Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:08
Reklama
Reklama
Reklama

W Kaliszu powstanie kolejny PSZOK. Dokąd będziemy wywozić odpady?

Ulica Piwonicka 1 – to najnowsza lokalizacja, w której Miasto chce wybudować własny Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów. Obecny PSZOK przy ul. Bażanciej, należący do Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, nie zaspokaja potrzeb mieszkańców i jest dla samorządu zbyt kosztowny.
W Kaliszu powstanie kolejny PSZOK. Dokąd będziemy wywozić odpady?

Jak mówi prezydent Krystian Kinastowski, roczny koszt funkcjonowania punktu należącego do PUK to około 3 mln zł. Działa przez jeden dzień w tygodniu (sobota) i nie raz trzeba swoje odstać w długiej kolejce. Dlatego Miasto wpadło na pomysł, że wybuduje własny PSZOK. Jako pierwszą lokalizację wskazało działkę pomiędzy al. Wojska Polskiego 21 a ul. Wrocławską 41. - W tym roku zakończono prace projektowe oraz uzgodnienia techniczne. Kolejnym krokiem będzie złożenie wniosku o dofinansowanie tego zadania w ramach uruchomionego w tym roku programu naboru wniosków przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Planowany koszt inwestycji to ok. 7-8 mln zł, a jej uruchomienie uzależnione jest od ewentualnego pozyskania środków zewnętrznych na to zadanie –dodaje prezydent.

Tak więc nie wiadomo, kiedy inwestycja ruszy, ani czy w ogóle powstanie. Dlatego Miasto przyjęło plan B. - Mając na uwadze wysokie koszty związane z prowadzeniem PSZOK-u, jak również wydłużoną procedurę inwestycyjną związaną z przygotowaniem terenu planowanego PSZOK-u na ul. Wrocławskiej, podjąłem decyzję o przyspieszeniu prac zmierzających do uruchomienia dodatkowego, miejskiego PSZOK-u – poinformował Krystian Kinastowski.

Chodzi o działkę zlokalizowaną przy Piwonickiej 1, należącą do Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Kaliszu. – Szacuje się, że roczny koszt prowadzenia PSZOK-u nie powinien przekroczyć kwoty jednego miliona złotych – uważa Kinastowski. – Należy podkreślić, że całkowity koszt uzależniony będzie od ilości dostarczanych przez mieszkańców odpadów i liczby transportów.

Z chwilą uruchomienia miejskiego PSZOK-u zostanie zwiększona liczba dni funkcjonowania instalacji, a godziny będą dostosowane do potrzeb mieszkańców. Takie rozwiązanie zdaniem władz miasta przyczyni się do zwiększenia dostępności, ograniczenia kosztów i likwidacji kolejek, a także uszczelnienia systemu odbioru odpadów.

MIK, fot. pixabay.com


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama