Reklama
wtorek, 8 września 2026 01:37
Reklama
Reklama
Reklama

Atak siekierą na pl. Kilińskiego. „Widziałem jego twarz, jak się zbliżał. Te oczy mordercy”.

Sceny jak z filmu, ale zamiast ekranowej fikcji dramatyczna rzeczywistość. Kiedy Władysław zobaczył na ulicy sąsiada myślał, że jak zawsze powiedzą sobie „dzień dobry”, wymienią kilka słów i każdy pójdzie w swoją stronę. Jednak znajomy zaatakował go siekierą. Kaliszanin cudem uniknął śmierci. Sprawca usłyszał właśnie zarzuty i trafił do aresztu.
Atak siekierą na pl. Kilińskiego. „Widziałem jego twarz, jak się zbliżał. Te oczy mordercy”.

Pan Władysław cudem uszedł z życiem. Teraz boi się wychodzić z domu

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się przed południem 5 stycznia br. na pl. Kilińskiego w Kaliszu. Mężczyźni dobrze się znają. Mieszkają niedaleko siebie. Był moment, że nawet bywali w swoich domach, a kiedy pogoda pozwalała przesiadywali przy fontannie Noce i Dnie, dyskutując o życiu. - Ja zacząłem unikać go dwa lata temu, jak dowiedziałem się, że choruje. Gadania od rzeczy, wygadywał takie rzeczy, że w głowie się nie mieści – mówi o sprawcy kaliszanin.

„Te oczy mordercy”

Dlatego też znajomość się rozluźniła. Panowie spotykali się jedynie przypadkiem na ulicy. Wymieniali pozdrowienia i każdy szedł w swoją stronę. Kiedy w miniony wtorek Władysław wyszedł z domu po gazetę i zobaczył Ryszarda N., myślał, że będzie podobnie. Jednak nagle 76-latek wyciągnął spod kurtki siekierę. - I tą siekierą zaczął obkładać mnie. To ja uniki robiłem, żeby nie dostać prosto w głowę. Chciał mnie zabić. Takie zamiary miał – uważa Władysław. - Widziałem jego twarz, jak się zbliżał. Te oczy mordercy. Pierwszy raz widziałem człowieka. On się zmienił, rysy twarzy. Nic nie powiedział natomiast, o co mu chodzi.

Mężczyzna zadał znajomemu kilka ciosów siekierą. Prosto w twarz i głowę. Refleks sprawił, że Władysław przed kolejnymi uderzeniami uciekł do pobliskiego zakładu fryzjerskiego. Tam znalazł schronienie i pomoc. - Zaatakowany 76-latek trafił do szpitala. Rany po spotkaniu ze znajomym są poważne, ale na szczęście nie zagrażały jego życiu – mówi asp. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy kaliskiej policji.

Dramatyczne sceny rozegrały się w biały dzień na ulicy

Kaliszanin bardzo jednak przeżył atak znajomego. Założono mu 16 szwów, bierze leki przeciwbólowe. I bardzo się boi. - Boję się wyjść na ulicę, ze strachu, co przeszedłem – mówi.

Prokuratura: usiłował zabić

Mimo obrażeń Władysław wypisał się ze szpitala na własne żądanie. Twierdzi, że woli dochodzić do zdrowia we własnym domu i tutaj zastanawiać się, dlaczego został zaatakowany przez sąsiada, z którym wcześniej nie miał zatargów.

Ryszard N. już usłyszał zarzuty. - Prokurator zarzucił mu, że działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia w miejscu publicznym, podszedł do pokrzywdzonego bez żadnego słowa, jak również powodu z wyciągniętą spod kurtki siekierą o długości trzonka ponad 44 centymetry, rozmiarze ostrza o długości 12 centymetrów i rozmiarze obucha 5 na 2,5 centymetra, i zadał kilka uderzeń najprawdopodobniej częścią obuchową w głowę pokrzywdzonego, przez co jak uznano zamierzał go zabić - mówi Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. - Jednak zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi ucieczkę pokrzywdzonego. Jednocześnie wskutek tego działania pokrzywdzony odniósł obrażenia ciała na czas powyżej 7 dni, a także jak wskazał biegły te działania naraziły pokrzywdzonego na bezpośrednio na utratę życia lub uszczerbku na zdrowiu.

Pan Władysław ma 16 założonych szwów

Nie przyznaje się

Sprawca nie przyznaje do zarzucanych mu czynów. W czwartek 7 grudnia sąd na wniosek prokuratury aresztował 73-latka na trzy miesiące. W tym czasie przejdzie on badania psychiatryczne.

Za usiłowanie zabójstwa Ryszardowi N. grozi nawet dożywocie. 

AW, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Gargamel Treść komentarza: Ale propaganda na f.k.Najwiecej z BY,może z Rosji?Najwięcej Ukraińców jest tych nowych emigrantów i na razie się nie zmienilo Data dodania komentarza: 7.09.2026, 17:08 Źródło komentarza: Skąd pochodzą i gdzie pracują? PRACA dla obcokrajowców Autor komentarza: Kla Treść komentarza: Więcej gości.Niech Krystian autokary wyśle po nich.Tak bezpiecznie w moim mieście że sąsiadki się ich boją bo to dziki narod Data dodania komentarza: 7.09.2026, 17:03 Źródło komentarza: Wandalizm pod kaliskim żłobkiem. Ktoś zrobił to pod osłoną nocy Autor komentarza: k2 Treść komentarza: Majkowska może stać się wielkomiejskim rozszerzeniem historycznego śródmieścia. Trwa tutaj albo zapowiada się sporo ważnych inwestycji, a wiele wartościowych działek ma nie najbiedniejszych właścicieli. Powinno powiązać się modernizację tej arterii z rewitalizacją Nowego Rynku, a to poprzez zagłębienie skrzyżowania AWP/Majkowska/3 Maja pod ziemię (w obecnym kształcie) i przykrycie go płytą tworzącą nowy plac dla pieszych i rowerów, integrujący Majkowską z Nowym Rynkiem. M2 płyty nie byłby tak drogi jak konstrukcja mostowa. To raczej konstrukcja kładek dla pieszych, trochę wzmocniona, żeby np. unieść zgromadzony tłum. Dźwigary płyty uniosłyby też atrapy pierzei wyrąbanych kiedyś dla AWP (można za nimi umieścić lekkie parterowe pawilony) To by opanowało chaos tego miejsca tworząc przestrzeń śródmiejską z wyprowadzoną stąd wielkomiejską arterią z Filharmonią ("fabryką kultury"), centrum przesiadkowym, centrum handlowym oraz indukowanymi przez takie rozwiązanie kolejnymi efektownymi inwestycjami przy Majkowskiej. Koszt czegoś takiego to chyba nie więcej niż dwa mosty, a można by dochrapać się unijnego dofinansowania. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:15 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: M Treść komentarza: Centrum przesiadkowe szumna nazwa tylko na co mają się przesiąść korzystający -na rowery czy hulajnogi ? Data dodania komentarza: 7.09.2026, 15:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama