Reklama
wtorek, 8 września 2026 05:56
Reklama
Reklama
Reklama

Dlaczego park linowy w Kaliszu jest zamknięty?

To pytanie od kilku tygodni zadają sobie mieszkańcy, a radna Koalicji Obywatelskiej Barbara Oliwiecka pyta władze miasta. Wakacje w pełni, a lubiane przez kaliszan miejsce rozrywki nie zostało uruchomione mimo zdjęcia w czerwcu obostrzeń dotyczących m.in. parków linowych. Niestety, informacje płynące z Ratusza nie są optymistyczne.
Dlaczego park linowy w Kaliszu jest zamknięty?

Park linowy powstał w ramach budżetu obywatelskiego w 2017 r. Jest pierwszą i jedyną taką atrakcją w mieście, dlatego żądni adrenaliny kaliszanie chętnie tam zaglądali. W tym roku wszystko pokrzyżował koronawirus, jednak gdy w czerwcu zniesiono obostrzenia, park linowy wciąż pozostaje nieczynny. - Szczególnie w okresie wakacji, szczególnie w roku, w którym część wyjazdów została odwołana z uwagi na zagrożenie spowodowane koronawirusem, Miasto szczególnie powinno zadbać o atrakcje na świeżym powietrzu – uważa radna KO Barbara Oliwiecka i dopytuje, o co chodzi? Jak zauważa na profilu fb parku liniowego widnieje jedynie lakoniczna wzmianka „zamknięte na stałe”.

Za drogi i za mało atrakcyjny

Otóż sprawa nie jest prosta – wynika z informacji udzielonej przez Ratusz.

Park linowy znajduje się w zarządzie Ośrodka Sportu, Rehabilitacji i Rekreacji, jednak w założeniach funkcjonowania parku było wykorzystanie go na zasadach komercyjnych, a OSRiR nie był w stanie poprowadzić parku i ze względu na koszty, i konieczność szybkiego uruchomienia atrakcji jeszcze w bieżącym sezonie. Dlatego podjęto decyzję o zleceniu jego obsługi firmie zewnętrznej. Zadania podjęła się spółka GRM, która do prowadzenia powyższych usług związana była umową do czerwca 2020 roku.

Według szacunków Miasta koszty funkcjonowania parku w sezonie tj. od czerwca do września, to 80.000,- zł – 90.000 zł. Firma najwyraźniej tego nie uniosła. - Jeszcze przed „odmrożeniem” działalności parków linowych po pandemii firma obsługująca park wypowiedziała Ośrodkowi umowę, motywując to tym , że z rozeznania rynku wynika, iż zainteresowanie tego rodzaju usługami jest nikłe, a koszty związane z dezynfekcją ogromne, co w konsekwencji narazi firmę na znaczne straty finansowe – przekazuje prezydent miasta Krystian Kinastowski. - Informacje zdobyte przez OSRiR z innych ośrodków w kraju potwierdziły fakt zupełnego zamknięcia wielu parków linowych, lub też znaczącego ograniczenia ich funkcjonowania - nawet parki zlokalizowane w centrach rekreacyjno-rozrywkowych notują znikomą ilość klientów.

Chętnych brak

OSRiR już w czerwcu podjął próby ponownego uruchomienia parku, ogłaszając przetarg na jego obsługę, jednak nie wpłynęły żadne zgłoszenia. Podjęto także bezpośrednie rozmowy z trzema podmiotami specjalizującymi się w tego rodzaju usługach – niestety, bez rezultatów. Dlatego ogłoszono - aktualny do dziś - otwarty konkurs na prowadzenie obiektu. - Możemy mieć jedynie nadzieję, że szereg działań podjętych przez OSRiR w celu przywrócenia funkcjonowania parku linowego odniesie zamierzony skutek – dodaje Krystian Kinastowski.

MIK, fot. arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama