SAFE to strefa bezpieczeństwa i rozwoju. To uosobienie tego wszystkiego czym dla nas jest wolność i suwerenność. Sprzęt zakupiony ze środków SAFE trafi do każdej jednostki. Wojsko Polskie liczy dziś 218 tys. żołnierzy, ale mamy plan na armię półmilionową, gdzie 300 tys. to wojsko zawodowe, obrona terytorialna i do tego 200 tys. żołnierzy rezerwy wysokiej gotowości. Jedni i drudzy potrzebują tego sprzętu żeby się szkolić. Ten sprzęt jest potrzebny do tego żeby wolność, która potrzebuje siły, tę siłę uzyskała – mówił podczas prezentacji założeń programu SAFE wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Premier Donald Tusk i wicepremier Kosiniak – Kamysz zaprezentowali w piątek główne założenia programu SAFE. W ramach tego unijnego mechanizmu finansowania do polski ma trafić ponad 186 mld zł pożyczki. Agencja Uzbrojenia szacuje, że 89% tej kwoty ma być wydana w Polsce. Na mapie, którą prezentował premier Tusk widać ośrodki przemysłu obronnego w Wielkopolsce. SAFE trafić ma do Poznania, do zakładów Cegielskiego, Stomil i WZM. Drugą pozycją do dofinansowania jest Kalisz i zakład WSK Kalisz oraz jego spółka córka Narzędziownia – Mechanik.
Zakład przy ul. Częstochowskiej w Kaliszu ma mieć dofinansowaną m.in. linię produkcyjną silników do dronów. Na razie nie padają konkretne kwoty, ale wiadomo, że w całym programie SAFE dla Polski obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, której ważnym elementem są systemy dronowe to druga najmocniej finansowana gałąź przemysłu obronnego. Aż 26 procent wszystkich wydatków trafi właśnie na ten cel. Więcej, bo 28% SAFE wydatkowane będzie na systemy artyleryjskie.
Ustawa o przyłączeniu Polski do unijnego programu pożyczkowego SAFE czeka na podpis prezydenta Karola Nawrockiego. Kancelaria prezydenta RP na razie nie zdradza czy prezydent podpisze tę ustawę.
PRZECZYTAJ TAKŻE:






























Napisz komentarz
Komentarze