Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:34
Reklama
Reklama
Reklama

Teatr i muzyka na ulicy – za nami pierwszy dzień La Strady ZDJĘCIA i WIDEO

Na kaliskim Głównym Rynku było wczoraj bardzo muzycznie. A to wszystko za sprawą koncertów i teatrów na ulicy, które otworzyły 27. Międzynarodowy Festiwal Artystycznych Działań Ulicznych La Strada.
Teatr i muzyka na ulicy – za nami pierwszy dzień La Strady ZDJĘCIA i WIDEO

Festiwal otworzył muzyczny performance Traditional Dixieland Jazz Band. To grupa muzyków zakochana w tradycyjnym jazzie. Zespół repertuarem nawiązywał do klimatu Nowego Orleanu początku XX wieku. Skład zespołu Andrzej Pawlak – piano / Włodzimierz Błoch- klarnet / Roman Kowalczyk – puzon / Marcin Wieczorek – trąbka / Mirosław Mądrzak – bas / Andrzej Ehlert – perkusja.

Po muzycznym otwarciu Teatr Migro zaprosił widzów do udziału w spektaklu „Drom – ścieżkami Romów”. To poetycko-filozoficzna opowieść o wędrówce i historii Romów, grupy etnicznej, która zamieszkuje niemal wszystkie kraje świata, a o której wiemy tak niewiele. Osią narracyjną tego przedstawienia bez słów była muzyka romska z różnych krajów świata od żywiołowego swingu po melancholijne brzmienie skrzypiec, od czardasza aż po energetyczne rytmy flamenco. Scenariusz, reżyseria, wybór muzyki: Monika Kozłowska, choreografia: Aleksander Kopański, choreografia flamenco: Bogumiła Delimata, scenografia i kostiumy: Joanna Jaśko-Sroka.

Kolejny spektaklem, który kaliszanie mogli obejrzeć na Głównym Rynku było przedstawienie pt. „Noe” Teatru Walnego. To oryginalnie zrealizowana, piękna opowieść o muzyku - demiurgu, którzy zabiera widzów w niezwykłą podróż do krainy wyobraźni.

Tytułowy bohater - dyrygent staje przed zadaniem poprowadzenia koncertu na podstawie partytury o znamiennym tytule „Potop". Niestety członkowie orkiestry przerażeni zapisem treści utworu uciekają, a osamotniony maestro - aby nie zawieść oczekiwań publiczności - zaczyna improwizować. I tak na oczach widzów pojawiają się instrumenty- zwierzęta, a wśród nich: żyrafa-fortepian, kangur-kontrabas czy słoń-suzafon, z których wkrótce popłyną przepiękne dźwięki.

Noe zaprasza widownię na Arkę, zaprasza do wspólnego tworzenia – bowiem tylko wspólny akt twórczy, wspólny koncert może ocalić wszystkich przed zagładą. Publiczność staje się orkiestrą, a muzyka „grana na żywo” powstaje w obecności widza i dzięki niemu.  Noe dyryguje, śpiewa i gra. Gdy potop mija koncert dobiega końca muzyk staje przed dylematem, co dalej. Każdy instrument pojawiający się na scenie grał rolę zwierzęcą, a animowany przez aktora czy dzieci, wydawał odpowiednie dźwięki. Pomysłowość scenografa zasługuje na wielkie uznanie, ponieważ jej zawdzięczamy widowiskowość spektaklu. Historia w nim opowiedziana może być odnoszona do życia każdego z nas, nie tylko dzieci. Kiedy bowiem zagraża nam potop, mamy skłonności do ucieczki, jak zrobiła to orkiestra tytułowego Noego. Arka jednak popłynęła dalej, a partytura Potopu wybrzmiała bez muzyków, a przy pomocy publiczności. Scenariusz, reżyseria, scenografia i wykonanie: Adam Walny, muzyka: Jan Wyszkowski.

A na koniec dnia pierwszego kaliskiej La Strady doskonały spektakl Muzikantów – „Objazdowe Nieme Kino”. Widzowie za pomocą obrazów i muzyki przenieśli się do kina niemego, gdzie mogli zobaczyć szeroki przekrój kina światowego. Od pierwszych filmów niemych, przez horror, western, współczesne kino akcji, aż po science-fiction – wszystkie filmy w tym objazdowym kinie mają jednak jeden mankament – nie mają dźwięku.

Trzech Operatorów – wynalazców, grając na wszystkim, co wpadnie im w ręce, generowało na żywo nie tylko muzykę filmową, ale i dialogi, odgłosy, a nawet (od czasu do czasu) efekty specjalne. Obraz filmowy przenikał się z rzeczywistością, a szalone trio sięgało od prawdziwych, odrobinę nadgryzionych zębem czasu instrumentów (smyczkowych, szarpanych, dętych, elektronicznych) po własne autorskie konstrukcje i przedmioty życia codziennego. Na żywo, w towarzyszeniu projekcji, z wykorzystaniem technik live loopingu, zaangażowanej publiczności i całego wiaderka mikrofonów.

Scenariusz, reżyseria, montaż: Piotr Chlipalski, opracowania muzyczne, scenografia: Muzikanty, wykonawcy: Piotr Chlipalski, Jacek Dzwonowski, Marcin Dzwonowski

A dzisiejszy program przedstawia się następująco:

SOBOTA
Rynek Główny godz. 17.30 – 20.30

TEATR KUBIKA – „Przygody pirata Drabinki”
spektakl dla dzieci


„LALKARSKI” HAPPENING PPSKAK i MDK
happening 2


KRAKÓW STREET BAND
koncert na ulicy

Plac CKiS godz. 21.00 – 24.00
WARSZAWSKIE CENTRUM PANTOMIMY – „Once”
spektakl


KLINIKA LALEK – „Poemat o słońcu i księżycu”
spektakl

 

Karolina Bazan, CKIS, fot. Karolina Bazan

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama