Reklama
wtorek, 8 września 2026 06:52
Reklama
Reklama
Reklama

Zanieczyszczenie biologiczne czy chemiczne? Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie Baryczy

Śledztwo trwa. Biegli mają próbki wody i gleby, a śledczy spenetrowali teren i przesłuchali świadków. Teraz czas na wyciągnięcie wniosków, tak by jak najszybciej ustalić kto i co zanieczyszczają Barycz. Wiadomo, że źródło leży po jej wielkopolskiej stronie, a trująca substancja do rzeki dostała się na początku miesiąca, o czym informowaliśmy w weekend.
Zanieczyszczenie biologiczne czy chemiczne? Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie Baryczy

Trująca ciecz dostała się do rzeki na jej wielkopolskim odcinku. Według wstępnych ustaleń to fragment między Raczycami a Uciechowem w powiecie ostrowskim. Brązowa maź powędrowała wraz z nurtem w kierunku Dolnego Śląska i po powiadomieniu przez tamtejszy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Prokuraturę Okręgową w Ostrowie Wielkopolskim ta rozpoczęła śledztwo. – W sprawie wprowadzenia do rzeki zanieczyszczeń w takiej ilości lub substancji, że mogło to zagrażać życiu i zdrowiu człowieka bądź spowodować istotne obniżenie jakości wody, a także skutkować zanieczyszczeniem w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach – wyjaśnia prokurator Maciej Meler. - W toku postępowania przeprowadzono przesłuchania osób z dolnośląskiego WIOŚ, z którego wynika, że na wysokości jazu Bolko ujawnili oni zanieczyszczenia w wodzie, która przybrała mętne, brązowe zabarwienie i miała uciążliwy zapach charakterystyczny dla przegniłej materii organicznej. Na powierzchni wody widoczny był brązowy kożuch oraz piana a także widoczne były znaczne ilości padłych ryb.

Biegły z zakresu ochrony środowiska pobrał próbki wody i gleby. Ich zbadanie pozwoli potwierdzić teorię, że zanieczyszczeniu winna jest woda spływająca z pól po ostatnich obfitych opadach, a wraz z nią substancje ze składowanego na tym terenie gnojownika. Jednak prokuratura bada również wątek o możliwym zanieczyszczeniu wód Baryczy przez jedne z pobliskich zakładów, który mógł wpuścić do rzeki substancje chemiczne.

Postępowanie trwa. Prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom. Zanieczyszczenie środowiska w znacznych rozmiarach zagrożone jest karą do 5 lat więzienia. A jeśli ma to związek z eksploatacją instalacji działającej w ramach zakładu- kara to nawet 8 lat pozbawienia wolności.

AW, zdjęcie MS


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 12 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama