Reklama
środa, 13 maja 2026 03:18
Reklama
Reklama
Reklama

Pandemia ich nie oszczędza. „Mam nadzieję, że żadna kwarantanna już nas nie dotknie”

Choć sezon PGNiG Superligi dopiero się rozkręca, szczypiorniści Energa MKS Kalisz już trzykrotnie przerywali treningi, by udać się na przymusową kwarantannę. – Pandemia nas nie oszczędza, ale mam nadzieję, że to, co najgorsze, jest już za nami – mówi skrzydłowy kaliskiej drużyny Konrad Pilitowski.
Pandemia ich nie oszczędza. „Mam nadzieję, że żadna kwarantanna już nas nie dotknie”

Na pierwszą kwarantannę kaliski zespół udał się po rozegraniu trzech ligowych spotkań. Do gry wrócił w połowie października, ale potem znów został odizolowany. Po kolejnym powrocie zdołał jeszcze zagrać w Kielcach, po czym ponownie zawodnicy musieli pozostać w domach. W sumie już trzy razy kaliszanie zmuszeni zostali do przerwania wspólnych treningów.

– W ostatnich dwóch miesiącach praktycznie 30 dni spędziliśmy na kwarantannie. Nie jest łatwo, kiedy wraca się z kwarantanny, rozgrywa mecz, a następnie znów następuje izolacja. Całą formę trzeba odbudowywać na nowo, nie ma mowy o jakiejkolwiek płynności czy rytmie meczowym. W tym sezonie jednak praktycznie wszyscy mają tak samo – mówi Łukasz Zakreta, bramkarz Energa MKS.

Mimo że ten sezon PGNiG Superligi trwa już blisko trzy miesiące, podopieczni Tomasza Strząbały zdołali rozegrać zaledwie sześć ligowych spotkań. Tylko jedna drużyna z ekstraklasy rzadziej wybiegała na parkiety, a mowa o Azotach Puławy, które zaliczyły cztery potyczki.

– Można powiedzieć, że pandemia nas nie oszczędza. Bywało już, że ciężko było utrzymać rytm meczowy, ale teraz dodatkowo ciężko jest utrzymać rytm treningowy. Wprawdzie będąc w domu nie próżnowaliśmy i ćwiczyliśmy indywidualnie według rozpisek, ale to nie to samo, co trening z piłką. Trzeba było jednak coś robić, żeby ten powrót do wspólnych zajęć był łatwiejszy. Pozostaje mieć nadzieję, że już więcej nie trafimy na kwarantannę – podkreśla Konrad Pilitowski, skrzydłowy kaliskiej siódemki.

Ostatnią izolację drużyna znad Prosny zakończyła na początku listopada. Od tego czasu rozegrała jeden mecz – przed tygodniem ograła w Arenie ekipę Pogoni Szczecin 20:18. Teraz szykuje się do kolejnego wyzwania, a będzie nim poniedziałkowy bój w Zabrzu z tamtejszym Górnikiem. To jeden z niewielu meczów w tym sezonie, do którego kaliszanie mogli przygotowywać się bez większych zakłóceń, choć o pełnym komforcie, biorąc pod uwagę poprzednie przerwy, nie ma mowy.

– Mam nadzieję, że żadna kwarantanna już nas nie dotknie, bo każda taka następna izolacja może nam naprawdę podciąć skrzydła. Tym bardziej, że po ostatnim powrocie udało nam się wygrać i jesteśmy na dobrych torach, żeby zgarniać kolejne punkty – uważa prawoskrzydłowy MKS-u, Mateusz Góralski, wybrany ostatnio graczem tygodnia PGNiG Superligi.

Michał Sobczak


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 24 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama