ktoś zda idealnie test , plac , ronda , przepuszczania pieszych , parkowania przodem i tyłem , ruszania pod górkę itd. skoro zaraz po otrzymaniu prawka zachowuje się na drodze jak pijany zając albo agresywny kibol.Data dodania komentarza: 31.03.2026, 21:25Źródło komentarza: Koniec „jazdy na tyczki”. Z egzaminu znika plac manewrowy?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama