Reklama
wtorek, 8 września 2026 09:44
Reklama
Reklama
Reklama

Więźniowie dla chorej kaliszanki. Zagrali Mrożka, by pomóc jej zebrać pieniądze na operację

Ona potrzebuje wsparcia – także finansowego, oni są na życiowym zakręcie, ale pomagając innym, wychodzą na prostą. Przy okazji dając kilka minut wytchnienia i uśmiechu tym, którzy postanowili włączyć się w zbiórkę pieniędzy dla Anny Gorzyczki, kaliszanki, którą czeka kosztowna operacja usunięcia guzów powstałych w wyniku endometriozy. Operacja ratująca nie tylko zdrowie, ale i życie. Kolejną cegiełkę – w postaci konkretnej kwoty – zebrano w trakcie spektaklu przygotowanego przez grupę teatralną "Epizod", którą tworzą osadzeni w Szczypiornie. Charytatywnie, po raz kolejny zresztą, wystąpili w Sulisławicach.
Więźniowie dla chorej kaliszanki. Zagrali Mrożka, by pomóc jej zebrać pieniądze na operację

Samemu można wiele, ale łatwiej działać w grupie. Szczególnie kiedy cel jest daleko przed nami, a w zasadzie majaczy na horyzoncie i jeszcze spora droga, by go osiągnąć. Celem Anny Gorzyczki, naszej redakcyjnej koleżanką walczącej z poważną chorobą, jest minimum 60 tysięcy złotych. – Pieniądze są potrzebne na operację usunięcia guzów. Jeszcze do niedawna jednego siedmiocentymetrowego, zamykającego od lat światło jelita. A po niedawnej diagnozie jeszcze innych – mówi kaliszanka, która na zdiagnozowanie endometriozy, której wynikiem są narośle czekała kilka lat, a kilka kolejnych zajęło jej, by znaleźć specjalistów, którzy podejmą się operacji. – Tej w Polsce nikt nie chce przeprowadzić. Zgodziła się klinika w Dortmundzie. Najbliższy termin to przełom marca i kwietnia.

Zbiórka trwa. Annę wspomagają znajomi, osoby, z którymi pracuje i pracowała oraz uczelnia, na której studiuje. Postanowili wesprzeć ją też mieszkańcy sołectwa Sulisławice i osadzeni z Oddziału Zewnętrznego w Szczypiornie, którzy od kilku już lat współpracują, a ta współpraca polega z jednej strony na resocjalizacji przez sztukę samych skazanych, a z drugiej strony na pomocy osobom potrzebującym. – Nasz przyjaźń trwa od 2017 roku. Dwa razy skazani wystawiali swoje sztuki na naszych sołeckich Dniach Kobiet, a pięć kolejnych były to wieczorne spotkania ze sztuką połączone ze zbiórką pieniędzy – wyjaśnia Karolina Sadowska, radna Rady Miasta Kalisza, a równocześnie sołtys Sulisławic. - Z jednej strony chcemy się spotkać jako mieszkańcy, doświadczyć sztuki tak blisko nas. Z drugiej, jeśli jest szansa komuś pomóc, to staramy się to zrobić.  Trzykrotnie były to zbiórki na rzecz dzieci mieszkających w Sulisławicach, a teraz to było drugi raz, kiedy wychodzimy poza nasze sołectwo, widząc też potrzeby innych mieszkańców.

Grupa Teatralna "Epizod" działa od lat. W 2015 roku powstała nazwa – wymyślili ją sami aktorzy. Chętnych do gry nie brakuje. Jedni odchodzą, drudzy przychodzą, ale zawsze okazuje się, że kolejny chętni mają talent i zapał do teatru, a przy okazji do pomagania. - Zawsze gramy dla społeczności lokalnych i zawsze gramy jeden spektakl charytatywny. Wszędzie przychodzą ludzie i chcą nas oglądać i poziom tych spektakli sprawia, że nie są prymitywne, dlatego też ludzie na to przychodzą – mówi kapitan Milena Garcarek, opiekun grupy.

I dobrze się bawią. Aktorzy amatorzy, chociaż nie muszą mieć kompleksów w zestawieniu z profesjonalistami, na warsztat biorą sztuki trudne, ale przy okazji dające kilka chwil wytchnienia. W tym roku dla Anny Gorzyczki i osób, które znalazły godzinę, by dotknąć sztuki z bliska i pomóc chorej osobie, wystawili „Kynologa w rozterce” Sławomira Mrożka. - Były duże trudności, z dnia na dzień kształcimy tę sztukę – zdradza Tomasz, który zagrał Wampira. – Biorąc udział w próbach, mamy odskocznię od codzienności zakładu, a przy okazji pomagamy. Chociaż to nie jedyny sposób, w jaki wspieramy potrzebujących.

W trakcie spektaklu w Sulisławicach udało się zebrać niespełna 600 złotych.

AW, zdjęcia autor   


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 22°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 14 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Pasażer Treść komentarza: No właśnie. Czy zadaniem centrum przesiadkowego nie powinno być rozwiezienie po całym mieście tych co zostawiają tam samochody? Problemów tym, że tam autobusów jest jak na lekarstwo, o nie we wszystkie kierunki można pojechać. Uważam, że nie można tego miejsca nazywać punktem przesiadkowym, bo nie spełnienia swojej podstawowej funkcji. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:44 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: paf Treść komentarza: I najzdrowszy asfalt Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:27 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian Autor komentarza: Marcin Treść komentarza: Mówi się, ile oddano opakowań, a czy są dane, ile ich nie oddano i kto na tym zarobił 50 gr za sztukę? Nieraz widzę w śmietniku kaucyjne butelki, jak są niezgniecione, to czasem sobie wezmę i mam zniżkę w sklepie, ale widać kaucja wielu nie mobilizuje. A co z mieszkańcami małych miejscowości? Kiedyś w sklepie w podkaliskiej wsi sprzedano mi napój, ale pustej butelki po poprzednim nie przyjęto, musiałem rowerem wieźć obie. Automatu nie było, a nawet jak są, nie zawsze działają, a sprzedawcy kręcą nosem na przyjmowanie. Zresztą drukowanie tych kwitów przez automaty oznacza zużycie papieru, gdzie tu dbałość o środowisko? System byłby lepszy, gdyby butelki nadawały się do ponownego napełnienia, lecz skoro i tak trafiają do utylizacji, to mija się z celem, wrzucanie do kosza z plastikiem jest wystarczające. Kiedyś to wiele rzeczy można było naprawić, teraz to tylko takie pozory dbania o ekologię. Producenci po kilku latach nie mają nieraz części do swoich wyrobów, byle kupować nowe. Albo ile niespożytego jedzenia ludzie oddają w barach i restauracjach. Tu trzeba uświadamiać, że tak się nie robi. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 21:14 Źródło komentarza: Miliard butelek! Jedni zarabiają, inni tracą na systemie kaucyjnym Autor komentarza: k2 Treść komentarza: To by usprawniło też ruch samochodowy w tym miejscu, bo nie trzeba byłoby dostosowywać cyklu świateł do potrzeb pieszych (chodziliby sobie swobodnie po placu). Data dodania komentarza: 7.09.2026, 20:33 Źródło komentarza: Kończą ważny etap prac przy Majkowskiej. To dopiero początek większych zmian
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama