Reklama
wtorek, 8 września 2026 10:08
Reklama
Reklama
Reklama

Wielka akcja wielkich serc – Fundacja CHOPS rozwiozła 550 śniadań wielkanocnych ZDJĘCIA

To była wielka akcja, w której udział wzięło 50 wolontariuszy, ale też całe mnóstwo darczyńców, którzy podarowali produkty niezbędne do przygotowania aż 550 śniadań wielkanocnych. Otrzymały je „pod drzwi” osoby samotne, objęte kwarantanną i podopieczni Fundacji CHOPS.
Wielka akcja wielkich serc – Fundacja CHOPS rozwiozła 550 śniadań wielkanocnych ZDJĘCIA

Śniadania zostały im dostarczone w niedzielę wielkanocną, 12 kwietnia. W kuchni pracowało od piątku 15 osób. Smaczne potrawy zostały spakowane do lunch boxów i rozwiezione pod wcześniej przygotowane adresy.

Początkowo śniadanie miało być zorganizowane w hali sportowej przy ulicy Łódzkiej, lecz w związku z obecną sytuacją epidemiologiczną forma tego wydarzenia uległa zmianie. - To śniadanie pokazało inny wymiar samotności – mówi Roman Żarnecki z Fundacji CHOPS, organizator akcji. – Dzwonili do mnie seniorzy, którzy zwykle ten czas od lat spędzali ze swoją rodziną. Teraz było to niemożliwe. Reagowali bardzo emocjonalnie, było dużo łez, zaskoczenia i ogromnej wdzięczności – opowiada o akcji Roman Żarnecki.

50 wolontariuszy, odpowiednio ubranych i zabezpieczonych, ruszyło w miasto w niedzielę o godzinie 9:00. Był żurek, sałatka, kiełbaski, jajka w sosie tatarskim, ciastka i owoce. Oprócz wielkanocnego śniadania osoby, które zgłosiły zapotrzebowanie na taką pomoc, otrzymały również prezenty w formie podstawowych produktów takich jak: herbata, ciastka, oranżada, jabłka itp. - Trudna sytuacja jest nie tylko wtedy, gdy brakuje środków do życia, ale gdy brakuje nam możliwości spotkania się z bliskimi i wyrażenia tego, co czujemy – mówi Roman Żarnecki. – Nie chcemy w kwestii pomagania kończyć na śniadaniu wielkanocnym. Zobaczyłem, jak ważna jest pomoc, jak ważna jest obecność. Jedna kobieta powiedziała nam takie słowa: „Z powodu tego wirusa, zamieszania i wszystkiego, co widzę zaczęłam wątpić w Boga, ale kiedy wy przyszliście wiem, że przysłał mi aniołów, podnieśliście mnie na duchu”.

Takich sytuacji, emocji i wzruszeń było całe mnóstwo. Akcja „Śniadanie Wielkanocne”, organizowana przez Fundację CHOPS, nie doszłaby do skutku, gdyby nie darczyńcy, ale też wolontariusze, którzy z otwartym sercem i determinacją ruszyli w niedzielę z dostawą. - Wolontariusze dostali ogromną dawkę energii, bo pomaganie oprócz tego, że ma swój sens, daje też ogromną siłę – mówi organizator akcji. – W takich chwilach trzeba uczyć się wydobywać z ludzi pokłady dobra. Jest tego w każdym z nas bardzo dużo, trzeba tylko umiejętnie to wykorzystać – dodaje Roman Żarnecki. – Pragnę też podziękować dosłownie wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu naszej akcji, dzięki wam to śniadanie doszło do skutku.

W tym roku Fundacja CHOPS współpracowała z Fundacją Wolne Miejsce, co oznacza, że kaliskie „Śniadanie Wielkanocne z dostawą pod drzwi” stało się częścią ogólnopolskiego projektu. Podobna inicjatywa miała miejsce w Warszawie i Łodzi oraz innych miastach.

Karolina Bazan, fot. CHOPS


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama