Reklama
wtorek, 8 września 2026 07:54
Reklama
Reklama
Reklama

Nabór do żłobków. Dokumenty i dane wrażliwe w przezroczystej skrzynce ZDJĘCIA

Nazwiska, adresy, numery PESEL – wszystkie dane, które rodzice zgłaszający dziecko do żłobka muszą podać w dokumentach, trafiały do przezroczystej skrzynki ustawionej przed jedną z placówek. Sytuacja zbulwersowała jednego z rodziców. Dyrekcja i Miasto tłumaczą, że rodzice dokumenty powinni dostarczać w kopertach.
Nabór do żłobków. Dokumenty i dane wrażliwe w przezroczystej skrzynce ZDJĘCIA

Skrzynki przed żłobkami pojawiły się w związku z pandemią, aby ze względów sanitarnych nie wchodzić na teren placówki. Rodzice dzieci, równolegle z rekrutacją elektroniczną, wypełnione dokumenty dostarczają właśnie do skrzynek. Kilka dni temu skontaktował się z nami rodzic, który zgłaszał swoje dziecko do Żłobka nr 2. – To bulwersujące. Skrzynka niczym nieprzytwierdzona, przed drzwiami żłobka. Każdy z ulicy może wejść i zwyczajnie ją zabrać albo po prostu włożyć rękę w dość spory otwór i wyciągnąć dokumenty - dowodził rodzic. - Dodatkowo pojemnik jest przezroczysty, widać nazwiska, adresy, numery PESEL. Przecież to są dane wrażliwe nasze i naszych dzieci. Jakie RODO, jaka ochrona danych osobowych?  - pytał zdenerwowany.

O wyjaśnienie poprosiliśmy Urząd Miasta Kalisza. Zdaniem Ratusza jak i dyrekcji żłobka rodzice dokumenty powinni składać w kopertach. - Rodzice, dbając o dane osobowe swoje oraz dziecka, wrzucają do skrzynek dokumenty w zaklejonych kopertach. Według informacji pozyskanych przez Wydział Spraw Społecznych i Mieszkaniowych tylko nieliczne wnioski zostały wrzucone bez koperty – odpowiada Katarzyna Ciupek, rzecznik prasowy Urzędu.

Takich zaleceń nie ma jednak stronie Miasta w informacji o rekrutacji, więc trudno się dziwić rodzicom, którzy dokumenty przynieśli w „koszulkach”. Nie mogli przecież przypuszczać, że trafią one do przezroczystej skrzynki. - W miniony wtorek (2 czerwca) skrzynki skontrolował pracownik Wydziału Spraw Społecznych i Mieszkaniowych Urzędu Miasta Kalisza, który swoje uwagi przekazał dyrekcji placówki. Wówczas niezwłocznie oklejono przezroczystą część skrzynki w taki sposób, aby wrzucone dokumenty nie były widoczne z zewnątrz – wyjaśniła Kataryna Ciupek, rzecznik prasowy kaliskiego Ratusza. Tymczasem zdjęcia skrzynki wykonaliśmy w czwartek (4 czerwca), a więc dwa dni później. Nadal była przezroczysta, a dane rodziców i dzieci wyraźnie widoczne.

O sprawie piszemy z kilkudniowym opóźnieniem, bowiem dopiero w tym tygodniu otrzymaliśmy wyjaśnienia Ratusza. Dyrekcja zapewnia, że problem jest rozwiązany i tłumaczy, że tylko taką skrzynkę żłobek posiadał, a rodzice - co powtarza - powinni wrzucać dokumenty w kopertach. - Gdy tylko personel żłobka zauważył, że do skrzynki trafiają również dokumenty bez kopert, została ona zabezpieczona w taki sposób, aby dokumenty nie przemokły i nie były widoczne dla osób trzecich. Skrzynka jest wystawiona tylko w godzinach funkcjonowania placówki. Dyrektor Żłobka nr 2 zapewnia, że skrzynka jest przywiązana i oklejona, a w środku znajduje się kolejna, nieprzezroczysta skrzynka, do której trafiają dokumenty – odpowiada w imieniu dyrektor Katarzyna Ciupek.

MIK, fot. KB


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama