Reklama
środa, 13 maja 2026 03:10
Reklama
Reklama
Reklama

Kolejne zatrucia dopalaczami WIDEO

Leżą na chodnikach, nie są w stanie się podnieść, a czasami nawet mówić – w ostatnim czasie w Kaliszu straż miejska otrzymuje coraz więcej takich zgłoszeń. Okazuje się, że w taki stan wprowadził ich „amulet szczęścia” – jeden z groźniejszych dopalaczy. Pomimo zamknięcia dwóch sklepów z tymi substancjami, handel nimi nadal kwitnie. A do kaliskiego szpitala trafia coraz więcej odurzonych dopalaczami osób. W styczniu pod tym względem padł kolejny niechlubny rekord.  
Kolejne zatrucia dopalaczami WIDEO

Nagranie z miejskiego monitoringu. Miniony czwartek po południu. Fontanna przy placu św. Józefa. Dziwnie zachowującego się mężczyznę zauważają przechodnie. Okazuje się, że mężczyzna nie jest w stanie iść. Strażnikom miejskim przyznaje, że zażył „amulet szczęścia”. Trafia do szpitala. W ciągu minionego tygodnia doszło do jeszcze dwóch takich przypadków. - Jedno z takich zgłoszeń otrzymaliśmy w ten weekend. Mężczyzna pod wpływem dopalaczy leżał na chodniku przy ulicy Chopina. Kolejny przypadek – osiedle Widok. Zadzwoniła kobieta, która na osiedlu zauważyła dziwnie zachowującego się chłopaka. Gdy strażnicy przybyli na miejsce, przyznał się, że zażył jakiegoś dopalacza. Miał problemy z koordynacją ruchów i mową. – powiedział Dariusz Hybś, komendant Straży Miejskiej Kalisza.


Tylko przez pierwszy miesiąc 2015 roku do kaliskiego szpitala trafiło 11 osób po zażyciu dopalaczy. W pierwszym tygodniu lutego już 3. - Styczeń był rekordowy, jeśli chodzi o wszystkie miesiące, które monitorowaliśmy pod kątem przyjęcia pacjentów po dopalaczach. Zaczęliśmy to kontrolować w lutym minionego roku i do grudnia mieliśmy 59 takich pacjentów. Styczeń pokazuje nam, że jest coraz gorzej –mówi  Paweł Gawroński, rzecznik kaliskiego szpitala.


Problem więc narasta. I okazuje się, że ani zamknięcie sklepów z dopalaczami ani nałożenie na handlujących wysokich kar pieniężnych nic nie daje. Jeżeli styczniowa statystyka powtórzy się w kolejnych miesiącach, to w tym roku do kaliskiego szpitala trafi dwa razy więcej osób po zażyciu dopalaczy niż w ubiegłym roku. Dlatego jak sądzi podinp. policji w stanie spoczynku, Roman Szeląg, skoro prawo za dopalaczowym procederem nie nadąża, trzeba jak najbardziej skutecznie zniechęcić ludzi do sięgnięcia po te środki.


- Profilaktyka to docieranie do tych dzieciaków w szkołach, to mówienie o tym, jakie to przynosi skutki, wręcz pokazywanie na przykładach co się dzieje z osobami, które to zażywają – twierdzi podinsp. Roman Szeląg emerytowany policjant, specjalista od spraw narkotykowych.

Paraliż układu nerwowego, halucynacje, niepohamowana agresja, utrata przytomności – jednych takie objawy przerażą, inni wpadną w uzależnienie. -Pamiętam dziewczynę, która zapaliła takiego dopalacza po zajęciach w szkole. Gdy wracała do domu, straciła przytomność, wymiotowała.  Trafiła do szpitala, po dwóch dniach ją odwiedziłem i powiedziała mi: najgorsze było to, kiedy ja leżałam na łóżku, widziałam jak mama rozmawia z lekarzem, a nie mogłam ruszyć ani ręką ani nogą. Myślałam, że umarłam, że jestem na drugim świecie i oglądam żywych. – dodaje podinsp. Szeląg.

Niestety póki co, takich przykładów nie ubywa, lecz przybywa.

Agnieszka Gierz, fot i wideo Straż Miejska Kalisza


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama