Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:35
Reklama
Reklama
Reklama

Głos sokoła miał odstraszać gołębie. Zdenerwował mieszkańców WIDEO

Odgłosy wydawane przez drapieżne ptaki przez kilka dni można było usłyszeć na Kalińcu. Oczywiście nie były to głosy żywych zwierząt, ale nagrania emitowane przez głośniki umieszczone na budynku spółdzielni mieszkaniowej. Miały odstraszać gołębie i chociaż takie metody są dozwolone, to jednak przeszkadzały mieszkańcom, więc nagrania zostały wyciszone.
Głos sokoła miał odstraszać gołębie. Zdenerwował mieszkańców WIDEO

To jedne z najliczniejszych ptaków żyjących w naszym mieście. I najbardziej uciążliwych. Gołębie dość szybko zagnieżdżają się w upatrzonym przez siebie miejscu i szybko też oswajają ze straszakami w postaci sztucznych ptaków lub kolców montowanych na parapetach czy dachach. Wszystko po to, by nie zakładały gniazd. Jedną z metod jest też właśnie emitowanie odgłosów wydawanych przez drapieżniki, które są naturalnym wrogiem ptaków, które upodobały sobie miejskie przestrzenie.

Takie odgłosy przez kilka dni było słyszeć na osiedlu Kaliniec. Tam gołębi nie brakuje. Przez lata ptaki gnieździły się w opustoszałym budynku u zbiegu Górnośląskiej i Trasy Bursztynowej. Obiekt wyremontowano, ale jego starzy lokatorzy zostali w okolicy. I są dość uciążliwi. - Aktualnie upodobały sobie odnowiony neon „Bogumiła i Barbary” na siedzibie spółdzielni. Kolce nie działały, więc gołębie czuły się komfortowo, a o tym, że mieszkają w neonie widać po odchodach na chodniku i samochodach. Dlatego spółdzielnia zdecydowała się założyć dwa głośniki emitujące głos sokoła – wyjaśnia prezes Włodzimierz Karpała. - Odstraszacz działa na czujkę. 

Dźwięki zaczęto emitować kilka dni temu. I od razu zaczęły budzić kontrowersje. - Gołębie nie należą do zwierząt, ktre podlegają ochronie, dlatego mieszkańcy mogą je przeganiać - wyjaśnia Dariusz Hybś, komendant Straży Miejskiej Kalisza. - Możemy użyć odstraszaczy dźwiękowych, czy czy drutów. Możemy nawet likwidować gniazda pod warunkiem, że nie ma w nich piskląt. 

Wszystkie te metody są dopuszczalne. Jednak dźwięki, które można było usłyszeć na Kalińcu przeszkadzały mieszkańcom, którzy nie tylko dzwonili do spółdzielni, ale też na straż miejską. Dlatego w piątek zostały wyciszone.

AW, KB, wideo: KB, fot. arch.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 15°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 11 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama