Reklama
wtorek, 11 sierpnia 2026 19:55
Reklama
Reklama
Reklama

Kubuś Glapiński musi jechać do Włoch

Od pół roku 2-letni Kubuś Glapiński z Kalisza zmaga się z ciężkim nowotworem. Żeby pokonać neuroblastomię konieczna jest chemio i radioterapia, co najmniej dwie operacje, autoprzeszczep i mega chemia. A na koniec kosztujący blisko 200 tysięcy złotych wyjazd do zagranicznej kliniki, w której możliwe byłoby wyleczenie dziecka. Rodzice zaczęli zbiórkę pieniędzy. Mają już 110 tysięcy złotych, brakuje im 60.
Kubuś Glapiński musi jechać do Włoch

Życie Kubusia Glapińskiego i jego rodziny zmieniło się w ciągu jednego dnia. 5 lipca 2014 roku rodzice pojechali  z nim do lekarza. Przeczuwali, że coś jest nie tak, ponieważ chłopiec od siedmiu dni źle się czuł. Nie spodziewali się, że diagnoza złamie ich życie i diametralnie zmieni kolejne dni, miesiące, lata. Usłyszeli, że ich dziecko ma w brzuszku guza o wielkości 11 na 9 cm, naciekającego na nerkę. Trafili do Poznania na onkologię. Tam chłopczyk przeszedł pierwszą chemioterapię. Guz się zmniejszył, ale oprócz niego, kolejnego odkryto w śródpiersiu. Badania wykazały, że Kubuś cierpi na neuroblastomię IV stopnia, czyli najwyższy stopień zaawansowania nowotworu. Od tego czasu jego życie toczy się praktycznie w szpitalu.

- W ubiegłym tygodniu Kuba miał przeprowadzoną operację we Wrocławiu. To była operacja wycięcia drugiego z guzów. Po tej operacji, w ciągu najbliższych dwóch tygodni zostanie przeprowadzona bardzo silna chemioterapia w Poznaniu. Potem będzie miał autoprzeszczep, a potem czeka go radioterapia – mówi Sylwia Kargul (na zdj.), ciocia Kuby Glapińskiego.

Kilka tygodni po radioterapii Kubuś powinien trafić do włoskiej kliniki na leczenie przeciwciałami anty-GD2, po to, by nowotwór nie wrócił. Jeśli leczenie przebiegłoby bez komplikacji będzie to miało miejsce na wiosnę. Niestety chłopiec takiego leczenia nie może przejść w Polsce.

- Z informacji, które posiadamy Kuba nie został zakwalifikowany do leczenia w Polsce, ponieważ są pewne odstępstwa  od Europejskiego Protokołu Leczenia Neuroblastomy tak wysokiego ryzyka. Jeżeli są dzieci, które nie mają tych odstępstw, to jak najbardziej mogą być zakwalifikowane do leczenia w Polsce. Na tą chwilę wiemy, że Kuba się nie kwalifikuje – mówi krewna chłopca.

Z lewej: Tomasz Jeżyk z Fundacji Bread of Life wspierający zbiórke pieniędzy na rzecz chłopca

Terapia przeciwciałami anty-GD2 we Włoszech kosztuje prawie 200 tysięcy złotych. Udało się zebrać już 110 tysięcy, co Tomasz Jeżyk, prezes Kaliskiej Fundacji Bread of Life uważa za wielki sukces, ale ciągle próbuje uzbierać brakującą kwotę. - Stworzyliśmy akcję ,,Moc złotówki’’, gdzie kaliszanie będą mogli przekazać złotówkę na leczenie Jakuba i to jest niewiarygodne, bo ta akcja zaczyna działać. Na koncie Kuby pojawia się coraz więcej pieniędzy i widzimy, że jest to bardzo prosta akcja, w którą ludzie chcą się angażować, bo to tylko złotówka. Złotówka, otwarte serce i chęć – mówi Tomasz Jeżyk.



Tyle wystarczy, by uratować życie kolejnego małego kaliszanina. Przed Kubusiem długa walka, ale wierzymy, że wygrana.

Katarzyna Krzywda, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 21°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: S1964 Treść komentarza: Co to znaczy od Państwa. Przecież Państwo rozdaje to co nam najpierw zabrało... Data dodania komentarza: 11.08.2026, 17:48 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Zaniepokojony Treść komentarza: Czekamy z niecierpliwością na odczyt "tacho" z ciągnika, czy aby była przepisowa prędkość. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 15:35 Źródło komentarza: Druga ofiara. Nie żyje dwóch młodych ludzi Autor komentarza: dd Treść komentarza: W punkt Data dodania komentarza: 11.08.2026, 14:05 Źródło komentarza: 300 zł od państwa nie wystarczy na szkolne zakupy? Rodzice wydadzą znacznie więcej Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Płazińce nie przechodzą przez jezdnię, są bardzo ostrożne. Dlatego mieszkają tylko po jednej stronie. W przypadku chrząszczy sprawa jest bardziej złożona. Ich wybór miejsca zamieszkania to wypadkowa dbałości o zdrową dietę i ostrożności. Gdyby stale mieszkały po stronie płazińców, to w końcu nie mogłyby powstrzymać się przed nadmiernym apetytem, co odbiłoby się na ich przewodzie pokarmowym. Gdyby droga była węższa, groziłoby to samo. Dlatego optymalny dla nich wybór miejsca zamieszkania to przeciwna strona drogi o obecnej szerokości. Umysły światłych czynników przenikliwie ogarnęły wszystkie te skomplikowane zależności i podpowiedziały swoim użytkownikom rozwiązanie - Obszar Natura 2000. Data dodania komentarza: 11.08.2026, 13:59 Źródło komentarza: Te drogi też rozjeżdżają! Czytelnicy alarmują, instytucje nic nie robią
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama