Reklama
wtorek, 8 września 2026 03:52
Reklama
Reklama
Reklama

Dyrektor szpitala w Wolicy: modlę się, by personel nie zachorował

Jeśli w szpitalu będzie tylu pacjentów, co łóżek to personel – przy wsparciu wolontariuszy – sobie poradzi. Jeśli będzie konieczna rozbudowa o stanowiska polowe konieczna będzie dodatkowa kadra medyczna. A pacjentów w Wolicy przybywa i to zdecydowanie szybciej niż wiosną. W niespełna tydzień zapełniła się większość dostępnych w palcówce łóżek, więc całkowite obłożenie to kwestia godzin, a nie dni.
Dyrektor szpitala w Wolicy: modlę się, by personel nie zachorował

Gotowość pracy przy pacjentach ze zdiagnozowanym koronawirusem wykazał cały personel – z wyjątkiem osób, które przed ponownym przekształceniem w placówkę jednoimienną były na urlopach lub zwolnieniach oraz tych przebywających w izolacji. W przypadku tych ostatnich dotyczy to sześciu pracowników administracji. Pracownicy medyczni są na stanowiskach.  - Ten skład zabezpiecza pacjentów i szpital. Jeśli pacjentów będzie tylu, na ile placówka jest przygotowana – podkreśla dyrektor szpitala w Wolicy Sławomir Wysocki. - Modlę się, by personel nie zachorował. Jeszcze nie występowałem o dodatkowe posiłki, liczę na wolontariuszy. Pierwsze zgłoszenia już są i lada moment przyjadą osoby, które chcą nam pomóc, ale każde ręce do pracy się przydadzą. Personel ma co robić, jest przemęczony, ale daje radę. Myślę, że te pierwsze dwa tygodnie będą najtrudniejsze, a później się unormuje sposób pracy.

Dyżury w szpitalu rozpisane są na 50 pielęgniarek i 12 lekarzy. Po południu i w nocy dyżuruje 2 lekarzy. Podwójne dyżury lekarskie są możliwe do ułożenia w miesięcznym grafiku tylko dlatego, że lekarze zrezygnowali z pracy gdziekolwiek indziej poza Wolicą. - Po południu i w nocy dyżuruje 11 pielęgniarek. Stan personelu medycznego do południa jest nieco większy, bo inny charakter ma dyżur dzienny i inny nocny. Doświadczenie ostatniego tygodnia pokazuje jednak, że pojęcie dyżuru nocnego i dziennego zaciera się, kiedy w dzień  jest średnio 9-11  chorych nowo przyjętych, a w nocy 16 -22 – dodaje Wioletta Przybylska, rzecznik prasowy szpitala.

Szpital ma zakontraktowanych także anestezjologów. Jednak ci specjaliści dyżury pełnia jedynie na telefon i przyjeżdżają tylko w momencie kiedy potrzebna jest ich obecność przy podłączaniu chorych do respiratorów. Wszystko ze względu na brak anestezjologów i pielęgniarek anestezjologicznych. Wszyscy pracują w innych szpitalach, dlatego ten w Wolicy mógł pozwolić sobie na takie rozwiązanie.

AW, zdjęcie arch. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama