Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:36
Reklama
Reklama
Reklama

Podwórka jak slumsy. Miasto: dostawimy kosze, zwiększymy częstotliwość odbioru odpadów

Takie „obrazki” widzimy od kilku miesięcy, ale to, co dzieje się teraz, to już apogeum. Rozerwane worki śmieci, fragmenty mebli, kartony… Na kaliskich osiedlach obok pojemników na odpady „rosną” wysypiska śmieci. Przyczyn problemu jest kilka, a jego rozwiązanie nie takie proste i szybkie.
Podwórka jak slumsy. Miasto: dostawimy kosze, zwiększymy częstotliwość odbioru odpadów

Tak jeszcze w czwartek, 21 maja rano wyglądało podwórze w samym centrum miasta - kwartał kamienic między ulicami: Złotą, Parczewskiego i Piskorzewską. (zdjęcie poniżej) Po tym, jak osoba prywatna wrzuciła zdjęcie do sieci, odpady szybko uprzątnięto, ale problem zalegających śmieci nie dotyczy tylko tej kamienicy. Pod naszym postem z ową fotografią rozgorzała dyskusja i nie zabrakło w niej kolejnych przykładów „śmieciowego” problemu.

- To chyba standard. U nas na dwa bloki 2 pojemniki i 3 do segregacji ...Burdel, jakiego nie było wcześniej. Ludziska znoszą różne rzeczy po remontach i leży to miesiąc, dwa. Sterta rośnie, butelki plastikowe walają się po całym podwórku, jak w byle jakich slumsach, a czynsz za wywóz rośnie, jak syf wkoło podwórka – komentowała kaliszanka Beata. Podobnych wypowiedzi jest około 100.

Remontowa kwarantanna

Co jest powodem blokowych wysypisk śmieci? Po pierwsze Kalisz nadal nie ma w pełni uregulowanego systemu gospodarki odpadami. Radni wraz z gronem prezydenckim i urzędnikami wciąż pracują nad ustaleniem metody naliczania opłat i finansowaniem systemu.

A wszystko przez  "śmieciową rewolucję", czyli odgórną zmianę zasad gospodarki odpadami komunalnymi. Koszty wywozu i utylizacji śmieci znacznie wzrosły od ostatniej umowy Miasta z firmami zajmującymi się odpadami. Zmieniły się też przepisy. Wszystko to powoduje, że w nieszczelnym systemie trzeba szukać oszczędności. Stąd pomysł m.in. na zmniejszenie częstotliwości odbioru odpadów wielkogabarytowych w zabudowie wielorodzinnej. Właściciele domów jednorodzinnych stare meble muszą sami odwozić do PSZOK-u, czyli Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, którzy działa przy ul. Bażanciej. Z kolei mieszkańcom bloków i kamienic zmniejszono częstotliwość odbioru większych rozmiarowo śmieci. Wcześniej odbierano je raz na tydzień. Po wprowadzeniu ograniczeń: raz na miesiąc. Od stycznia 2020 roku – raz na dwa miesiące. A od lipca 2020 roku – ma to odbywać się raz na kwartał. Oczywiście mieszkańcy zabudowy wielorodzinnej mogą również sami zawieść odpady wielkogabarytowe do PSZOK-u. Widać, jak chętnie to robią….

Do tego, czego nie trudno było się spodziewać, doszło zjawisko podrzucania dużych odpadów pod rosnące już przy blokowiskach sterty śmieci. No i ostatni, mający również niebagatelne znaczenie fakt: społeczna kwarantanna. „Zostań w domu” sprawiło, że w mieszkaniach naprodukowaliśmy więcej odpadów. Wielu czas izolacji postanowiło pożytecznie wykorzystać i przeprowadzało domowe remonty. Zresztą wiosna to w ogóle czas, gdy wykonujemy domowe inwestycje. I tak narosła góra śmieci, a przy tym, słuszne, oburzenie, bo widok porozwalanych odpadów nie jest wymarzonym widokiem z okna ani miłym celem spacerów.

Reakcja Miasta

Władze miasta na zdjęcie śmieci z ul. Piskorzewskiej zareagowały już następnego dnia od początku jego internetowej kariery.– Jest to duży problem – przyznaje Grzegorz Kulawinek, wiceprezydent odpowiedzialny za kwestię gospodarki odpadami. - Zgodnie z umową firma odbiera tam odpady dwa razy w tygodniu. Faktem jest, że w czasie kwarantanny produkujemy więcej śmieci. Spotykamy się też z problemem podrzucania ich na tereny posesji. Po otrzymaniu zgłoszenia, skontaktowaliśmy się z firmą odbierającą odpady. Zostały one szybko zabrane z podwórek.

W około 15 miejscach w Kaliszu, w których występują największe problemy z gromadzeniem odpadów, zostaną postawione dodatkowe pojemniki. Tam gdzie nie będzie to możliwe, zwiększona zostanie częstotliwość odbioru śmieci.

- Apeluję do wszystkich mieszkańców, wielkie gabaryty należy wywozić do PSZOK-u znajdującego się przy ul. Bażanciej. Pamiętajmy o segregacji i dbaniu o czystość. Wszelkie problemy można zgłaszać do firm odbierających odpady oraz Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Kalisza – podkreśla Grzegorz Kulawinek.

PSZOK jest czynny tylko w soboty w godzinach 8.00 - 15.00. Odpady trzeba dostarczyć samodzielnie, na własny koszt. I tu jest największy szkopuł. Bo dla zdecydowanej większości oznacza to wynajęcie ekipy, która załaduje odpady wielkogabarytowe do odpowiednio dużego samochodu i zawiezie do PSZOK-u. Taniej i łatwiej zostawić je przed blokiem, by doczekały się darmowej wywózki.

AG, fot. czytelnicy portalu fakty kaliskie.pl

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama