Reklama
wtorek, 8 września 2026 03:56
Reklama
Reklama
Reklama

Niczyja kanalizacja deszczowa. Przydatna w walce z suszą

Deszczówka znika pod ziemią i… raczej nikt nie zastanawia się, jak wygląda kanalizacja odprowadzająca. A czasami to wielka zagadka, bo obok sieci, które są na planach miasta jest jeszcze sieć niczyja. Dokładnie. Najczęściej wybudowana przed laty w czynie społecznym. I dopóki działa wszystko jest dobrze, ale kiedy zaczynają się awarie pada pytanie – kto powinien rurociąg naprawić? Najczęściej robi to Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, które także, na zlecenie Miasta, od dwóch lat inwentaryzuje niczyją podziemną infrastrukturę.
Niczyja kanalizacja deszczowa. Przydatna w walce z suszą

Przykładem niczyjej kanalizacji deszczowej jest ulica Zgodna. Najprawdopodobniej sieć powstała wraz z budową osiedla. Rury ułożono w czynie społecznym i zostawiono. I chociaż nie miały właściciela to latami spełniały swoją rolę, ale wszystko się zużywa, więc i ta infrastruktura coraz częściej wymaga interwencji. I chociaż nie ma właściciela, to fakt, że odbiera wodę deszczową powoduje, że naprawa pęknięć, które są przyczyną zniszczeń nawierzchni ulic, należy do wodociągów WIĘCEJ.

Problem zaczyna być palący. Przez dekady temat deszczówki był traktowany drugorzędnie. Susza wymusza nowe rozwiązania, także gromadzenie wód opadowych, ale przede wszystkim modernizację infrastruktury, która umożliwi odbiór deszczu. W przypadku kanalizacji deszczowej, którą wybudowano według planów nie ma problemu. Miasto jest właścicielem ponad 110 kilometrów takich spławni. Ponad 30 kilometrów ma Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji. Jest jeszcze sieć należąca do wspólnot i spółdzielni oraz wspomniana już - niczyja. Według przeprowadzonej inwentaryzacji, którą PWiK na zlecenie Miasta prowadzi od 2018 roku, ta sieć to sporo ponad 16 kilometrów kanałów. Wraz z wyszukiwaniem podziemnej kanalizacji deszczowej, która nie ma właściciela oceniany jest stan techniczny sieci, a ta jest nanoszona na palny miasta. - Prócz tego badamy poprawność działania tej kanalizacji w poszczególnych zlewniach.  We współpracy z retencja.pl opracowujemy modele hydrauliczne kanalizacji deszczowej. Obecnie kończymy opracowanie 10 zlewni miasta, co stanowi około 50 procent powierzchni – wyjaśnia Artur Mielczarek z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Kaliszu. - Efektem tej analizy i opracowanych modeli są wytyczne do przebudowy lub rozbudowy i poprawnej eksploatacji deszczówki. Ostatecznie opracowany zostanie katalog rozwiązań typowych dla mieszkańców Kalisza, instytucji, firm, jak i samego Urzędu Miejskiego i drogowców dla poprawnego użytkowania kanalizacji deszczowej oraz stosowania jak najbardziej potrzebnej retencji wód opadowych.

A to ma pomóc we wspomnianej już konieczności gromadzenia deszczówki przez samorządy, ale też różnego rodzaju instytucje, a także osoby prywatne. Coraz więcej miast i gmin prowadzi programy umożliwiające budowę zbiorników gromadzących deszcz, który w suche dni może być wykorzystywany np. do podlewania.

AW, fot. pixabay.com


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama