Reklama
wtorek, 8 września 2026 02:18
Reklama
Reklama
Reklama

Choroba u małej Sandry postępuje. Na jej koncie brakuje już tak niewiele!

Prawie 10 milionów złotych – tyle kosztuje tzw. najdroższy lek świata, który jest jedyną szansą dla cierpiącej na SMA (rdzeniowy zanik mięśni) małej Sandry Wolniak spod Kalisza. Zebranie tej kwoty nie jest niewykonalne – gigantycznym wysiłkiem na koncie dziewczynki zgromadzono już niemal całość i brakuje tak niewiele - niespełna 400 tys. zł! Rodzice błagają o pomoc, bo czas ucieka, a lekarze nie pozostawiają złudzeń – choroba postępuje.
Choroba u małej Sandry postępuje. Na jej koncie brakuje już tak niewiele!

Kilka tygodni temu Sandra Wolniak w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Tam też obchodziła swoje pierwsze urodziny. Od kilku dni jest już w domu, ale to jedyna dobra wiadomość.

„Niestety Sandrusia dalej ma sondę i będzie na specjalnym mleku. SMA sieje spustoszenie w malutkim ciele, dlatego musi mieć jeszcze więcej rehabilitacji! Codziennie będzie jej już towarzyszył asystor kaszlu i ssak... – informuje na Fb Fundacja Klucz, której dziewczynka jest podopieczną. - Razem z rodzicami walczymy o każdy dzień i o to, aby zapewnić Sandrze to co najlepsze! Lekarze nie mieli dla nich dobrych informacji... Choroba postępuje. Stan zdrowia Sandry dalej jest poważny, a upływający czas jest naszym największym wrogiem”.

Zwłaszcza że lek, który jest jedynym ratunkiem dla Sandry może być stosowany tylko u tych dzieci, które nie przekroczyły 13,5 kilograma. A dziewczynka ciągle rośnie i wkrótce może być już za późno…

Sandra od urodzenia choruje na SMA (rdzeniowy zanik mięśni) i to najgorszy typ tej choroby. „Zamiast siadać, zacznie słabnąć, zamiast chodzić, przestanie ruszać rękami, zamiast raczkować, zacznie się dusić!” – opisują chorobę rodzice.

Jedynym ratunkiem dla dziewczynki jest tzw. najdroższy lek świata, którego koszt to prawie 10 mln zł. Ogromnym wysiłkiem, dzięki ludziom dobrej woli, zebrano już niemal całą kwotę – brakuje tak niewiele, bo niespełna 400 tys. zł (stan na 15 grudnia rano). „Chcemy wreszcie wygrać z tą straszną chorobą, która odbiera nam dziecko, która kosztuje tyle nerwów i strachu... Jesteśmy już tak blisko celu, dlatego błagamy o pomoc!” – piszą rodzice.

Sandrę można wesprzeć na kilka sposobów:

- wpłacić na http://siepomaga.pl/sandra

- przelać dowolną kwotę na konto Fundacji Klucz  ul. Grodzka 16, 62-800 Kalisz, BNP Paribas Bank 66175000120000000026359635 tytułem: Dla Sandry

- zrobić zakupy przez stronę lub aplikację, przekazując 2,5% ich wartości

https://fanimani.pl/kluczdopomagania/

- zalicytować na grupie licytacyjnej dla małej Sandry

https://www.facebook.com/groups/684977098677503/

MIK, fot. Fundacja Klucz


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama