Reklama
wtorek, 8 września 2026 08:43
Reklama
Reklama
Reklama

Pracownicy kaliskich przedszkoli i żłobków „przetestowani”. Część jeszcze czeka na wyniki

Zostali przebadani na obecność koronawirusa, ale część z nich nadal czeka na wyniki. Pracownicy miejskich przedszkoli i żłobków przed ich otwarciem przeszli wymazy w mobilnym punkcie pobrań drive-thru. Nikt z nich nie ma objawów choroby, testy miały charakter prewencyjny.
Pracownicy kaliskich przedszkoli i żłobków „przetestowani”. Część jeszcze czeka na wyniki

W poniedziałek głośno było o sytuacji w Łodzi, gdzie badania na obecność koronawirusa wśród pracowników miejskich przedszkoli i żłobków wykazały podejrzenie zakażenia u 456 osób. W związku z tym otwarto tylko jeden żłobek i 31 przedszkoli. Badania były przesiewowe, nie są one dokładne. - Oczywiście to nie oznacza, że mamy aż tak dużo zakażonych. Sfinansowane przez Miasto badania wykrywały, czy w organizmie badanego są przeciwciała, które organizm produkuje po pewnym czasie od zainfekowania. Może też być tak, że te osoby bezobjawowo przeszły zakażenie, ale są już zdrowe – mówiła podczas konferencji prasowej Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi. Teraz osoby te zostały skierowane na dokładniejsze, genetyczne badania.

Kaliski samorząd również przed otwarciem placówek zdecydował się na wykonanie testów pracownikom, którzy będą opiekować się maluchami. Według informacji przekazanych przez Wydział Spraw Społecznych i Mieszkaniowych oraz Wydział Edukacji Urzędu Miasta Kalisza, wszyscy pracownicy publicznych żłobków (73 osoby) i 80 pracowników 12 publicznych przedszkoli i oddziału przedszkolnego w SOSW nr 2 mieli pobrane wymazy do badania na obecność koronawirusa w mobilnym punkcie pobrań drive-thru, który od 11 do 15 maja działał przy Stadionie Miejskim. Badania przeprowadzono za zgodą pracowników tych placówek. - Zgodnie z informacją przekazaną przez Wydział Edukacji, pracownicy przedszkoli nie otrzymali jeszcze wyników badań – przekazuje nam Katarzyna Ciupek, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Kalisza.

Spośród pracowników żłobków jedynie część z nich otrzymała już wyniki badań na obecność koronawirusa - wszystkie są negatywne:

- Żłobek nr 2, ul. Babina 3a - ok. 30% wyników,

- Żłobek nr 3, ul. Bogumiła i Barbary 14a -  mniej niż 50% wyników,

- Żłobek nr 4, al. Wojska Polskiego 34 - ok. 50% wyników.

Oczekujący na wynik pracownicy przedszkoli i żłobków wykonują swoje obowiązki. Nie mają objawów choroby, a testy wykonano im prewencyjnie, tak by wykluczyć, że przechodzą Covid-19 bezobjawowo i mogliby zakazić dzieci i innych pracowników. Niestety poznańskie laboratorium, które bada próbki z drive thru, jest mocno obciążone pracą. Pisaliśmy o tym TUTAJ   

W Poznaniu badane są wymazy z całej Wielkopolski oraz często z województw ościennych, a także ze Śląska, gdzie w ostatnich dniach gwałtownie wzrosła ilość zakażonych i ich wykrycie stało się priorytetowe. Dlatego czas otrzymania wyników na obecność koronawirusa u osób, które poddały się badaniu w drive-thru w Kaliszu będzie wydłużony. – Miały być po trzech dniach, ale mogą być po czterech, a nawet później – mówi Marek Stodolny, dyrektor kaliskiego Sanepidu. 

AG, fot. archiwum


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 19°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama