Reklama
wtorek, 8 września 2026 10:02
Reklama
Reklama
Reklama

Medycy zamieszkali w Kampusie Mundurowym. Tak chronią swoich bliskich i odbywają kwarantannę

W obawie przed narażeniem bliskich, wielu z nich nie chce wracać do swoich domów. Z pomocą medykom, którzy pracują na pierwszej linii frontu w walce z koronawirusem, przyszła Wyższa Szkoła Kryminologii i Penitencjarystyki w Kaliszu, znajdująca się na terenie dawnego Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej przy ul. Wrocławskiej.
Medycy zamieszkali w Kampusie Mundurowym. Tak chronią swoich bliskich i odbywają kwarantannę

Po studentach WSKiP, z uwagi na zawieszenie nauczania stacjonarnego, pozostały opustoszałe kwatery, dlatego władze uczelni podjęły decyzję, by udostępnić je osobom pracującym w ochronie zdrowia. Medycy, z obawy przed narażeniem swoich bliskich na ewentualne zakażenie, mogą czasowo zamieszkać w obiekcie przy ul. Wrocławskiej. Tam też mogą odbyć kwarantannę. - Święta były dla nas bardzo wzruszające. Płakałem ja, płakał mój kolega – opowiada ze wzruszeniem w głosie ratownik medyczny, który w tej chwili przebywa na obowiązkowej kwarantannie i mieszka w Kampusie Mundurowym. - Jesteśmy ogromnie wdzięczni rektorowi-momendantowi płk. dr. Marcinowi Strzelcowi, który podjął decyzję o udostępnieniu lokali. Wielkie ukłony również za bezinteresowną pomoc w tych trudnych dniach dla prorektora WSKiP ppłk. Lecha Kołtuna, mjr. Łukasza Nowackiego, kpt. Marcina Kopra i pozostałych funkcjonariuszy Służby Więziennej. To oni przynieśli nam gorący świąteczny żur z kiełbasą i jajkiem, paczkę świąteczną jak i dobre słowo otuchy – opowiada ratownik, który chce pozostać anonimowy.

Mężczyzna przebywa na kwarantannie, oczekuje na decyzję o kolejnym wymazie potwierdzającym negatywny wynik. - Jedzenie dowozi nam rodzina, zostawia nam paczki. My jedzenie podajemy sobie pod drzwi. Na razie nie wychodzę nigdzie. Mój dzień wygląda tak: kawa, internet, śniadanie, internet, obiadokolacja, internet, kąpiel, Internet. Kolejny dzień… - relacjonuje ratownik. – Mamy w pokoju, telewizor, czajnik i lodówkę. Dużo leżę, odpoczywam. Staram się nie myśleć o tym, co się dzieje za szlabanem. Ale wiadomo - myślę o rodzinie. Jutrzejszy dzień jest inny niż zaplanowałem. Ta praca to misja, dobrze się czuję w tym zawodzie, martwi mnie tylko, to, że społeczeństwo robi się bardziej roszczeniowe i wulgarne – mówi mężczyzna.

Wkrótce po otrzymaniu wyniku, miejmy nadzieję negatywnego, ratownik znów wyruszy w drogę czynić swoją misję. Misję pomagania innym.

KB, fot. ratownik medyczny


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama