Reklama
wtorek, 8 września 2026 06:34
Reklama
Reklama
Reklama

Wielkopolscy terytorialsi znów przyjmują w swoje szeregi

Prawie 90 kolejnych rekrutów przekroczyło 25 lipca bramę jednostki wojskowej w Lesznie, by stać się terytorialsami. Swoje marzenia o zostaniu żołnierzem postanowiło spełnić wielu uczniów i studentów, ale też lekarz, siatkarz, listonosz, kucharz czy mechanik. Różni ich wiele ale łączy jedno - wszyscy postanowili służyć krajowi.
Wielkopolscy terytorialsi znów przyjmują w swoje szeregi

Wojska Obrony Terytorialnej przez kilka ostatnich miesięcy pomagały w walce z COVID-19, prowadząc operację pk. „Odporna Wiosna”. Działania skupione były na wspieraniu lokalnej społeczności  w walce z koronawirusem. Teraz, gdy restrykcje epidemiczne uległy złagodzeniu, również wielkopolska brygada postanowiła znów przyjmować chętnych w swoje szeregi. W szkoleniu podstawowym wezmą udział osoby, które dotąd nie miały styczności ze służbą wojskową. Jeszcze pierwszego dnia, rekruci muszą przystąpić do egzaminu z wychowania fizycznego, by sprawdzić, z jaką formą wkraczają do wojska.

Każdy kolejny dzień to intensywny, kilkunastogodzinny trening. Przyszli terytorialsi muszą zaznajomić się z bezpiecznym i efektywnym posługiwaniem bronią, a także elementami taktyki. Nauczą się także podstaw pierwszej pomocy medycznej na polu walki, będą ewakuować rannego i pracować z mapą. Ostatniego dnia czeka ich egzamin – tzw. pętla taktyczna, która sprawdza, czego podczas szesnastu ostatnich dni nauczyli się rekruci. Uwieńczeniem tych zmagań będzie przysięga wojskowa, która odbędzie się 9 sierpnia na terenie koszar. Oczywiście pierwsze szkolenie to dopiero wstęp do dalszej służby wojskowej.

Po złożeniu przysięgi, nowi żołnierze kształcić się będą jeszcze 3 lata, nim osiągną gotowość bojową. - Szkolenie będzie odbywać się zgodnie z zachowaniem reżimu sanitarnego. To nowa sytuacja w naszej jednostce. Oznacza to, że kandydaci będą ćwiczyć w mniejszych grupach. Każde szkolenie musi poprzedzać wywiad na temat stanu  zdrowia rekrutów oraz dotychczasowej aktywności. Wszyscy żołnierze zostaną wyposażeni w środki ochrony osobistej. Instruktorzy będą każdorazowo udzielać wytycznych na temat profilaktyki zakażeń – tłumaczy płk Rafał Miernik, dowódca 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Należy podkreślić, że na cały okres szkolenia, do każdej z grup będą przydzieleni ci sami instruktorzy, a grupy szkoleniowe będą oddzielone od siebie. Dotyczy to również zakwaterowania,  transportu oraz wyżywienia. Na bieżąco monitorowana będzie epidemiologiczną w każdej grupie szkoleniowej. Jeżeli ryzyko zakażenia będzie duże, szkolenie zostanie przerwane.

Obecnie w szeregach 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. gen. bryg. Stanisława Taczaka służy ponad 1500 żołnierzy.  W skali kraju, WOT liczy już ponad 24,000 żołnierzy, w tym ponad 21,000 ochotników.  Rekrutacja  do WOT wciąż trwa.  Co trzeba zrobić, by zostać terytorialsem? Są dwie drogi: udać się do swojej macierzystej WKU lub wypełnić wniosek na ePUAP.

Źródło i zdjęcia: DWOT


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama