Reklama
wtorek, 8 września 2026 04:13
Reklama
Reklama
Reklama

Czy niedziele handlowe powrócą?

W sierpniu pracodawcy apelowali do rządu, aby na czas pandemii zwiększyć liczbę niedziel handlowych. Teraz, gdy sytuacja w kraju pogarsza się i przybywa zakażeń, jest odpowiedź od rządu. Przedstawiciele rządu nie są przychylni do propozycji.
Czy niedziele handlowe powrócą?

W 2018 r. handlowe były po dwie niedziele w miesiącu, w 2019 r. – po jednej. W tym roku weekendowy handel to rzadkość. Do końca roku zostały niespełna 3 miesiące, a zakupy w niedziele będzie można zrobić jeszcze jedynie 2 razy. Ostatni taki dzień był 30 sierpnia, a na kolejną okazję trzeba czekać aż do 13 grudnia.

Pracodawcy stosunkowo niedawno postulowali do rządu o poluzowanie ograniczeń. Przygotowali projekt ustawy, na mocy której, ze względu na epidemię, miałyby być przywrócone niedziele handlowe. Pisaliśmy o tym TUTAJ Następnie skierowali ją do Rady Dialogu Społecznego. Powoływali się na obecną sytuację związaną z koronawirusem. Argument był taki, że rozłożenie czasu zarówno dla pracownika jak i klienta na 7 dni w tygodniu wpływałoby na bezpieczeństwo i komfort społeczny. Zakaz handlu miałby być zniesiony na okres stanu epidemicznego i 180 dni po jej odwołaniu. Każdy pracownik pracujący w branży handlowej miałby zapewnione 2 niedziele wolne. Propozycja nie spotkała się z akceptacją rządu.

-  Nie planujemy złagodzenia tych regulacji. Obecne okoliczności tego nie uzasadniają. Wydaje się, że sytuacja w handlu unormowała się po okresie zawirowań związanych z epidemią – wyjaśnia w rozmowie z ,,Dziennikiem Gazetą Prawną'' Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Niedziele handlowe miałyby wzmocnić PKB, w którym handel to jeden z mocnych filarów. Weekend zawsze przyciągał rzeszę ludzi do galerii handlowych i sklepów, a zniesienie zakazu pozwoliłoby na poprawę sytuacji. Ten dzień to także możliwość pracy wielu studentów, którzy ucząc się dziennie, mogliby  pracować w weekend w tych miejscach.

Z badań przeprowadzonych przez UCE Research wynika, że 53,5 procent polaków chce przywrócenia niedzielnego handlu. To głównie osoby młode i aktywne zawodowo. Przeciwnych jest prawie 34% badanych.

Na ten moment sprawa stoi w miejscu. Pracodawcy jednak mają nadzieję, że zrekonstruowany rząd przychylniej spojrzy na ich postulaty.

JF, fot. pixabay

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama