Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:50
Reklama
Reklama
Reklama

Kontrowersyjna wystawa i drastyczne zdjęcia w centrum Kalisza

Fundacja Pro - Prawo do Życia ponownie z wystawą w Kaliszu. Wolontariusze fundacji zorganizowali wczoraj na placu św. Józefa wystawę zdjęć abortowanych dzieci. Organizacja chce szokować takimi zdjęciami, by zwrócić uwagę na problem aborcji, ale czy w przestrzeni publicznej wszyscy, włącznie z dziećmi muszą oglądać takie zdjęcia?
Kontrowersyjna wystawa i drastyczne zdjęcia w centrum Kalisza

Pro – Prawo do Życia jest znana z tego typu manifestacji w całym kraju. Fundacja za główny cel obrała sobie dwa kierunku: walkę z lobby LGBT, stąd jeżdżące po kraju busy z hasłami, które sugerują bezpośredni związek homoseksualizmu z pedofilią i patologią społeczną. Drugim filarem działań fundacji jest akcja „Stop Aborcji”.  - Celem Fundacji Pro – prawo do życia jest przede wszystkim uświadamianie społeczeństwu, czym jest aborcja, aby w konsekwencji życie każdego dziecka było chronione – czytamy w komunikatach organizacji.

Wolontariusze jeżdżą po kraju z wystawą zdjęć abortowanych dzieci. Zdjęcia są wyjątkowo drastyczne i prezentowane w przestrzeni publicznej i jest to zamierzone i świadome działanie. - Cel ten ( uświadamianie społeczeństwa, przyp. red.) realizujemy poprzez pokazywanie prawdy o aborcji przy pomocy zdjęć jej ofiar – zabitych dzieci. Dlaczego wykorzystujemy taką metodę, co decyduje o jej skuteczności i na czym opiera się jej wpływ na zmianę postaw wobec procederu aborcji? (…)Dzięki możliwości zobaczenia na własne oczy, jakim torturom poddawano bezbronnych, w jak strasznych warunkach przyszło im żyć, społeczeństwo zaczęło się domagać zmian. W każdym z podanych przypadków nie minęło kilkadziesiąt lat, kiedy protesty te dawały owoce. – czytamy w oświadczeniu Fundacji Pro – Prawo do Życia.

Pomijając ocenę celów fundacji, to narzędzia, które wykorzystują są dla wielu nie do przyjęcia. Wystawy bowiem są organizowane w przestrzeni publicznej, widoczne również dla najmłodszych. – Jestem oburzona, że dzieci to oglądały, a tych plakatów jeszcze ochraniała policja. – napisała do nas czytelniczka portalu faktykaliskie.pl.

Policja ochraniała wystawę, bo było to oficjalnie zgłoszone zgromadzenie publiczne, więc zgodnie z prawem porządku musiała pilnować tam policja.

MS, fot. Żaneta


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama