Reklama
wtorek, 8 września 2026 01:59
Reklama
Reklama
Reklama

Wywróżmy sobie pogodę

Okres Bożego Narodzenia to czas magii. I nie tylko tej wynikającej z klimatu, jaki towarzyszy świętom. Wiekami kultywowano - a w wielu miejscach robi się to nadal, - zwyczaje naszych przodków wywodzące się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, a mające związek z przenikaniem się światów. Wizyty duchów naszych przodków w okresie przesilenia, w który to czas wpisało się Boże Narodzenie, miały pomóc przewidzieć przyszłość – tę związaną z naszym życiem uczuciowym, ale też domostwem. Jedna z takich przepowiedni była związana z prognozą pogody.
Wywróżmy sobie pogodę

Wojciech Zjawiony, etnograf

Przewidywanie aury było wróżbą gospodarską. Okres Bożego Narodzenia to czas przesilenia zimowego, czas kończenia jednego roku obrzędowego i rozpoczynania nowego. A wszystko, co nowe ciekawi, więc próbowano odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie to nadchodzące będzie? Także jaka będzie pogoda, co w przypadku gospodarzy, którzy nie mogli korzystać z obliczeń meteorologicznych jak my, było wyjątkowo ważne i pozwalało planować prace w polu i przewidywać zbiory.

Dlatego obserwowano czas od Wigilii do Trzech Króli – to dokładnie dwanaście dni i każdy z nich odpowiada jednemu z miesięcy nadchodzącego nowego roku. Pogoda w każdym kolejnym dniu w tym okresie miała zwiastować pogodę poszczególnych miesięcy.

Wróżono też z łupinek cebuli – rozkładało się ich dwanaście i przez następnych dwanaście dni obserwowało, co się z nimi dzieje. Jeśli zwilgotniały, zbrązowiała to oznaczało, że ten miesiąc, któremu była przypisana dana łupinka będzie obfitować w deszcz – wyjaśnia Wojciech Zjawiony, etnograf z Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej. - Inną wróżbą, traktowaną bardzo poważnie było obserwowanie nieba. Gospodarz w wieczór wigilijny wychodził na zewnątrz i obserwował, jak ono wygląda. Jeśli było dużo chmur oznaczało, że nadchodzący rok będzie obfitować w mleko, jeśli było dużo gwiazd to znaczyło, że będzie obfitować w jajka. Czy to się sprawdzało nie wiadomo, ale wróżby gospodarskie były istotnym elementem rocznych zwyczajów - dodaje. Nieprzypadkowo właśnie w okresie świąt Bożego Narodzenia, które wpisały się w kalendarz przedchrześcijańskich kalendarzowych obrzędów. Nasi przodkowie wierzyli, że w tym czasie na ziemię przebywają dusze zmarłych, a one mają kontakt ze światem nieznanym, światem duchów, które widzą więcej i które mogą nam zdradzić to, co nieznane.

AW, zdjęcie archiwum 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama