Reklama
wtorek, 8 września 2026 09:35
Reklama
Reklama
Reklama

Pilnie potrzebna pomoc w szpitalu w Wolicy. Obiecani ratownicy nie przyjechali

Dyrektor szpitala w Wolicy apeluje o pomoc w opiece nad chorymi pacjentami. - Obiecani dzisiaj ratownicy do pomocy nie stawili się. Moje dziewczyny zostały same po dwie na oddziale. Pomoc potrzebna od zaraz – pisze Sławomir Wysocki.
Pilnie potrzebna pomoc w szpitalu w Wolicy. Obiecani ratownicy nie przyjechali

Dokładnie tydzień temu, w poniedziałek 20 kwietnia po południu zapadła decyzja wojewody o przekształceniu szpitala w Wolicy, zajmującego się dotychczas leczeniem chorób płuc i gruźlicy w szpital zakaźny, jednoimienny, drugi taki w Wielkopolsce. Lecznica miała trzy dni na przygotowanie się do przyjęcia pierwszych pacjentów. W czwartek trafiło tu 46 podopiecznych zakładu opiekuńczo-leczniczego Salus na kaliskim Zagorzynku. W piątek przywieziono tu 10 pensjonariuszy kaliskiego DPS-u. Planowano wysłać do Wolicy o 13 chorych więcej, ale placówka nie była w stanie ich przyjąć. W tej sytuacji reszta pacjentów,  z uwagi na konieczność zagwarantowania pełnego bezpieczeństwa, musiała trafić do szpitala w Poznaniu. 

Jeszcze wczoraj wieczorem tj. w niedzielę 26 kwietnia szpital w Wolicy w przesłanym komunikacie do mediów informował:  „W lecznicy przebywa 53 pacjentów, którzy mają zapewnioną pełną opiekę lekarską i pielęgniarską. Szpital ma także zapewnienie o ciągłości opieki nad pacjentami na kolejne dni. Część osób, jakie obecnie opiekują się chorymi, to 7 ratowników skierowani jako wsparcie od Wojewody Wielkopolskiego, którzy najprawdopodobniej przedłużą współpracę z lecznicą. W razie potrzeby, na początek nadchodzącego tygodnia doraźnie mamy zapewnionych dodatkowo 11 ratowników, o czym poinformował dyrektora Szpitala dyr. D. Marciniak z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu” – czytamy w komunikacie.

Jednak już w poniedziałek w południe dyrektor szpitala w Wolicy, Sławomir Wysocki na profilu „Ratownicy Medyczni” zwrócił się z apelem o pilną pomoc. - Zwracam się o pomoc i wsparcie. Obiecani dzisiaj ratownicy do pomocy nie stawili się. Moje dziewczyny zostały same po dwie na oddziale. Pomoc potrzebna od zaraz . Każdy kto chciałby nas wesprzeć proszony jest o pilny kontakt ze mną. Telefon 662 217 100 – napisał na profilu „Ratownicy Medyczni”.

Większość chorych hospitalizowanych w Wolicy to osoby leżące. Szpital potrzebuje każdej pary rąk, nie muszą to być osoby z przygotowaniem medycznym. Potrzebna jest pomoc przy karmieniu, podnoszeniu czy ubieraniu. Apel wystosowały w sieci także siostry zakonne z Domu Chłopaków w Broniszewicach (pow. pleszewski).

Dlaczego obiecani przez wojewodę ratownicy medyczni nie pojawili się w placówce? - Dodatkową pomoc mieli zapewnić wolontariusze, jednak ostatecznie nie udało się zapewnić ich wsparcia. Obecnie podejmowane są działania, które pozwolą zapewnić wsparcie innych osób w ramach wolontariatu do szpitala w Wolicy – odpowiada Tomasz Stube, rzecznik prasowy wojewody wielkopolskiego.

AG, fot. Szpital w Wolicy/fb; fb screen


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 19°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama