Reklama
środa, 13 maja 2026 02:32
Reklama
Reklama
Reklama

Rocznie 740 fortepianów i pianin wyjeżdża z Kalisza w świat

Mało kto wie, że choć osławionej Fabryki Fortepianów i Pianin „Calisia” już nie ma, jej tradycje godnie kontynuuje niemiecka firma Schimmel. Rocznie z Kalisza wyjeżdża w świat 740 tych instrumentów, a w przyszłym roku będzie ich znacznie więcej. W „Calisii” nie powstawało ich tyle nawet w czasach największej świetności firmy.
Rocznie 740 fortepianów i pianin wyjeżdża z Kalisza w świat

Rocznie w kaliskiej fabryce firmy Schimmel ze 130-letnią tradycją produkuje się setki fortepianów i pianin, które trafiają na polski i międzynarodowy rynek. W Kaliszu Schimmel działa od nieco ponad dekady, ale znawcom dobrych instrumentów muzycznych ta marka znana jest od długich lat. Schimmel to uznany niemiecki producent fortepianów i firma rodzinna od czterech pokoleń.- Produkujemy w tym roku łącznie 600 pianin i 140 fortepianów. W przyszłym roku zakładamy produkcję rzędu 900 pianin i 200 fortepianów – mówi Paweł Szymkowiak, dyrektor generalny Schimmel Pianos w Kaliszu.

Paweł Szymkowiak, dyrektor generalny Schimmel Pianos w Kaliszu


Kaliski oddział Schimmela zatrudnia 85 pracowników. Wybór miasta był oczywisty – za stworzeniem fabryki właśnie tutaj przemawiała wieloletnia tradycja produkcji instrumentów nad Prosną. Wśród pracowników kaliskiego Schimmela jest też wielu związanych wcześniej z nieistniejącą już Fabryką Fortepianów i Pianin „Calisia”. Wśród nich Jerzy Adamczyk, który przez 25 lat w „Calisii” przechodził wszystkie szczeble, a w Schimmelu jako główny kontroler jakości sprawdza, czy świeżo wyprodukowane fortepiany nie tylko wyglądają, ale przede wszystkim brzmią jak należy.  - Muszę „przegrać”, w ten sposób można ocenić technicznie każdy instrument i akustycznie, pod względem intonacyjnym i strojenia – mówi Jerzy Adamczyk, główny kontroler jakości Schimmel Pianos. - Do takich testów nie muszą być jakieś wybitne utwory, raczej w tempie wolniejszym, bo trzeba wysłuchiwać dudnienia i barwy dźwięku.


Jerzy Adamczyk jest też absolwentem kaliskiego Technikum Budowy Fortepianów. Schimmel z TBF-em podpisał umowę, w ramach której uczniowie technikum odbywają tutaj praktyki zawodowe. Dwa lata temu Marcin Wojtas jako najlepszy absolwent szkoły został przez Schimmela nagrodzony propozycją pracy i pracuje tu do dziś. – Przez ten okres przechodziłem przez kilka działów. Obecnie pracuję na stanowisku korektora i zajmuję się regulacją mechanizmów. Przez cały okres nauki myślałem o tym, żeby pracować w zawodzie – przyznaje Marcin Wojtas.

Marcin Wojtas dostał pracę w Schimmelu za świetne wyniki w szkole


Kupując nowy instrument, trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu od 20 tysięcy za pianino do 70 tysięcy za fortepian. A to tylko dolna półka, bo prawdziwe cacka koncertowe kosztują tyle, co limuzyna – około 400 tysięcy. Nic w tym dziwnego, bo każdy element to ręczna robota. Stroiciele, korektorzy, lakiernicy – wszyscy swój czas poświęcają na jak najlepsze przygotowanie instrumentu. Inni nadają nowe życie starym i zapomnianym fortepianom. Odnowienie instrumentu zajmuje od trzech do nawet dziewięciu miesięcy, w zależności od stopnia zaawansowania napraw. Zniszczone instrumenty do Kalisza spływają z całego świata i stąd też trafiają do miłośników muzyki nie tylko z Polski.

 Mirosława Zybura, fot. autor


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Kalisz

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 19 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: MarcinTreść komentarza: Nareszcie, trzeba było tak od razu zbudować. Pamiętam tę atmosferę wśród Kaliszan, gdy zobaczyli na Szlaku Bursztynowym ścieżkę rowerową ze schodami na most. Bareja wiecznie żywy. Przypominam też sobie artykuł prasowy jakiegoś policjanta (nie pamiętam nazwiska, to było jeszcze dawniej), który dziwił się, że ludzie wolą jeździć rowerami Częstochowską (oczywiście jezdnią, bo ścieżek rowerowych wtedy tam nie było) zamiast nad Prosną (tu też nie było utwardzonych dróg). Twierdził, że wydawałoby się, iż piaszczyste ścieżki nie wymagają modernizacji, bo jazda nimi jest i tak przyjemniejsza niż ulicą. Czyli dla kierowców musi być piękny asfalt, a rowerzysta da sobie radę, może jeździć dziurawą polną dróżką wśród pokrzyw. Jemu rzekomo nie potrzeba specjalnej infrastruktury, nie zasługuje nawet na skrawek asfaltu. Nie dostrzegł, że to było jeszcze bardziej niebezpieczne niż jazda ulicą, bo jak zza krzaka wyskakiwał nagle z naprzeciwka inny rower, to mijały się o centymetry. Sporo czasu musiało upłynąć, zanim zmieniła się taka mentalność w postrzeganiu potrzeb rowerzystów. Sami też chyba za bardzo się nie cenili. Rowerzysta ma zsiadać, przeprowadzać rower, a kierowca przecież nie musi przepychać samochodu przez pasy.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 18:10Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: dziadekTreść komentarza: Niech przestaną żreć te fast foody, chipsy i pić colę ,to będą zdrowe....a nie...co drugie, to zapasiony tłuścioch.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 17:19Źródło komentarza: Przebadają tysiące dzieci. Nadwaga i brak ruchu po lupą medykówAutor komentarza: IgnacTreść komentarza: Z tymi pieskami to przesada w głowie się nie mieści ile kup leży. Trza myśleć o mieszkańcach nie o pieskach.Data dodania komentarza: 12.05.2026, 15:14Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWAAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Nie wiem czy to ktoś konsultował i czy rzeczywiście jest taka potrzeba ,ale idę o zakład że będzie jak z mostem dla rowerów w Koninie że raptem w ciągu dnia przejeżdża tak pięciu rowerzystów , a taki most będzie trzeba też konserwować, chyba że ma ktoś w tym dobry interesData dodania komentarza: 12.05.2026, 15:01Źródło komentarza: Nowy most w Kaliszu. Za moment ruszy BUDOWA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama