Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:22
Reklama
Reklama
Reklama

Śmiertelne potrącenie dziennikarki z Chodzieży. Sprawca uciekł samochodem na kaliskich numerach

Policja zatrzymała sprawcę śmiertelnego potrącenie dziennikarki z Chodzieży, która 3 września została potrącona podczas przejażdżki rowerem. 35-latka poniosła śmierć na miejscu, tymczasem kierowca auta uciekł. Po przejrzeniu nagrań z monitoringu ustalono, że poruszał się samochodem na kaliskich numerach rejestracyjnych.
Śmiertelne potrącenie dziennikarki z Chodzieży. Sprawca uciekł samochodem na kaliskich numerach

Do tego tragicznego zdarzenia doszło w czwartek 3 września około godz. 14.00. Na drodze pomiędzy Budzyniem a Wągrowcem, w pobliżu miejscowości Brzekiniec 35-letnia kobieta, jadąc sportowym rowerem typu kolarzówka, została potrącona przez samochód. Anna Karbowniczak, dziennikarka lokalnych mediów, zginęła na miejscu.

Sprawca zdarzenia uciekł. Policjanci z Chodzieży zareagowali natychmiast i rozpoczęli obławę. Na drogach ustawili blokady i kontrolowali samochody. Poszukiwali uszkodzonego w wypadku auta - niebieskiego renault Trafic lub opla Vivaro - po  lasach i w okolicznych miejscowościach.

Pomogło nagranie z monitoringu

Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze dotarli do nagrania z kamery monitoringu w Wągrowcu. Na filmie, 10 minut przed wypadkiem, był widoczny niebieski opel Vivaro jadący w kierunku Budzinia. Miał kaliskie numery rejestracyjne i to tam wieczorem skoncentrowały się poszukiwania.  W Kaliszu policjanci dotarli do właścicieli auta, którzy jak się okazało przebywali za granicą. - Po wielu rozmowach telefonicznych udało się ustalić, że auto sprzedali jakiś czas temu do Ostrowa Wielkopolskiego. W piątek rano policjanci dotarli do osób z Ostrowa – relacjonuje Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji. - Okazało się, że są to sprzedawcy aut używanych. W ich dokumentach znajdowała się umowa sprzedaży niebieskiego opla Vivaro 25-latkowi z Wągrowca. Przez kolejne godziny grupa pościgowa policjantów z Chodzieży i innych jednostek poszukiwała mężczyzny i jego auta.

Zatrzymane trzy osoby

Kierowca nie przebywa pod żadnym ze znanych adresów. Wkrótce jednak nadeszła wiadomość, że poprzedniego dnia opel z uszkodzoną przednią szybą był widziany, gdy wyjeżdżał z lasu i z ogromną prędkością jechał w kierunku Gołańczy. Kolejna analiza nagrań z monitoringu, tym razem z Gołańczy, przyniosła efekt. Policjanci zobaczyli poszukiwane auto. Samochód miał uszkodzoną szybę i uszkodzenia nadwozia charakterystyczne dla wypadku. To nagranie pozwoliło zawęzić obszar poszukiwań.

W piątek po południu policjanci odnaleźli auto na terenie małej miejscowości w gminie Gołańcz. Tam też zatrzymali 25-letniego właściciela auta, jego 27-letniego brata, oraz 34-letniego właściciela posesji.

Ze względu na charakter sprawy, śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Poznaniu oraz Wydział Dochodzeniowo Śledczy KWP w Poznaniu. W piątek wieczorem prokurator po ocenie zebranych przez policjantów materiałów dowodowych przedstawił właścicielowi samochodu zarzuty.

Aktualnie przeprowadzana jest analiza prawno-karna pod kątem utrudniania śledztwa i zacierania śladów przestępstwa przez pozostałe zatrzymane osoby.

Otrzymywała groźby

Anna Karbowniczak była wieloletnią dziennikarką "Chodzieżanina", portalu Chodzież NaszeMiasto.pl i "Głosu Wielkopolskiego". W sobotę "Głos Wielkopolski" poinformował, że dziennikarce w ostatnim czasie grożono w związku z podjętym przez nią tematem, a jej przełożeni otrzymali "sfałszowane pismo ją oczerniające". Dotyczyły one opisywanej przez nią sprawy miejscowych śledczych w związku ze śmiercią 2-letniego chłopca z Chodzieży, który był ofiarą przemocy domowej.

W ostatnich dniach o groźbach Anna Karbowniczak powiadomiła prokuraturę. W piątek wszczęto śledztwo w sprawie zniesławienia i gróźb pod jej adresem. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej komendy potwierdza, że prokuratura i policja badają odrębnie również i ten wątek.

Anna Karbowniczak była wielką fanką jazdy sportowym rowerem. W tym roku przejechała 16 tys. km. Regularnie jeździła w okolicach Chodzieży. W dniu swojej śmierci również wybrała się na przejażdżkę, miała wówczas wolne.

MIK, fot. Wielkopolska Policja


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama