Reklama
wtorek, 8 września 2026 04:32
Reklama
Reklama
Reklama

Rak daje jej trzeci cios. Karolina potrzebuje wsparcia, by toczyć bój o życie

Kolejny nawrót raka jest dla niej jak zimny sztylet wbity w samo serce, ale Karolina Zentel nie należy do tych, którzy się nad sobą użalają. 40-letnia kaliszanka, Amazonka działa i podejmuje kolejny raz walkę. W tej walce potrzebuje sojuszników, także tych, którzy wesprą ją finansowo. Karolina powinna jak najszybciej wykonać bardzo kosztowne badanie genetyczne i przyjmować nierefundowane leki.
Rak daje jej trzeci cios. Karolina potrzebuje wsparcia, by toczyć bój o życie

Nowotworowa historia Karoliny rozpoczęła się w 2017 roku. Dokładnie w Dzień Dziecka wówczas 37-latka usłyszała od lekarza, który sprawdzał jej USG, że podejrzewa u niej raka.

- Trzy tygodnie później usłyszałam diagnozę – złośliwy rak piersi z przerzutem do węzła chłonnego. W pierwszej chwili świat się zawalił, przed oczami stanęły mi moje dzieci, kochający mąż, rodzina. Nie rozumiałam jak to możliwe – przecież zawsze dbałam o zdrowe odżywianie, realizowałam swoje sportowe pasje (nurkowanie, podróże, fitness) i nie mam żadnych nałogów. Szybko postanowiłam wziąć się w garść i powiedziałam sobie, że nie czas na mnie, trzeba podjąć tę walkę! – pisze Karolina.

40-latka jest szczęśliwą żoną i mamą dwójki dzieci: 7-letniej Ani i 9-letniego Janka.

Zbiórkę na jej leczenie możesz wesprzeć TUTAJ

Wzloty, upadki i epidemia

Od diagnozy Karolina przeszła dwa cykle chemii, mastektomię z wycięciem wszystkich węzłów chłonnych, prawie 2 miesiące radioterapii, terapię hormonalną.

Następnie po pojawieniu się przerzutów na wątrobie i w kościach kolejna chemia i immunoterapia , radioterapia kości, a później kontynuacja samej immunoterapii plus nierefundowany lek.

- Te leki w połączeniu zadziałały wspaniale i nastąpiła całkowita remisja. Niestety złożona sytuacja związana ze śmiercią mojego lekarza prowadzącego, przepisaniem mnie pod opiekę innemu lekarzowi i zawirowaniami w służbie zdrowia związanymi z epidemią koronawirusa spowodowały, że moja terapia została zaniedbana i nie otrzymałam dalszej terapii hormonalnej, którą powinnam była dostać. Wszystko wróciło z jeszcze większą siłą – wyjaśnia Karolina.

Obecnie z uwagi na liczne aktywne przerzuty w wątrobie i w kościach 40-latka jest po kolejnej radioterapii kości, a dodatkowo przyjmuje dwa leki.

Miesięczne leczenie – koszt nawet 20 tysięcy zł

Karolina swój przypadek regularnie konsultuje w klinice w Niemczech, w Essen. Do tej pory zalecenia tamtejszych specjalistów pokrywały się z zaleceniami polskich lekarzy.

- Tam też właśnie zasugerowano mi (co potwierdziła moja Pani doktor w Polsce) przyjmowanie nierefundowanego w Polsce, w moim przypadku, leku X-Geva (który stosuję od października 2019 r.). Polecono mi także wykonać bardzo drogie nierefundowane badania genetyczne Foundation One, które mogą wskazać, jak dalej prowadzić terapię. Niestety koszt miesięcznej kuracji lekiem X-Geva (mimo, że ostatnio się zmniejszył) to nadal 900 zł, witaminy i sulementy to około 600 zł miesięcznie, dojazdy do szpitala na terapię i konsultacje oraz tłumaczenia dokumentacji medycznej pochłaniają rocznie minimum 5000 zł, a badanie Foundation One to kwota aż 21 000 zł – przedstawia Karolina.

Podanie jednej dawki zalecanych leków może kosztować każdorazowo około 20 000 zł…

Siłaczka

- Karolina to wspaniała kobieta. Silna, mądra, dobra, kochająca aktywne życie – mówi nam Barbara Wrzesińska, szefowa Klubu Kaliskich Amazonek, do którego Karolina należy. Jeszcze dwa lata temu rozmawialiśmy z nią o utworzeniu w Klubie sekcji młodych Amazonek.  – Badałam się regularnie od 10 lat – mówiła nam wówczas Karolina. - Mam obciążenie w rodzinie i dlatego moja świadomość choroby jest większa. Natomiast na pewno trzeba o tym mówić. Edukacja i informacja dużo pomagają. I dzięki temu młodsze kobiety bardziej zwracają uwagę profilaktykę, na samobadanie.

Jak przyznaje Karolina – do tej pory nie prosiła o wsparcie finansowe – radziła sobie razem z bliskimi.

- Wystarczającą siłę do walki dawali mi mąż, dzieci i rodzina. Choć kolejne złe wieści są jak zimny sztylet, obiecałam im, że jeszcze będę walczyć, a jak z tego wyjdę, to pojedziemy wspólnie na nurkowanie. Przyszedł jednak ten moment, gdy potrzebuję też Waszej pomocy. Koszty miesięczne leków oraz koszt badania genetycznego to kwota, której niestety sami nie udźwigniemy – pisze Karolina.

Darowizny na rzecz leczenia Karoliny Zentel można przekazywać TUTAJ za pomocą płatności on-line, karty płatniczej, PayPal lub tradycyjnego przelewu.

AG, Karolina Zentel

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama