Reklama
wtorek, 8 września 2026 04:42
Reklama
Reklama
Reklama

Co drugi nastolatek regularnie ogląda „patotreści”. Specjaliści ostrzegają!

Patotreści coraz popularniejsze wśród młodzieży. Najnowsze badania i raporty wskazują, że niemal co drugi nastolatek (43%) ma kontakt z patotreściami przynajmniej raz w tygodniu. Specjaliści wskazują, że skala tego problemu jest duża i powinna budzić niepokój rodziców, nauczycieli i wychowawców. O zagrożeniu przestrzega ministerstwo cyfryzacji.
Co drugi nastolatek regularnie ogląda „patotreści”. Specjaliści ostrzegają!

Czym są patotreści, ściślej określane patostreamami? To przede wszystkim wulgarne filmy lub transmisje online, które prezentują zachowania uznawane za szkodliwe i destrukcyjne: upijanie się do nieprzytomności, zażywanie narkotyków i innych substancji psychoaktywnych, przemoc fizyczną, psychiczną i seksualną, pornografię, poniżanie i lekceważenie innych, okrucieństwo wobec zwierząt.

Dla nas - dorosłych - to jednoznacznie szkodliwe treści. - Niestety, dzieci i młodzież często traktują je jako dobrą zabawę i rozrywkę. Tego rodzaju przekazy wpisują się bowiem w typową dla nastoletniego wieku potrzebę eksperymentowania i podejmowania ryzykownych zachowań. Dlatego właśnie patostreamy są tak niebezpieczne – ostrzega ministerstwo cyfryzacji.

Bo… „pokazują prawdziwe życie”

Publikacje i badania dotyczące patostreamingu nie przynoszą, niestety, optymistycznych wniosków.

Dzieci częściej niż sądzą ich rodzice, potwierdzają, że oglądają takie materiały. W badaniu NASK „Rodzice nastolatków 3.0” 23,4% nastolatków potwierdziło, że ogląda patotreści. A jedynie 11,8% rodziców stwierdziło, że ich dzieci mają styczność z takimi materiałami.

Z raportu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę wynika, że skala tego problemu jest duża i powinna budzić niepokój rodziców, nauczycieli i wychowawców.

Aż 84% badanej młodzieży w wieku 13–15 lat przyznaje, że słyszało o patotreściach, a 37% deklaruje, że ogląda takie materiały. Niemal co drugi nastolatek (43%) ma kontakt z patotreściami przynajmniej raz w tygodniu.

Filmy i transmisje online prezentujące patologiczne zachowania osiągnęły w Polsce niespotykaną w innych krajach popularność.

Powody, dla których młodzież sięga po patotreści, mogą wydawać się prozaiczne – należą do nich ciekawość, nuda i chęć „bycia na czasie”. Wielu nastolatków przyznaje, że ogląda patostreamy, by „nie wypaść z obiegu”, rozumieć język swojej grupy rówieśniczej i aktywnie uczestniczyć w jej życiu.

Co ciekawe, aż 87% odbiorców tych treści uważa, że są one szkodliwe, a 82% – że powinny być zakazane w internecie. Należy być jednak ostrożnym z przedwczesnym optymizmem, gdyż aż co trzeci badany wskazuje, że patostreamy „pokazują prawdziwe życie”…

Patostreamy i co dalej?

Oglądanie przemocowych treści w sieci nie pozostaje bez wpływu na kształtującą się psychikę młodego człowieka. Wulgarne nagrania czy filmy mogą negatywnie wpływać na przekonania nastolatków o kondycji świata i ludzi. Odbiorcom patostreamów rzeczywistość jawi się jako niezrozumiała i groźna. Stąd już tylko krok do utraty poczucia bezpieczeństwa, odczuwania lęku, obniżenia nastroju, a wreszcie znieczulenia na bodźce pojawiające się w szkodliwych materiałach.

W poradniku przygotowanym przez ekspertów Akademii NASK „Szkodliwe treści w internecie. Nie akceptuję, reaguję!” znajdziemy m.in. przykłady objawów, które powinny zaniepokoić rodziców:

- lęk, niepokój, obniżenie poczucia bezpieczeństwa;

- wypaczony obraz rzeczywistości;

- pogorszenie nastroju;

- demoralizacja i zachowania sprzeczne z normami społecznymi;

- znieczulenie na losy ofiar przemocy;

- agresywna postawa wobec innych;

- ryzykowne zachowania i działania antyspołeczne;

- fałszywe poglądy na sferę seksualności.

- Młody odbiorca jest bardzo podatny na manipulacje informacyjne. Nieprawdziwe wiadomości publikowane online mogą zachęcać do podejmowania działań zagrażających zdrowiu, a nawet życiu - mówi Anna Borkowska, psycholog i ekspertka Akademii NASK.

Obserwowanie patostreamerów, którzy zachęcając swoich odbiorców do dokonywania wpłat osiągają wcale niemałe korzyści finansowe, może budować także błędne przekonanie, że z gruntu niewłaściwe zachowania stają się dobrym sposobem na zarabianie pieniędzy. Pojawia się więc ryzyko, że młodzi ludzie zaczną łączyć przekraczanie granic i przemoc nie tylko z profitami finansowymi, ale także z popularnością i sławą. 

Tu znajdziesz pomoc

W przypadku patostreamów i innych szkodliwych treści online wsparcie można znaleźć np. u specjalistów Telefonu dla Rodziców i Nauczycieli w sprawach Bezpieczeństwa w Sieci (800 100 100), prowadzonego przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę.

Wszystkie nielegalne działania można i warto zgłaszać także do Dyżurnet.pl. Eksperci tego prowadzonego w NASK punktu kontaktowego udzielą wszystkich niezbędnych wskazówek w zakresie reagowania na nadużycia w internecie.

Jeśli szukacie dodatkowych informacji o tym jak zadbać o bezpieczństwo dzieci w sieci – koniecznie zajrzyjcie na stronę naszej kampanii „Nie zagub dziecka w sieci” – www.gov.pl/niezagubdzieckawsieci 

AG za ministerstwo cyfryzacji, fot. pixabay


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama