Reklama
wtorek, 8 września 2026 06:17
Reklama
Reklama
Reklama

W strugach deszczu Marsz po Sprawiedliwość i odzyskanie własnych mieszkań ZDJĘCIA

Wyszliśmy na ulice, bo nie mamy gdzie mieszkać – mówią niedoszli mieszkańcy osiedla Dębowe oszukani przez dewelopera. Ponad 40 rodzin nadal czeka na odbiór swoich mieszkań wartych łącznie 9 milionów złotych. Sprawą zajęła się nawet prokuratura krajowa, interweniują posłowie i media, ale do odzyskania przez oszukanych ludzi mieszkań droga daleka. Dlatego dziś zorganizowali w Kaliszu Marsz Sprawiedliwości. Oby sądy, które będą rozstrzygać tę sprawę były dla nich łaskawsze niż pogoda, bo równo z marszem rozpoczęła się ulewa.
W strugach deszczu Marsz po Sprawiedliwość i odzyskanie własnych mieszkań ZDJĘCIA

O tej sprawie mówiliśmy wiele razy, bo i sami poszkodowani są bardzo aktywni. Proszą, apelują, interweniują gdzie mogą. Od mediów, przez samorządowców, po parlamentarzystów. Są zdeterminowani i zjednoczeni,  bo wszyscy są w tej samej sytuacji: bez mieszkań, ale z długami, bo za coś czego nie ma, muszą płacić raty albo już zapłacili całość.  Całe szczęście mogą liczyć na rodzinę, przyjaciół i znajomych. Tak jak na dzisiejszym marszu. Przyszli nie tylko poszkodowani, ale też duża grupa tych, którzy ich wspierają. - Cała rodzina się zebrała, mamy wsparcie znajomych, przyjaciół dzięki temu się trzymamy, kupiłam mieszkania, którego nie mam, zdążyłam urodzić dwójkę dzieci i nadal mieszkam pokątnie u rodziny – mówi nam jedna z maszerujących dziś w deszczu kobiet.

Czekają dwa lata. Koniec złudzeń

Deweloper, który odpowiada za inwestycję w osiedle Dębowe powinien je oddać do użytku już dwa lata temu. Początkowo wyjaśniał  opóźnienia, dawał złudną nadzieję. Ale od końcówki 2019 nadzieja prysła, tak jak i sam deweloper. Sprawą zajęła się prokuratura,  a 40 rodzin szuka sposobu jak budowę od nieuczciwego dewelopera przejąć i dokończyć na własny koszt, bo zainwestowali tu już 9 milionów złotych.

- Czy deweloper oszukał świadomie? Oczywiście, że świadomie, od początku to było pod górkę, pewnie nasze osiedle  chciał ukończyć pieniędzmi z następnego osiedla, ale tym razem mu się nie udało, bo za dużo wydawał na łódki -  mówi nam jeden z niedoszłych właścicieli mieszkania.

Zawinił i bank i notariusz?

Sprawą zajmują się kaliscy adwokaci:  Karolina Skrzypczyńska i Michał Gajda. - Ten marsz ma pokazać dwie rzeczy,  że tak naprawdę nieznajomość prawa szkodzi, ci państwo przychodząc do naszej kancelarii byli przekonani, że są właścicielami tych mieszkań, zapewniani przez notariusza, że wszystko jest dobrze, nie wiedzieli czym jest otwarty rachunek powierniczy, nie wiedzieli też jakich innych zabezpieczeń mogą żądać – mówi Karolina Skrzypczyńska.

Pomogli posłowie. Sprawa nabiera tempa

Oszukani wpłacili pieniądze na otwarty rachunek powierniczy, by budowa mogła ruszyć. Problem w tym, że deweloper wypłacał z niego pieniądze, ale kolejne etapy budowy nie szły w planowanym tempie. A mieszkańcy w swoich umowach potwierdzonych przez notariusza nie mieli możliwości wycofania pieniędzy czy jakiejkolwiek reakcji. I dzięki interwencji kilku kaliskich posłów, przede wszystkim Piotra Kalety z Prawa i Sprawiedliwości ten wątek bada prokuratura krajowa.  - W stosunku do banku ING nie tylko mieszkańcy, ale i prokuratura widzi pewne nieprawidłowości w nadzorowaniu budowy i w wypłatach z otwartego rachunku powierniczego,  z deweloperem nie ma kontaktu, a z mieszkańcami zdecydowaliśmy się na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości – wyjaśnia adw. Skrzypczyńska.

Marsz po mieszkania i sprawiedliwość dla innych klientów w kraju

Protestujący domagają się nie tylko prawa własności do swoich mieszkań, ale i zmian w prawie, by kolejnych klientów uchronić przed takimi problemami. W ich sprawie u ministra Zbigniewa Ziobry interweniowała też Karolina Pawliczak, posłanka Lewicy.  - To prawo trzeba nieustannie udoskonalać i zmieniać przepisy żeby do takich sytuacji nie dochodziło, chociaż jeśli chodzi o przepisy prawa, to w tym przypadku te gwarancje dla tych ludzi powinny być respektowane  - mówiła obecna na dzisiejszym marszu posłanka Pawliczak.

Sprawę osiedla Dębowe badają teraz dwie prokuratury: okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim pod kątem odpowiedzialności karnej dewelopera i prokuratura krajowa ws. ewentualnej odpowiedzialności banku. A oszukani mieszkańcy Dębowego chcą doprowadzić  do ogłoszenia upadłości dewelopera, bo przecież taki jest stan faktyczny. Wtedy syndyk będzie mógł ogłosić przetarg na dokończenie budowy. I ludzie w końcu wprowadzą się do siebie.

 MS, fot. autor  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 12°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 13 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama