Reklama
wtorek, 8 września 2026 02:46
Reklama
Reklama
Reklama

63-latka z Kalisza oskarżona o sfałszowanie dwóch testamentów ZDJĘCIA

Do 5 lat więzienia grozi 63-letniej Iwonie W., której prokuratura zarzuca sfałszowanie dwóch testamentów. Wynika z nich, że urodzony w Kaliszu Stefan Jakubowski – zamiast swoim synom, jak to pierwotnie uczynił – zapisał część majątku znajomej. Autentyczność dokumentów podważył brat zmarłego, s prawa trafiła na wokandę kaliskiego sądu.
63-latka z Kalisza oskarżona o sfałszowanie dwóch testamentów ZDJĘCIA

Stefan Jakubowski (brat wyraził zgodę na posługiwanie się jego nazwiskiem), o którego majątek toczy się sprawa, zmarł w grudniu 2014 roku. Mężczyzna urodził się w Wielkiej Brytanii, ale młodość spędził w Kaliszu, z którego na Wyspy wyjechał w latach 70-tych, po skończeniu Technikum Budowy Fortepianów. Tam pracował, założył rodzinę i kupił liczący prawie 200 m2 dom w hrabstwie Kent. Kalisz odwiedzał na tyle często, że tutaj miał też mieszkanie. Jak wynika z relacji brata zmarłego, zajmowała się nim oskarżona Iwona W.

100 tysięcy funtów i mieszkanie

Obaj mężczyźni - tak zmarły jak i jego brat - znali kobietę z lat młodości. – Brat dał jej pełnomocnictwa na papierze, umożliwiające reprezentowanie Stefana w spółdzielni,  czy w razie jakiś napraw lub wynajmu i do tego pełnomocnictwa dopisała ona słowo „Testament”, a głównym spadkobiercą uczyniła swojego mieszkającego w Niemczech syna - wyjaśnia Andrzej Jakubowski, brat zmarłego. – Drugi testament powstał na czystej kartce z podpisem mojego brata. Ja tę kartkę widziałem w dniu jego śmierci, na odwrocie były ślady rozpisywania długopisu. Sama mi ją pokazała, ale nie miałem wtedy głowy myśleć o takich sprawach. Zorientowałem się, że na tej kartce powstał testament dotyczący domu w Anglii. Wynikało z niego, że to ja dziedziczę jego dom w Wielkiej Brytanii, a po jego sprzedaży mam przekazać tej pani 100 tysięcy funtów.

Mężczyzna dodaje, że wiele lat wcześniej brat sporządził testament, w którym cały majątek przekazywał swoim synom, dlatego pojawienie się dwóch nowych dokumentów, o których dowiedział się dopiero po jego śmierci było dla niego podejrzane. Stąd starania o zbadanie obu przez biegłych, którzy orzekli, że dokumenty zostały sfałszowane.

Już raz skazana

Obok głównej oskarżonej Iwony W., zarzuty usłyszały też dwie inne kobiety, które podpisały się na podważanych testamentach jako świadkowie. Jedna z nich zmarła, druga mieszka w Niemczech. W poniedziałek 30 listopad nie było jej w sądzie.

Proces miała ruszyć właśnie tego dnia, dokładnie 6 lat od momentu, kiedy Andrzej Jakubowski ostatni raz rozmawiał z bratem przed jego śmiercią, ale ze względów formalnych (sąd nie uwzględnił wniosku brata zmarłego o uznanie go w procesie jako pokrzywdzonego) akt oskarżenia przeciwko Iwonie W. zostanie odczytany w styczniu przyszłego roku.

Za sfałszowanie testamentów grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Nie jest to pierwszy kontakt kaliszanki z wymiarem sprawiedliwości. Kobieta w 2014 roku została skazana w Niemczech na pół roku więzienia w zawieszeniu za wyłudzenia i oszustwa. Oznacza to, że ewentualnego fałszerstwa – jeśli zostanie jej udowodnione - dopuściła się w okresie próby.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama