Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:15
Reklama
Reklama
Reklama

Fibigerowie – legenda tego miasta

Kalisz obchodzi Rok Rodziny Fibigerów Kim byli właściciele dawnej Fabryki Fortepianów i Pianin „Calisia”? Jaki mieli wpływ na nasze miasto? Warto poznać ich bliżej, a w tym celu zajrzeć do Centrum Rysunku i Grafiki im. Tadeusza Kulisiewicza w Kaliszu, gdzie prezentowana jest wystawa „Fibigerowie”. Ekspozycja pokazuje dzieje jednej ze znakomitych familii przemysłowców, którzy zbudowali ważną część legendy grodu nad Prosną.
Fibigerowie – legenda tego miasta

Najbardziej są znani jako budowniczy pianin, ale przedstawiciele rodziny zajmowali się także cukiernictwem i produkcją betonu. W okresie II wojny światowej zapisali bohaterską kartę walcząc w szeregach Armii Krajowej jako kaliszanie o niemieckich korzeniach. Nad Prosnę przyjechali na początku XIX wieku z falą niemieckich osadników. Bez pracy przedstawicieli kolejnych pokoleń tej rodziny dźwiękowa paleta miasta byłaby uboższa. Wystawa „Fibigerowie” skupia się na losach familii, która do wybuchy II wojny światowej budowała elity miasta. Bohaterowie ekspozycji zostali pokazani przez pryzmat osiągnięć zawodowych, związanych z działalnością Fabryki Fortepianów i Pianin Arnold Fibiger (powojennej „Calisii”) oraz Fabryki Fortepianów, Pianin i Klawiatur Braci Karola i Aleksandra Fibiger. – Instrumenty są dla nas ważne, ale główny akcent kładziemy na fascynującą historię rodzinną. Przypominamy sylwetki wybranych członków rodziny, przedstawicieli linii Gustawa Arnolda I oraz Karola Reinholda – mówi Sylwia Szydłowska, kuratorka wystawy „Fibigerowie”.

Narracja prowadzi od chwili osiedlenia się rodziny nad Prosną, XIX wiek i rozbudowę rodzinnych firm, międzywojnie, dramatyczne wydarzenia II wojny światowej – przypomnijmy, że Fibigerowie byli zaangażowani w konspiracyjną walkę w szeregach Armii Krajowej – do czasów powojennych.

Ekspozycję budują dokumenty, wzruszające rodzinne fotografie, przedmioty codziennego użytku i unikatowe pamiątki z prywatnych zbiorów. Druki firmowe, katalogi produktów, ulotki reklamowe i dyplomy kreślą tło dla życiorysów członków rodziny. Całość wzbogacają instrumenty wyprodukowane w rodzinnych fabrykach. Poszukiwacze ciekawostek znajdą w gablotach, m.in. podziękowania od Artura Rubinsteina czy Jana Kiepury oraz odkryją wzmianki o XIX-wiecznej cukierni Rudolfa Fibigera. Niezwykle cenny jest zbiór dokumentów z okresu II wojny światowej z aktem oskarżenia członków siatki konspiracyjnej AK, w której działały Wanda i Elwira Fibiger.

Wystawa jest efektem kilkumiesięcznych starań, licznych kwerend oraz spotkań i rozmów z przedstawicielami rodziny, naukowcami i rzemieślnikami. Zaprezentowane obiekty pochodzą ze zbiorów: MOZK, Elwiry Fibiger, Ewy Fibiger-Bielskiej, Judyty Fibiger, Bogdana Pawlaka, Krzysztofa Rottermunda, Piotra Prześniaka, Karola Matczaka, Firmy Budowlanej Antczak, Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku, Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Adama Asnyka w Kaliszu, Technikum Budowy Fortepianów.

Opr. MIK, fot. MOZK


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama