Reklama
wtorek, 8 września 2026 09:29
Reklama
Reklama
Reklama

Zakażony koronawirusem nie przestrzegał kwarantanny. Wychodził do sklepu po alkohol i pił go z napotkanymi osobami

Musiał się napić, więc nałóg będzie go sporo kosztować. Jego - wolność i okrągłą sumę, a osoby, które miały z nim styczność kilka dni życia w strachu. Zakażony koronawirusem pleszewianin, zamiast czas choroby spędzać w domu – tak jak nakazali mu lekarze i zobowiązuje prawo, wielokrotnie wymykał się po alkohol. Teraz kwarantannę spędzi za kratkami. W czwartek został aresztowany na trzy miesiące.
Zakażony koronawirusem nie przestrzegał kwarantanny. Wychodził do sklepu po alkohol i pił go z napotkanymi osobami

A wszystko dlatego, że mężczyzna sprowadził niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób, powodując zagrożenie epidemiologiczne – takie zarzuty 52-latkowi postawiła prokuratura.  Mieszkaniec podpleszewskiej miejscowości został pozytywnie zdiagnozowany na obecność koronawirusa. Jednak stan jego zdrowia jest na tyle dobry, że kwarantannę mógł odbywać w domu. Oczywiście przy zaostrzonych rygorach, czyli przede wszystkim przy zakazie opuszczania czterech ścian.

Jak ustaliła prokuratura, między 20 a 27 kwietnia br. obowiązek ten złamał wielokrotnie. – Mężczyzna wychodził do pobliskiego sklepu po alkohol, który spożywał z napotkanymi tam osobami – wyjaśnia Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. – Mieszkaniec powiatu pleszewskiego trafił do aresztu w Poznaniu. Czynności z jego udziałem, ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, odbywały się w trybie wideokonferencji. W czasie przesłuchania przyznał się do stawianych zarzutów, ale ograniczył fakt wychodzenia wyłącznie do trzech przypadków, jednakże zostało to w sprzeczności z zebranym materiałem dowodowym.

Niesubordynacja mężczyzny i obawy, że dalej będzie łamał zasady izolacji sprawiły, że prokuratura wystąpiła z wnioskiem o areszt dla 52-latka. Posiedzenie, na którym zapadła decyzja, że najbliższe trzy miesiące spędzi on w zamknięciu, także odbyło się w formie wideokonferencji. 

Mężczyźnie grozi 8 lat pozbawienia wolności. Dodatkowa kara, którą za złamanie kwarantanny może nałożyć Sanepid, to 30 tysięcy złotych.

AW, fot. pixabay.com


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 19°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama