Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:22
Reklama
Reklama
Reklama

Kiedy w ulu robi się cicho i dlaczego pszczoły robią styczniowe obloty?

W ciągu krótkiego życia – maksymalnie pszczoła żyje około dwóch miesięcy – pokonuje odległość równą 1,5-krotności obwodu Ziemi. Dlatego zanim zacznie pracę musi odpocząć, więc w pasiekach trwają przygotowywania do zimy, chociaż trochę spokojniej robi się tam dopiero na przełomie roku. Teraz pszczelarze dokarmiają owady i kończą prace zabezpieczające ule, tak by w razie mrozów owady przetrwały i wraz z wiosną mogły wylecieć na łąki, do lasów i ogrodów. Chociaż zimą też zdarza się dzień kiedy opuszczają zimowisko.
Kiedy w ulu robi się cicho i dlaczego pszczoły robią styczniowe obloty?

Wszystko ze względu na higienę. Pszczoły to wyjątkowo czyste owady, więc kiedy jest okazja przerywają zimowy letarg  i opuszczają ule. - W styczniu lub lutym zdarza się cieplejszy dzień albo dwa. Wtedy temperatura wzrasta nawet do 15 stopni. I to można sprawdzić w kalendarzach – twierdzi Paweł Nowacki, pszczelarz. – I wtedy dobywa się oblot, w którym to czasie pszczoły mają jedno zadanie – załatwić się, bo pszczoła jest tak higieniczna, że woli umrzeć niż załatwić swoje potrzeby fizjologiczne w ulu.

Tegoroczne przygotowania do sezonu zimowego zaczęły się bardzo wcześnie, po ostatnim miodobraniu. A to w tym roku odbyło się na przełomie czerwca i lipca, gdy przestała kwitnąć lipa – ostatnia nektarodajna roślina w naszej okolicy. Według pszczelarzy to efekt zmian klimatycznych, które zaburzają cykl wegetatywny. - Widać od razu spadek liczebności pszczół, ponieważ te, które pracowały przez cały sezon są już pszczołami spracowanymi, więc umarły ze zmęczenia. Dlatego tych pszczół jest znacznie mniej – wyjaśnia Aleksandra Nowacka, pszczelarka i dodaje, że pszczoła żyje około dwóch miesięcy. - One są już mniej ruchliwe, są spokojniejsze.  

Zadaniem pszczelarzy – w okresie kiedy pszczoły szykują się do zimowania - jest zabezpieczenie uli przed deszczami i mrozami. Przy okazji też inną zwierzyną, która w momencie kiedy pszczoły są w letargu, zapuszcza się do ich domów. Czasami po to, by podbierać pokarm, a czasami, by przezimować. Oczywiście trzeba zadbać też o owady. - Zaczynamy podkarmiać pszczoły na rozwój, żeby zebrały odpowiednie ilości zapasów – zdradza Paweł Nowacki. - Nie podbieramy pyłku, tak by  miały dużo pierzgi w ulach. A  taki spokój większy zaczyna się w połowie października, na początku listopada.

Chociaż myli się ten, który myśli, że pracowite pszczoły pozwalają sobie na nic nierobienie. Wszak nie bez przyczyny mamy powiedzenie „gwarno jak w ulu”.  - W okresie zimowym pszczoły nie zasypiają całkowicie, są w takim lekkim letargu – dodaje pszczelarz. - I one wtedy dbają o ciepło matki i życie całej rodziny w gnieździe.

Swoją ciężką i potrzebną nam pracę – nie tylko ze względu na miód, ale przede wszystkim zapylanie roślin – zaczynają w marcu. Wiele też zależy od pogody i temperatury, jaka panuje na zewnątrz.

AW, zdjęcia autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama