Reklama
środa, 13 maja 2026 01:53
Reklama
Reklama
Reklama

Wyszedł z bezdomności. Teraz znowu grozi mu powrót na ulicę

Po tym jak 3 lata mieszkał w szałasie i rok w schronisku  dla bezdomnych, 3 lata temu Miasto przyznało mu mieszkanie, bo uczciwie  i ciężko zarabiał na życie, dzięki czemu mógł je utrzymać. Niestety firma, w której rok później zatrudnił się Mirosław Maślak ogłosiła bankructwo, a pracodawca od miesięcy nie wypłaca zaległej pensji. Teraz mężczyzna obawia się, że historia się powtórzy i ponownie trafi na ulicę.
Wyszedł z bezdomności. Teraz znowu grozi mu powrót na ulicę

Mirosław Maślak od pierwszych dni pobytu  w schronisku św. Brata Alberta, do którego trafił po długiej tułaczce wyróżniał się zaradnością i  pracowitością. Dlatego już po roku został wyznaczony do otrzymania mieszkania. - Mamy umowę z Miastem, że jeden mieszkaniec, który ma własne środki na jego opłacanie w ciągu roku otrzymuje od Miasta mieszkanie. Pan Mirosław miał własne środki, które teraz stracił z nie swojej winy. Firma przestała wypłacać mu pensję – mówi Bożenna Pietniunas, prezes Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.  


Znana w Kaliszu firma budowlana, w której pracował Mirosław Maślak zbankrutowała, nie wypłacając kilkunastu pracownikom wynagrodzenia. Wśród nich  był między innymi podopieczny schroniska  przy ulicy Warszawskiej. W jego przypadku firma zalega z wypłaceniem 4 tysięcy złotych. – Szef obiecywał nam bardzo dużo, a wypłacał nam 100 zł, 150 zł  na miesiąc. Zjednaliśmy  się z ludźmi, którzy też tam pracowali i poszliśmy do sądu pracy, ale kiedy będzie rozprawa nie wiadomo – opowiada Mirosław Maślak.

Mirosława Maślaka wspiera Bożenna Pietniunas ze Shcorniska im. św. Brata Alberta w Kaliszu, którego był podopiecznym

Mirosław Maślak od tego czasu podejmował drobne prace dorywcze i  robił wszystko,  żeby nie stracić mieszkania, które sam  sobie wyposażył  i wyremontował.  Jednak często to nie wystarczało. Trudną sytuację swojego podopiecznego Bożenna Pietniunas odkryła tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. - Odwiedziliśmy go z paczką, a zastaliśmy mieszkanie zimne i ciemne. Pan Mirosław nie miał też nic do jedzenia, dlatego  zaproponowałam, żeby na drugi dzień przyszedł do schroniska, gdzie dostanie śniadanie, obiad, kolację – wspomina Pietniunas.

Pokrzywdzony przez firmę, która między innymi odpowiadała za budowę kaliskich  TBS-ów Mirosław Maślak teraz jest zatrudniony w schronisku na umowę zlecenie, gdzie zarabia marne grosze jako złota rączka. - na opłaty na szczęście mam, w schronisku się najem i jakoś wystarcza. Za wszelką cenę chcę uratować to mieszkanie. Mam nadzieję, że w końcu znajdę lepiej płatną pracę – mówi Maślak.

Mirosław  Maślak zarejestrował się w Powiatowym Urzędzie Pracy jako bezrobotny i liczy na to, że praca na stanowisku blacharz- dekarz albo w jakimkolwiek innym w końcu się znajdzie i wszystko raz jeszcze odmieni się na lepsze.

Ewelina Samulak, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama