Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:00
Reklama
Reklama
Reklama

W drodze na szczyt. Tak działa Skałka Kalisz ZDJĘCIA i WIDEO

To nie tylko znakomita zabawa, która wyrabia zwinność i siłę, ale to też lekcja cierpliwości i skupienia, potrzebnych nie tylko podczas takiej wspinaczki, ale i w szkolnej ławie. Szkoła podstawowa Jagiellończyk w Kaliszu swoim uczniom oferuje górską wspinaczkę, ale na miejscu w szkole. Wspinaczka po takiej skałce to lubiany przez dzieci sport, który pomaga również w nauce innych przedmiotów. Ze ścianki mogą korzystać też dzieci z innych szkół, a nawet dorośli.
W drodze na szczyt. Tak działa Skałka Kalisz ZDJĘCIA i WIDEO

Dostać się na szczyt- to wyzwanie uczniów Jagiellończyka i dosłownie i w przenośny. Zajęcia w-f nigdy nie były tam tak popularne i lubiane jak teraz.  Pod okiem instruktorów dzieci uczą się wspinaczki od podstaw, mogą też ze sobą rywalizować w prędkości i zwinności. Są w tym bardzo  biegłe, bo wiek kilku czy kilkunastu lat jest idealnym momentem na naukę wspinaczki. – Dzieci nie mają strachu i z łatwością wchodzą na tę ściankę, nie jest to jakaś duża trudność dla nich. Są dzieci, które mają lęk wysokości, ale na ściance łatwo można to przełamać przy prostych kilku ćwiczeniach. Mamy uprzęże, dzieci są przypięte do liny i ćwiczymy sobie nawet odpadanie ze ścianki żeby ten lęk przełamać – wyjaśnia Mateusz Jędrusiak,  instruktor wspinaczki górskiej.

Pokonanie lęku na wysokości kilku metrów nad podłogą hali sportowej pomaga pokonać lęki i obawy w wielu innych życiowych sytuacjach, pokonać stres związany  z nauką i uczyć się wytrwałości. – Ścianka wspinaczkowa rzeczywiście pomaga w utrwalaniu pewnych umiejętności, np. skupienia się – mówi  Agnieszka Orlicz – Błońska, właściciel Prywatnej Szkoły Podstawowej Jagiellończyk w Kaliszu.

Jagiellończyk stworzył ściankę, a dokładnie skałkę, bo tak nazywa się u nich ta atrakcja na potrzeby własnych uczniów, ale odpłatnie mogą z niej korzystać wszyscy. – Mamy wolne wejścia we wtorki i piątki, mogą przychodzić dzieci z Kalisza i okolic, mogą się wspinać dzieci, ale i dorośli, którzy często przychodzą razem z nimi – dodaje Agnieszka Orlicz – Błońska.

 We wtorki w Jagiellończyku powstanie też grupa dla dzieci z trudnościami w skupieniu się czy z niepełnosprawnościami, bo dla nich może to być doskonała metoda rehabilitacji czy rozładowania emocji.

 MS, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama