Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:23
Reklama
Reklama
Reklama

Okradli konta bankowe prawie 70 osób. Grupa hakerów zatrzymana przez policję

Blisko 70 osób z całej Polski padło ofiarą grupy hakerów, którą kierował 24-letni informatyk-samouk spod Warszawy. W ciągu miesiąca przestępcy kradli z kont nawet kilkaset tysięcy złotych.
Okradli konta bankowe prawie 70 osób. Grupa hakerów zatrzymana przez policję

Trzon grupy zatrzymali 1 września policjanci z Poznania zajmujący się cyberprzestępczością. Wpadł wówczas mózg całej operacji – 24-letni informatyk spod Warszawy oraz kobieta i mężczyzna ze Śląska, którzy byli najbliższymi współpracownikami hakera. - Oszuści obrabowali konta bankowe co najmniej 70 osób w całej Polsce – mówi mł. insp. Andrzej Borowiak z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - Wartość strat może być bardzo duża; w ciągu miesiąca potrafili przepuszczać przez stworzony przez siebie system powiązań, sumy sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych

Fałszywy link

Zatrzymany 24-letni haker stworzył złośliwe oprogramowanie. Na portalach ogłoszeniowych on i jego najbliżsi współpracownicy oferowali za darmo różne drobne przedmioty np. odzież dziecięcą albo puste puszki po gazowanych napojach. Oczekiwali tylko opłacenia przesyłki. - W tym celu przesyłali osobie zainteresowanej link do transakcji. I tutaj tkwił haczyk – wyjaśnia mł. insp. Andrzej Borowiak. - Link był całkowicie sfałszowany i odsyłał do strony transakcji niemal identycznej, jak na rzeczywistym portalu. Osoba zainteresowana transakcją, wpisując login i hasło do konta bankowego, by opłacić przesyłkę, tak naprawdę ujawniała swoje dane hakerom.

Chwilę później przestępcy zmieniali parametry dostępu do konta. Przejmowali nad nim całkowitą kontrolę i zaczynali działać. Na początek przelewali wszystkie oszczędności na specjalnie stworzone inne konta bankowe. Potem zaciągali kredyty. Robili to tak długo i na takie sumy, na ile się dało.

Zrabowane pieniądze zamieniali na kryptowalutę

- Pieniądze były przepuszczane przez konta tak zwanych testerów płatności. Były to najczęściej przypadkowe osoby, które szukały zatrudnienia – mówi rzecznik poznańskiej policji. - Za odpowiednią prowizję zgadzały się na transfery dużych sum przez swoje konta. Na końcu finansowego łańcucha zrabowane pieniądze były zamieniane na kryptowaluty i ukrywane w internecie na odległych serwerach.

Kilkanaście osób z zarzutami

Policjanci z Wydziału dw. z Cyberprzestęczością KWP w Poznaniu współpracują w tej sprawie z Prokuraturą Regionalną w Poznaniu. Na podstawie materiałów dowodowych podejrzanym przedstawiono zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej i kierowania nią, zarzut prania brudnych pieniędzy oraz zarzuty oszustw i wyłudzenia pieniędzy. Łącznie w tej sprawie zarzuty usłyszało dwanaście osób.

Za te przestępstwa grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

MIK, fot. pixabay.com


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama